Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Złodziej perfum złapany nie za sprawą zapachów, ale dzięki czujności ochroniarza

Złodziej perfum złapany nie za sprawą zapachów, ale dzięki czujności ochroniarza

259-12850923–letni mieszkaniec Gryfina ukradł markowe perfumy w sieradzkiej drogerii. Łup to kosmetyki o wartości ponad 1500 złotych. Złodziej został zatrzymany dzięki czujności pracownika ochrony.

 

6 kwietnia dyżurny KPP w Sieradzu otrzymał zgłoszenie, że w jednej z drogerii na terenie miasta ujęto mężczyznę, który prawdopodobnie ma związek z wcześniejszymi kradzieżami markowych perfum. Kiedy wszedł do sklepu, pracownik ochrony rozpoznał, że jest sprawcą kradzieży, nagranych wcześniej przez sklepowy monitoring. W połowie marca kamery dwukrotnie zarejestrowały, jak mężczyzna podszedł do regału z perfumami z zabrał kilka flakonów. Następnie przekraczał linię kas, nie płacąc za towar. Jego łupem za każdym razem padały markowe perfumy, a łączna wartość skradzionego mienia wyniosła ponad 1500 złotych.
Gdy mężczyzna kolejny raz pojawił się w sklepie, ochroniarz natychmiast interweniował i natychmiast powiadomił policję. Policjanci ustalili, że sprawca to 23-letni mieszkaniec Gryfina, od pewnego czasu zamieszkujący w Sieradzu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzuty kradzieży. W czasie przesłuchania przyznał się do zarzucanych mu czynów. Nie potrafił wyjaśnić motywów kradzieży. Twierdził, że był wtedy pod wpływem alkoholu, a skradzione perfumy rozdał przypadkowym osobom... Za kradzież grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyKot to ma GPS

Pewien senator dawno minionej kadencji chciał się pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej i porzucił. Gdy wrócił do domu, kot już tam był. Następnego dnia wywiózł kota dziesięć ulic dalej. I... po powrocie widzi kota w domu. Wywiózł go jeszcze raz. Krążył ulicami w prawo, w lewo, kluczył i tak aż na drugi koniec miasta. Po kilkunastu minutach dzwoni do domu i pyta żonę:
- Jest kot?
- Ano jest! -odpowiada z przekąsem żona.
- To daj go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u