Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Zduńskowolanka prowadzi pierwszą w Polsce drużynę niesłyszących rugbystów! W Wejherowie! Zawodnicy o sobie: „Mówią nasze dłonie, grają nasze silne serca”

Zduńskowolanka prowadzi pierwszą w Polsce drużynę niesłyszących rugbystów! W Wejherowie! Zawodnicy o sobie: „Mówią nasze dłonie, grają nasze silne serca”

rugbydruzynaJoasia Niewiadomska, z pochodzenia zduńskowolanka, od 3 lat mieszka na Pomorzu, stworzyła jesienią 2012 roku pierwszy w Polsce zespół rugby dla osób niesłyszących „ JASTRZĘBIE DEAF (głusi - przyp. siewie.) RUGBY WEJHEROWO”. Film o drużynie można obejrzeć na yt: http://www.youtube.com/watch?v=H7Vkg-pEt5U. Młody zespół odnosi sukcesy. Niedawno zajęli 1. miejsce w turnieju siódemkowym, a w miniony weekend - 4. miejsce w turnieju Sopot Beach Rugby, mając za przeciwników kluby z zawodnikami normalnie słyszącymi.

Jak podaje rugby.pl, są ambitni, niezłomni, waleczni i zdeterminowani. W lot łapią wszystkie zasady i niuanse rugby. Bezbłędnie zapamiętują ćwiczenia, zagrywki, kolejne elementy treningu. Ich marzeniem i celem na przyszłość jest zmierzyć się z drużynami z Anglii, Walii lub USA. O kim mowa? O niesłyszących rugbistach w Wejherowa.

Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Joanna Niewiadomska, surdopedagog i opiekunka grupy chłopców w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Wejherowie, chciała urozmaicić swoim podopiecznym czas, by mogli się rozwijać, realizować pasje. - Przeżyłam to, co teraz przeżywają niesłyszący, którzy są moimi podopiecznymi - mówi w rozmowie z RugbyPolska.pl. - Urodziłam się słysząca, ale w wieku 7 lat straciłam słuch z powodu poważnej choroby nerek. Wychowałam się w szkole dla niesłyszących w Łodzi, bo właśnie z tego regionu pochodzę. 15 lat kształciłam się mieszkając w internacie.

Aby zrealizować swój cel, Pani Joanna, która jak sama przyznaje jest osobą pełną pomysłów, która co chwilę wpada na nowe idee, postanowiła zaprosić do ośrodka piłkarki ręczne Vistalu Łączpol Gdynia. Pokazowe zajęcia spodobały się uczniom, ale wyraźnie nie chwycili "bakcyla". Drugie podejście było już jednak strzałem w dziesiątkę. Pani Joanna zdecydowała się zaprosić rugbistów Arki Gdynia. - Jak zobaczyłam chłopaków na pierwszym spotkaniu w czerwcu, to byłam w szoku, że byli tak zainteresowani i tak odważni. Z kolei rugbiści przyznali mi po pierwszym spotkaniu, że niesłyszący dają im tyle energii, że chce im się żyć. Ja się tego nie spodziewałam, myślałam, że to oni pozytywnie wpływają na niesłyszących, a nie odwrotnie. Dzięki energii i atmosferze pierwszych zajęć, zawodnicy z Arki ciągle chcą przyjeżdżać do Wejherowa i uczyć niesłyszących rugbistów - opowiada opiekun grupy z Wejherowa, która podczas treningów jest dla swoich podopiecznych tłumaczką na język migowy. Pani Joanna ma wszczepiony implant ślimakowy, dzięki czemu może słyszeć.

