Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Czy dzieciobójczyni z Sieradza była niepoczytalna? Czy wyjaśnią to kolejne badania?

Czy dzieciobójczyni z Sieradza była niepoczytalna? Czy wyjaśnią to kolejne badania?

13wrzesniaBadania psychiatryczne, jakim została poddana 21-letnia Wioletta K. z Sieradza nie wykazały, czy rankiem 13 września tego roku była niepoczytalna. Kobieta pod nieobecność pozostałych domowników udusiła szalikiem swoją 3-letnią córeczkę Nikolę. Do tragedii doszło w jednym z bloków przy ul. Piłsudskiego w Sieradzu.

 

Dzieciobójczyni przebywa obecnie w zakładzie karnym dla kobiet przy ul. Beskidzkiej w Łodzi. Przeszła jednodniowe badania psychiatryczne. Po ich przeprowadzeniu biegli psychiatrzy nie wydali na tej podstawie jednoznacznej opinii co do poczytalności kobiety podejrzanej o zabójstwo córeczki. W ubiegłym tygodniu do Sądu Rejonowego w Sieradzu wpłynęła prośba o wyrażenie zgody na dodatkowe czterotygodniowe badania psychiatryczne dzieciobójczyni. Badania mają się odbyć w szpitalu więziennym przy ulicy Kraszewskiego w Łodzi. Przypomnijmy, że 21-latka przyznała się do winy już podczas pierwszego przesłuchania w sieradzkiej prokuraturze we wrześniu. Opisała także jak to zrobiła. Nie potrafiła jednak podać motywów postępowania. Grozi jej kara pozbawienia wolności od lat 8, a nawet dożywocie. O sprawie pisaliśmy szeroko we wrześniu br.
Więcej na:
http://www.sieradz.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1090&emid=80
http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/916-zabila-3-letnia-coreczke
http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/921-dzieciobojczyni-uslyszala-zarzut-bojstwa

ED

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u