Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Karol Rajewski, były burmistrz Błaszek napisał list do Jarosława Kaczyńskiego: nie dałem sobie „złamać kręgosłupa” pisowskim „miernotom”

Karol Rajewski, były burmistrz Błaszek napisał list do Jarosława Kaczyńskiego: nie dałem sobie „złamać kręgosłupa” pisowskim „miernotom”

rajewskikKarol Rajewski, burmistrz Błaszek w latach 2014-2018 jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Bacznie przygląda się swemu następcy, Piotrowi Świderskiemu (PSL), wytyka jego niedociągnięcia i błędy jako gospodarza gminy dokumentując je fotografiami i wiedzą o planach z lat poprzednich.

 

Swego czasu członek Prawa i Sprawiedliwości śledzi też decyzje rządu i partii, z którą był onegdaj związany, a przede wszystkim komentuje poczynania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Do tego ostatniego napisał też list. Zamieścił go na swoim profilu, by jak podkreśla nie zaginął, jak wiele innych, które kierował oficjalną drogą urzędową, a na które nie uzyskał odpowiedzi. W liście zarzuca Kaczyńskiemu doprowadzenie do podziału Polaków, chore ambicje, "brudną politykę", doświadczanie Polaków jak króliki i danie Kościołowi przyzwolenia na "pocałunek śmierci", znany w literaturze polskiej jako "pocałunek Almanzora" bohatera z dramatu historycznego, autorstwa Adama Mickiewicza "Konrad Wallenrod" (wyjaśnienie, dla tych, którzy maturę zdawali dawniej o co z tym pocałunkiem chodzi na końcu tekstu).

Oto jego treść listu (pisownia oryginalna - przyp. siewie.tv):
"Szanowny Panie Kaczyński!
Uznałem, że moim moralnym obowiązkiem jako Polaka, katolika i byłego członka Prawa i Sprawiedliwości jest napisanie do Pana tego listu. Piszę na FB celowo, bo chciałbym, aby to, co mam Panu do powiedzenia, nie utknęło gdzieś po drodze, tak jak wiele wcześniejszych listów.
Panie Prezesie, czas najwyższy wyjść dziś do Polaków. Czas wsłuchać się w ich głos i zacząć z nimi normalnie rozmawiać. Jako szef partii rządzącej jest Pan niestety odpowiedzialny za to wszystko, co obecnie dzieje się w naszym kraju, bo to Pan doprowadził do głębokich podziałów w społeczeństwie i tylko Pan może „zakopać” te podziały. Przez 10 lat byłem członkiem Prawa i Sprawiedliwości i wierzyłem, że Polska potrzebuje naprawdę „Dobrej Zmiany”.
Wstępując w szeregi PiS wierzyłem, że możemy wspólnie zbudować Polskę sprawiedliwą, opartą na szacunku do drugiego człowieka. Polskę, w której nie będzie miejsca na nienawiść i pogardę. Właśnie dlatego wystartowałem w wyborach samorządowych z ramienia PiS i przez dwie kadencje byłem radnym powiatu sieradzkiego, a następnie burmistrzem Błaszek. Bardzo szybko dowiedziałem się jednak, że „Dobra Zmiana” to jedna wielka „Dobra Ściema”, a ja byłem tylko jej elementem, który chciano wykorzystać do prowadzenia „brudnej” polityki.
Najpierw posłowie z PiS wymuszali na mnie obsadzanie stanowisk w gminie „pisowskimi aparatczykami”, potem przyjeżdżali do mojego domu z biznesmenami, którym miałem umożliwić realizację „ śmierdzących” interesów, a kiedy stanąłem w obronie własnej gminy, która tonęła w długach i skrytykowałem „deformę” Zalewskiej zostałem wyrzucony z partii na antenie telewizji „narodowej”. Ale to nie koniec. Potem zaczęły się kontrole, zastraszanie, głuche telefony, a gdy już przestałem być burmistrzem, to PiS szybko zawarł w powiecie sieradzkim koalicję z PSL, żebym nie znalazł pracy w promieniu 100 km. Choć było bardzo ciężko, to nie poddałem się i nie dałem sobie „złamać kręgosłupa” pisowskim „miernotom”, którymi się Pan na co dzień otacza.
Ilekroć przechodzę koło Pana biura na Nowogrodzkiej mam nieodpartą ochotę wejść, spojrzeć Panu w oczy i zapytać dlaczego w Pana partii nie było i nie ma miejsca dla uczciwych ludzi, którzy mają własne zdanie. Dlaczego teraz swoim postępowaniem niszczy Pan ten piękny kraj, za którego wolność i niepodległość umierali Polacy?
Nie wiem, czy to do Pana dociera, ale w Polsce szaleje śmiertelnie niebezpieczna pandemia, ludzie umierają, tracą pracę, zaczynają upadać firmy. Dobijane jest rolnictwo i niszczone są samorządy. Niedofinansowana i źle zorganizowana służba zdrowia „reanimowana” jest przez opadających z sił ratowników medycznych, pielęgniarki i lekarzy, którzy choć stoją na pierwszym froncie walki z koronawirusem, to ich wielkie poświęcenie było już „wyszydzane” przez Pana „przydupasów”. Nie wiem, czy Pan wie, że w szpitalach powoli zaczyna brakować łóżek szpitalnych i respiratorów.
A co Pan robi, gdy Ojczyzna i rodacy są w potrzebie? Właśnie w tym najtrudniejszym dla Polski czasie realizuje Pan swoje „chore” ambicje i prowadzi osobiste rozgrywki, podżegając do nienawiści! Panie Kaczyński, Polska nie jest Pana prywatnym folwarkiem, a Polacy nie są „królikami doświadczalnymi”! Nie musi też Pan bronić wiary katolickiej, bo ona się sama wybroni. Boga nosi się w sercu, a nie na sztandarach. Mój Bóg, którego kocham i, w którego wierzę kocha wszystkich miłością bezwarunkową i nie kieruje się nienawiścią, ani nie dzieli ludzi na lepszy i gorszy sort, tak jak Pan to zrobił już dawno z Polakami.
Chcę, żeby mój Kościół był Kościołem powszechnym, a nie „partyjnym”! Nie chcę, żeby świątynie były dewastowane, tylko dlatego, że swoim podstępnym i wyrachowanym „pseudokatolickim” postępowaniem dał Pan „pocałunek śmierci” Kościołowi. Panie Prezesie, to już ostatni moment na opamiętanie się! Proszę wyjrzeć przez okno na ulice i spojrzeć w oczy protestującym Polakom. Ma Pan wybór. Może Pan przejść do historii jako zgorzkniały i pełen nienawiści „dyktator”, którego koniec jest bliski, albo jako prawdziwy mąż stanu, który potrafił zrobić krok do tyłu, powiedzieć przepraszam i zjednoczyć wszystkich Polaków w tym trudnym dla nas czasie. Wybór należy do Pana, bo żarty się już skończyły. Z wyrazami szacunku, Karol Rajewski, członek Prawa i Sprawiedliwości w latach 2006-2016."