Podobnie tamte zajęcia wspomina Marek Skindel - rugbista Arki Gdynia, który przyjeżdża od tamtego czasu do Wejherowa, by szkolić adeptów rugby. - Przyjechaliśmy do Wejherowa na zaproszenie Asi z moim przyjacielem Pawłem Nowakiem i Mateuszem Plichtą. Trochę się obawialiśmy, jak sobie poradzimy w tej niecodziennej sytuacji. Idea była taka, że pokazać tę dyscyplinę i jej najważniejsze zasady. Jak się okazało, uczniowie z Wejherowa byli bardzo dobrze przygotowani, bo wcześniej sporo czytali i oglądali w internecie. Co prawda pokaz odbył się na betonowym boisku przy ośrodku, ale i tak udało się zaprezentować wiele rzeczy. Zeszliśmy na trawnik, żeby pokazać mocniejszą szarżę. Mieliśmy odbijacze, piłki, prezentowaliśmy technikę podania, wszystkie podstawowe zagranie. Sporą furorę, jak zawsze zrobiło wynoszenie w aucie, które na wielu nieobeznanych robi wrażenie. Młodzi mogli sobie poskakać, my ich wynosiliśmy i jak się okazało, podniesienie kogoś, kto nie potrafi tego robić nie jest takie łatwe, bo jest cały "gumowy" i trzeba w to włożyć dużo więcej siły. Po zajęciach wszyscy do nas podchodzili i zadawali nam wiele pytań o treningi, rugby w Polsce itd. Zaprosiliśmy ich na mecz, co akurat było problemem, bo oni są w internacie od poniedziałku do piątku, na weekendy wyjeżdżają do domów, a że są z całego Pomorza od Szczecina po Trójmiasto, to ciężko ich zorganizować. - Młodzież okazała się bardzo fajna, zainteresowana i pełna zapału, co widzieliśmy, kiedy wykonywali zadane ćwiczenia. Byłem trochę niespełniony w tym co pokazywaliśmy i w naszych warunkach, więc zaproponowałem im, żeby wsiedli w kolejkę i przyjechali na nasz stadion - mówi Marek Skindel.

Wizyta na Narodowym Stadionie rugby była dla uczniów z Wejherowa sporym przeżyciem. Mieli okazję zwiedzić stadion, rozpoczynając od szatni, przechodząc przez pełną trofeów salę odpraw przedmeczowych, a kończąc na trybunach. Potem przyszedł czas na trening na głównej płycie. - Oni bardzo dużo rzeczy widzą i świetnie się adaptują. Nie kłócą się, nie zrażają, mają wielką cierpliwość. Jak coś komuś się nie uda, to po prostu próbują jeszcze raz - mówi Marek Skindel, który przygotował dla niesłyszących trening szarży na wałkach. - Bardzo im się podobało, bo mogli mocno wejść, uderzyć barkiem. Kopali też na słupy z zawodnikami Arki, a na koniec zrobili sobie wspólne zdjęcie z pierwszą drużyną - relacjonuje rugbista Arki. - Nie obyło się też bez zabawnych sytuacji, bo na przykład naśladowali mnie, kiedy robiłem rozgrzewkę. Kiedy skończyliśmy ruszyłem w stronę Asi, żeby powiedzieć co dalej, a oni wszyscy idą za mną i to tak samo. Kiedy wstrząsnąłem nogą, oni zrobili to samo - wspomina trener niesłyszących.

Opiekunka drużyny ma wielkie plany związane ze swoimi podopiecznymi. Na przyszły rok z zespołem Jastrzębi planuje:
1. Wyjazd na turniej do Belgii
2. Festyn rugby w Wejherowie
3. Obóz rugby- 2 tygodniowy w Gdyni dla Deaf z całej Polski
Od września ma ruszyć także trening rugby dla deaf dziewcząt w Wejherowie.
Więcej o drużynie na: http://www.rugbypolska.pl/tiding,4159,services.html

Joanna Niewiadomska o sobie:

