Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Był Zimoch, zostały dobre wspomnienia

Był Zimoch, zostały dobre wspomnienia

IMG_2129Żałować mogą ci, którzy 12 lutego nie byli w Teatrze Miejskim na spotkaniu z redaktorem Tomaszem Zimochem. Spotkanie, jak wiele innych, choć wyjątkowe. Nieczęsto ma się do czynienia z osobą, która tak świetnie potrafi układać opowieści, nie sprzedając przy tym farmazonów i nie robiąc polityki. Pan redaktor potrafi.

Nie będę się silił na encyklopedyczną notkę pod tytułem: kim z zawodu jest zaproszony gość. Zatrwożony spoglądałem, jak wielu ludzi po prostu nie kojarzy tego świetnego radiowego dziennikarza i komentatora, ale cóż - ludzie mają różne pasje... Dlatego więc, jeżeli ktoś będzie sobie życzył, to teraz jest dobra chwila, aby nadrobić zaległości, przejrzeć Wikipedię i wysłuchać ze dwóch komentarzy zacnego Redaktora, których to jest bardzo dużo na YouTube. Nie wiem jak Tomasz Zimoch tego dokonał, ale chyba załamał czasoprzestrzeń. Gdy przekazał tyle informacji, że wydawało mi się, że minęła przynajmniej godzina, wybijała właśnie dwudziesta minuta spotkania. I ten styl mówienia - niczym Ryszard Kapuściński. Wiele anegdot i historii, których nigdy bym nie odnotował jako istotne. Okazało się, że jednak są, a w połączeniu mogą zbudować fantastyczny klimat i opowiedzieć bardzo wiele ciekawych treści. Tak swoje najlepsze reportaże pisał Ryszard Kapuściński i w ten sam sposób opowiadał o swojej pracy zaproszony gość. Pracy, a może w Jego przypadku lepiej i poprawniej brzmi "przygody"? Tomasz Zimoch na spotkanie przybył uzbrojony - w ciekawe "śmieci". Były wysmarowane pastą w linie Adidasa buty Zbigniewa Bońka z pamiętnego boju z Brazylią z roku 1986. Tutaj nastąpiła opowieść właśnie o obecnym prezesie PZPN, a niegdyś fenomenalnym piłkarzu Widzewa Łódź, reprezentacji Polski oraz Juventusu Turyn. Później była historia piłki do tenisa, odnalezionej na pływali, którą urządzono na tenisowym korcie, gdzie były rozgrywane turnieje Wielkiego Szlema. Była rękawica radzieckiego hokeisty - bramkarza, rzucona na wysokość drugiego piętra, gdzie właśnie w kabinie komentatora siedział nasz Bohater. Była tabliczka ze skoczni w Trondheim z dnia, w którym Adam Małysz zawstydził wszystkich, skacząc dalej niż w najśmielszych snach wyobrażali sobie to organizatorzy zawodów (świadczy o tym właśnie fakt, że najdalej wysunięta tabliczka mierząca odległość była ustawiona pół metra bliżej niż wylądował Polak). Wszystko to związane było osobą skromnego człowieka - już legendy - który naprawdę kocha to, co robi. 
Takie wrażenie odniosłem, obserwując spotkanie z trzeciego rzędu. Potwierdził to Pan Redaktor, mówiąc, że już na drugim roku studiów prawniczych wiedział, że swoją przyszłość zwiąże z radiem i sportem. Idealny przykład, jak można połączyć pracę ze swoją pasją.
Spotkanie trwało niecałe dwie godziny, frekwencja nie była powalająca, ale narzuciła luźną formę, co tylko wyszło imprezie na dobre. Było to pierwsze spotkanie ze znanymi osobami, zorganizowane z inicjatywy SIEWIE.TV. Już w najbliższy piątek, 15 lutego, zawita do Sieradza redaktor Tomasz Lasota. ?Twarz TVP Łódź? ? to hasło mówi chyba wszystko. Zespół SIEWIE.TV serdecznie zaprasza zainteresowanych do Centrum Informacji Kulturalnej w Sieradzu na godzinę 17.00. Przyjdźcie, bo warto!

 

Tomek Kaczmarek

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u