Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności TOMISŁAWICE. MIJA ROK OD TRAGEDII W DOMU DZIECKA, A ŚLEDCZY WCIĄŻ BADAJĄ... ŚLADY KRWI...

TOMISŁAWICE. MIJA ROK OD TRAGEDII W DOMU DZIECKA, A ŚLEDCZY WCIĄŻ BADAJĄ... ŚLADY KRWI...

Widzów, czy fanów seriali kryminalnych jak seria kanadyjska CSI, polskiego Śladu, Policjantów i Policjantki, Wydział Śledczy czy Kryminalnych dziwi, jak to możliwe, a raczej wciąż niemożliwe, że już rok po tragedii, jaka miała miejsce z wtorku na środę z 9 na 10 maja w 2023 roku w Domu Dziecka w Tomisławicach, w powiecie sieradzkim, wciąż śledczy nie wydali opinii i badają... mechanizm powstania śladów krwawych. Mają to robić przez kolejne... 6 miesięcy.

 

Przypomnijmy: 19-letni wtedy Daniel M. zasztyletował swoją dziewczynę, 16-letnią Oliwię oraz ranił pięć innych osób. Śledztwo w tej sprawie zostało właśnie przedłużone o kolejne sześć miesięcy. Feralnego dnia chłopak dostał się do placówki przez okno, ale między nim a ofiarą doszło do kłótni. Oliwia, podopieczna placówki w Tomisławicach, wpuściła Daniela M. do swojego pokoju przez okno. Niedługo potem między parą doszło do kłótni, w trakcie której młody mężczyzna zadał jej śmiertelny cios ostrym narzędziem. Następnie ranił wychowawczynię, która próbowała ratować swoją podopieczną, i czterech przebywających w ośrodku chłopców. Cala piątka trafiła do szpitali w Łodzi, Sieradzu i Poddębicach. Na szczęście ich obrażenia okazały się niegroźne. Daniel M. został zatrzymany niedługo po ataku w swoim domu.

Zaraz po zdarzeniu na miejscu zjawiła się mama Oliwii ze swoim synem, bratem dziewczyny, dorosłym już Damianem. Udało im się wejść do środka. - Mama w nocy dostała telefon, żeby szybko przyjechać do domu dziecka – opowiadał wówczas młody mężczyzna. - Zabrała mnie, ale nie mówiła, co się stało. Dopiero na miejscu okazało się, że doszło do masakry. Wszedłem do środka, wszędzie było bardzo dużo krwi. To było przerażające – dodawał.


Oliwia została pochowana na cmentarzu w Warcie. Żegnało ją kilkaset osób.


- Ta śmierć tak nagła, tak niespodziewana, jest nauczycielką – mówił podczas ceremonii pogrzebowej proboszcz Eugeniusz Budkowski. - Okazuje się bowiem, że śmierć dotyka nie tylko osoby starsze i schorowane, ale przychodzi też zabrać młodą dziewczynę, która jest jak rozwinięty kwiat i zostaje nagle ścięty przez niespotykaną nawałnicę.

Dziś budynek, w którym rozegrał się dramat stroi pusty. Zaraz po tragedii podopieczni domu placówki trafili do innych ośrodków. Wkrótce Starostwo Powiatowe w Sieradzu wybuduje dla nich zupełnie nowy dom dziecka.


- Zarówno śledztwo, jak i areszt dla podejrzanego zostały właśnie przedłużone o pół roku – tłumaczyła „Super Expressowi” Jolanta Szkilnik, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Sieradzu. - Cały czas czekamy na opinie biegłych z zakresu badania mechanizmu powstania śladów krwawych. Ponadto oczekujemy na kolejne badania pokrzywdzonych, które mogłyby pozwolić na określenie ich stanu zdrowia w dłuższej perspektywie czasowej.


KaMi S

O tej tragedii obszernie w naszym archiwum:



FORM_HEADER

FORM_CAPTCHA
FORM_CAPTCHA_REFRESH

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama
Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u