Nazywam się Joanna Niewiadomska. Jestem osobą niesłyszącą ale mam wszczepiony implant ślimakowy i dzięki niemu dość sprawnie porozumiewam się z otaczającymi ludźmi. Jestem surdopedagogiem i od 1,5 roku wychowawczynią internatu w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Wejherowie. Chcę napisać kilka słów na temat pierwszej w Polsce drużynie niesłyszących rugbistów, chłopcach ze starszych klas (gimnazjum i klasy ponadgimnazjalne), którzy pokochali ten sport i z wielkim zaangażowaniem go trenują. A zaczęło się trochę przypadkowo… Chciałam moim podopiecznym urozmaicić czas, pokazać coś nowego, ciekawego, wskazać jak mogą realizować swoje pasje i rozwijać się, Uważam, że idealnym sposobem na taką samorealizację jest sport, dążenie do osiągnięcia sukcesu, doskonalenia się nie tylko pod względem fizycznym (chociaż to priorytet), ale też pod względem psychicznym, umiejętności samodyscypliny i pracy w zespole. Zaprosiłam więc do Ośrodka rugbistów Arki Gdynia. Drużyna ta w ciągu swojej niespełna piętnastoletniej historii stała się sportową wizytówką swojego miasta i jedną z najsilniejszych drużyn w polskim rugby. W krótkim czasie zdobyła trzy tytuły Mistrza Polski, czterokrotnie kończyła rozgrywki Ekstraligi Rugby ze srebrnym medalem oraz trzykrotnie zdobyła brązowy medal. W 2005 roku rugbiści Arki wygrali klubowy Puchar Europy w Splicie. Teraz przyjechali do nas- do niesłyszącej młodzieży z ośrodka w Wejherowie. Już pierwszy kontakt był wspaniały. Zobaczyłam chłopaków na pierwszym spotkaniu, w czerwcu 2012r., i byłam pod wrażeniem- byli tak bardzo zainteresowani i tak odważni. Z kolei rugbiści przyznali mi po pierwszym spotkaniu, że niesłyszący dają im tyle energii, że chce im się żyć. Nie spodziewałam się tego, myślałam, że to oni pozytywnie wpływają na niesłyszących, a nie odwrotnie. 25września 2012 pojechaliśmy zwiedzić Narodowy Stadion Rugby Arka. To była dla nas niesamowita wycieczka. Stadion zlokalizowany jest Gdyni u zbiegu ulic Kazimierza Górskiego i Sportowej. Jego całkowita powierzchnia wynosi 16 tys. m kw.. Od północy stadion sąsiaduje z Halą Widowiskowo - Sportową GDYNIA. Oficjalnie został otwarty 14 lutego 2010r. meczem, w którym RC Arka Gdynia zmierzyła się z reprezentacją Polski. Zadaszona w całości trybuna usytuowana jest po południowej stronie płyty boiska do rugby i mieści ok. 3tys. widzów. Trybuna jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych. Pod trybuną znajdują się pomieszczenia sportowe, biurowe oraz rekreacyjne (szatnie zawodników, pomieszczenia trenerów, magazyny, sale konferencyjne, pomieszczenie kontroli antydopingowej, toalety dla widzów i zaplecze gastronomiczne). Wszystkie te miejsca po kolei zwiedzaliśmy . Obejrzeliśmy , w sali odpraw przedmeczowych, ogromną kolekcję trofeów drużyny. Naprawdę to robiło wrażenie. Później przyszedł czas na trening na boisku. Rozebraliśmy się w klubowej szatni i wyszliśmy na boisko. Kilka chwil na trybunach(musieliśmy chociaż na chwilkę na nich zasiąść) i zaczęliśmy ćwiczyć. Rozgrzewka, różne rzuty, przechwytywanie piłki, atak, obrona i potężne kopnięcia . To nie była zabawa, ale prawdziwy trening, który pokazał, że rugby to gra wymagająca kondycji, dyscypliny i ogromnej pracy. Teraz ćwiczymy regularnie co tydzień. Treningi odbywają się co wtorek. Prowadzi je Marek Skindel (trener zespołu) a czasami również Mateusz Plichta . Odwiedzili nas już inni Arkowcy. Był Dariusz Komisarczuk- legenda polskiego rugby, Paweł Nowak były zawodnik Arki Gdynia Rugby, a teraz Lechii Rugby Gdańsk, Daniel Bartkowiak. Obiecali, że będą nas dalej odwiedzać i z nami trenować . Raz w tygodniu, chodzimy do siłowni "Apollo" w Wejherowie, gdzie na nas czeka instruktor. Nawiązujemy współpracę z niesłyszącymi rugbistami z Anglii i USA. Niedawno dostalismy od rugbistow z USA koszulke i pilke rugby:)Poza tym mamy dobra wspolprace z firma Diverse .Chłopacy są bardzo ambitni, niezłomni, waleczni i zdeterminowani. W lot łapią wszystkie zasady i niuanse rugby. Bezbłędnie zapamiętują ćwiczenia, zagrywki, kolejne elementy treningu. Ich marzeniem i celem na przyszłość jest zmierzyć się z drużynami z Anglii, Walii lub USA. Niedawno zdobylismy 1 miejsce w turnieju 7 osobowym "Honduras" a niedawno zdobylismy 4 miejsce w mistrzostwach na plazy "Sopot Beach Rugby" Mamy wielką nadzieją że już niedługo staniemy na turniejach zagranica , na Pomorzu i zagramy ze słyszącymi rówieśnikami.Poza tym ta wiosna ruszyl trening dla najmlodszych nieslyszacych , ktorzy sobie rowniez niezle radza i pokochali ten sport. We wrzesniu tego roku zamierzam zorganizowac trening dla nieslyszacych dziewczyn a za rok planuje zorganizowac wraz z trenerem Markiem oboz rugby 2 tygodniowy w Gdyni dla nieslyszacych z calej Polski oraz wyjazd na turniej do Belgii Zapraszamy wszystkich chłopców, którzy chcieliby trenować ten wymagający, ale wspaniały „męski” sport do naszej drużyny. Pozwala on na niezwykłe wrażenia- poczucie własnej siły, wspólnoty w drużynie, szlachetną walkę i rozwój własnych możliwości. Z takich sukcesów chłopaków i ich dalszych możliwości kontynuowania treningów potrzebujemy i narzekamy już na brak sprzętu :(Nie mamy również ubioru np. dresu na wyjazdowe mecze, ktore w tym roku nas czekają po raz 1-wszy w Polsce. Brakuje nam również butów-korków . Nie stać nas na to wszystko, problemy finansowe są również w naszym Ośrodku. Bardzo chcielibyśmy zacząć stawiać nasze mocne serca na boisku i pokazać innym ludziom naszą odwagę i powagę " że niesłyszacy" to normalni ludzie Podaję linki o nas , również już niedługo będziemy na tvn24, uprzedzę dokładnie kiedy Na zachodzie niesłyszący rugbiści grają już od wieli wielu lat i są tak bardzo silni , dzielni że nawet mogą wygrać ze słyszącymi Pozdrawiam serdecznie Czytelników siewie.tv

