Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności To matka podpaliła malutką Oliwkę. Marta K. dzieciobójczyni z Rososzy zatrzymana przez policję

To matka podpaliła malutką Oliwkę. Marta K. dzieciobójczyni z Rososzy zatrzymana przez policję

pozarrossoszaKonsekwencje pożaru, który nad ranem w minioną środę 26 bm. wybuchł w jednym z gospodarstw w Rososzy, w gminie Sędziejowice, w powiecie łaskim, gdzie zginęła niespełna miesięczna dziewczynka, są zaskakujące. (http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/11152-tragiczny-poar-w-rossoszy-ofiara-to-miesiczna-dziewczynka ). Nikt się bowiem nie spodziewał, że sprawczynią pożaru mogła być 35-letnia matka malutkiej Oliwki, Marta K.

Wcześniej wiadomo było jedynie po zeznaniach kobiety z dnia tragedii, że podczas pożaru, który objął wówczas część domu, w tym pokoik, gdzie w łóżeczku leżała dziewczynka i sąsiadującą z domem stodołę, Marta K. przybywała w obejściu gospodarskim. Teraz, po badaniach biegłych w zakresie pożarnictwa, na jaw wychodzą nowe fakty! To matka oblała trzymiesięczną Oliwkę łatwopalną cieczą, najprawdopodobniej benzyną, a potem patrzyła z podwórka, jak pali się dom i stodoła!
Została zatrzymana przez policję. Usłyszała już zarzut morderstwa ze szczególnym udręczeniem z motywów zasługujących na szczególne potępienie. Marta K. - jak informuje portal se.pl - przed prokuratorem przyznała, że to ona oblała Oliwkę benzyną i podpaliła własne dziecko. Nie podała ponoć powodów, z jakich to zrobiła.
Specjaliści od kryminalistyki i psychologii podejrzewają, że kobieta mogła wciąż być w szoku poporodowym. Wykorzystała moment kiedy była sama, aby zabić swe dziecko, bo czuła, iż nie podoła jego wychowaniu. A tak właśnie było w tę feralną środę. Innych członków rodziny po godz. 9 przy niej nie było. Marcie K., dzieciobójczyni z Rososzy grozi teraz nawet dożywocie.

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyGdy mi ciebie zabraknie...

Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.
– Piwo! Siku! – po raz któryś z rzędu rozweseleni wycieczkowicze zmuszają kierowcę do zatrzymania.
Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:
– Czy kogoś nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi:
– Kurde, nie ma mojej żony...
– No przecież – mówi ze złością kierowca – przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam nie brakuje!
Na to facet:
– Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u