Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Wojna rozdzieliła zakochanych na zawsze

Wojna rozdzieliła zakochanych na zawsze

wojnaJózef Marciniak, ułan zmobilizowany w sierpniu 1939 i Janina Gradowska, piękna ekspedientka z Cukrowni wzięli ślub w czerwcu 1939 w wieluńskiej farze. Ostatnie spotkanie młodych miało miejsce w ósmym dniu wojny. Potem pani Janina czekała całe 10 lat na ukochanego męża. W Powiatowej Bibliotece Publicznej w Wieluniu tę historię sprzed 80 lat opowiedzieli Adam Ustyniak - syn Janiny oraz prawnuk siostry Józefa – Bartłomiej Jaworek.

- Data spotkania w bibliotece jest nieprzypadkowa, bo właśnie 16 września 1939 roku zginał pan Józef Marciniak. Cieszę się, że właśnie w tym dniu udało się to spotkanie. Jest ono w pewien sposób oddaniem hołdu poległemu żołnierzowi. W czytelni biblioteki ulokowaliśmy gablotę, gdzie pokazujemy pamiątki pochodzące z domu rodzinnego Adama Ustyniaka. Można było zobaczyć to w bibliotece i posłuchać wspaniałej, niezwykle interesującej historii. Dodatkowo zapraszam na wystawę poświęconą Strzelcom Kaniowskim, zorganizowaną także w ramach tych wrześniowych wydarzeń. Zlokalizowana jest w holu biblioteki, można ją oglądać do 20 października. - tak w Radiu Ziemi Wieluńskiej mówiła o tym wydarzeniu Magdalena Wicher, dyrektorka Powiatowej Biblioteki Publicznej w Wieluniu.

(opr. KJB)

foto: Radio ZW

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPolityczny i sentymentalny

Dawno, dawno temu kancelaria Sejmu zorganizowała wycieczkę autokarową dla liderów partii, które stały wysoko w rankingach popularności. Do podstawionego pod gmach Sejmu autokaru dwupokładowego jako pierwsi wsiedli posłowie płci obojga z Samoobrony i zajęli miejsca na piętrze. Na dolnym pokładzie zasiedli posłowie Platformy Obywatelskiej.
Kiedy autokar ruszył, jak to bywa na wycieczkach, wyciągnięto butelki z bajkowymi napojami wszelkiej maści. Po kilkudziesięciu minutach zapanował pełny luz.
Ale działo się tak tylko na dolnym pokładzie. U góry grobowa cisza. Po przejechaniu kilku kilometrów któryś z platformersów postanowił zajrzeć na piętro, aby "zasięgnąć języka". Wchodzi patrzy, a wszyscy siedzą równo jak w samolocie z głowami opartymi o zagłówki.
- Co się dzieje?! - pyta siedzącej najbliżej Renatki B.
- Co? Wy macie kierowcę, a my nie... - wyszeptała drżącym głosem posłanka.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u