Żródło: rugbypolska.pl, http://pzrugby.pl/?p=7567, http://www.pzsn.pl/aktualnosci/nie-do-wiary--jastrzebie-deaf-rugby-wejherowo-powstala-sekcja-rugby-po-raz-pierwszy-w-historii-w-polsce-nieslyszacych, http://www.osw2wejherowo.pl/z-zycia-osrodka/zajecia-pozalekcyjne/zespol-rugby, http://www.deaf.pl/index.php?topic=14403.0

ED

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySąsiad, wpadając niespodziewanie,
Zwłaszcza gdy sobie ciut golnie,
Zawsze zadaje mi to pytanie:
Kiedy to wreszcie pier....?

Co dzień się zmiany wprowadza nowe,
Czyniąc to dość nieudolnie. Sąsiad się ciągle łapie za głowę: Przecież to zaraz pier......

Ja mu tłumaczę, że taką władzę
Wybraliśmy dobrowolnie,
A on mi na to: Nic nie poradzę,
Ale to wkrótce pier......

Tak jak przed laty, proces odnowy
Musi się zacząć oddolnie.
Naród po rozum pójdzie do głowy,
I w końcu wszystko pierdolnie.

Z tego powodu logiczny wniosek
Nasuwa się mimowolnie:
Gdy prawda dotrze do miast i wiosek,
Wtedy to z hukiem pie......

Koła historii, jak uczą dzieje,
Toczą się szybciej lub wolniej,
Lecz każdy reżim, mam tę nadzieję,
Wcześniej czy później pier......

Wybaczcie, proszę, że poemacik
Zakończę nieco frywolnie,
Ale pocieszyć pragnę współbraci,
Że to niebawem pier.....

autor: Wojciech Dąbrowski

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u