KaMi S

Podobne:
https://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7740-karol-rajewski-prezydentem-sieradza-bdzie-nim-przez-jeden-dzie
http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/8707-jeszcze-jedno-doniesienie-do-prokuratury-na-kolejnego-byego-burmistrza-baszek-
http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/10341-ciekawostka-wyborcza-kandydatka-do-sejmu-z-pis-przypisuje-sobie-na-banerach-pochodzenie-z-wielu-miast-regionu
https://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/6551-kontrola-rio-zamiast-obchodow-smoleskich-w-baszkach-zemsta-pis-za-krytyk-minister-zalewskiej

"Pocałunek śmierci" - czyli Pocałunek Almanzora – wywodzący się z Konrada Wallenrodazwiązek frazeologiczny oznaczający naznaczenie kogoś piętnem. Związek ten ma bardzo podobne znaczenie do „pocałunku śmierci”. W twierdzy panowała zaraza, którą pokonany Almanzor podstępnie, przez pocałunek przekazuje zdobywcy.

Fragment powieści poetyckiej, z której wywodzi się „pocałunek Almanzora” to „Ballada Alpuhara”. Strofa brzmi następująco i jest wypowiadana przez Almanzora - króla muzułmanów:

 

Pocałowaniem wszczepiłem w duszę
Jad, co was będzie pożerać,
Pójdźcie i patrzcie na me katusze:
Wy tak musicie umierać

 

Konrad Wallenrod miał być w zamyśle autora poematem o człowieku, który całe swoje życie poświęcił idei zemsty na wrogu.Nie mógł pokonać go w pojedynkę w otwartej walce, był więc zmuszony “przywdziać maskę” i kierować się w swoich działaniach podstępem. Spowodowało to złamanie kodeksu rycerskiego, nakazującego walkę jawną, twarzą w twarz z przeciwnikiem. Konrad Wallenrod działa jednak ze szczytnych, patriotycznych pobudek. Motywuje go miłość do ojczyzny, dla dobra której będzie gotówpoświęcić swoje życie osobiste, a nawet szczęście ukochanej kobiety. Wallenrod niszczy swoje małżeństwo i unieszczęśliwia Aldonę, która zostaje pustelnicą. Walter Alf-Konrad Wallenrod “szczęścia w domu nie znalazł, bo go nie było w ojczyźnie”,jednak tym samym niszczy siebie jako męża, jako człowieka. Od tej pory będzie nękany wyrzutami sumienia, nigdy już nie zazna spokoju.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySiła sugestii

----------------

Mąż był sam w domu. Zachciało mu się pić. Zajrzał do lodówki, a tam... butelka wódki. I to prawie pełna. Nieprawdopodobne, przecież żona nie pije, jemu pić zabrania, wódki nie kupuje! Cud! Wziął błyskawicznie szklaneczkę i nalał sobie setuchnę. Wypił duszkiem i... nic nie poczuł; ani smaku, ani zapachu, choć zaraz po wypiciu powąchał szklankę. Kur... - krzyknął - mam koronawirusa!
Nie miał, kiedy wieczorem zwierzył się żonie Wtedy okazało się, że ta przechowywała tak w lodówce wodę destylowaną...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u