Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności KONDOLENCJE DLA RODZINY Ś. P. AGNIESZKI ŚNIEG

KONDOLENCJE DLA RODZINY Ś. P. AGNIESZKI ŚNIEG

kondolencjeewaJest nam, mnie, Hani, Kubie i Mikołajowi niewymownie przykro, że Agnieszka Śnieg z d. Supernat, nazywana u nas Ciotką, odeszła od nas tak niespodziewanie 5 czerwca po krótkiej, ciężkiej chorobie. Prosimy Rodzinę Agnieszki: mamę Ryszardę, córkę Karolinę, siostrę Joannę, wnuczkę Zuzię i Mirosława Wójcika o przyjęcie wyrazów współczucia. Te kierujemy także do innych Jej Bliskich, Znajomych, Kolegów z lokalnych mediów, z którymi Agnieszka Śnieg przez blisko 15 lat współpracowała.

 

To ogromna niepowetowana przedwcześnie strata i tragedia. Nasza rodzina łączy się z Wami Supernatami i Pawłowskimi w wielkim bólu. Nie ma takich słów, które mogłyby Państwa w takiej chwili pocieszyć. Dlatego powiemy jedynie, że łączymy się w tym ogromnym smutku razem z Wami. Proszę przyjąć od nas szczere wyrazy współczucia z powodu śmierci Agnieszki. Odeszła zbyt wcześnie, nikt się tego nie spodziewał. Także i Rodzina... Ból jest tym większy, ale jesteśmy z Państwa Rodziną. Całym sercem!

Kondolencje składają:
Ewa Dobrowolska z dziećmi.
Do nich przyłączają się Koledzy Agnieszki z lokalnych mediów, także z siewie.tv

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u