Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Bestia z łódzkiego Teofilowa w rękach policji! Artur Walas uciekł do Koszalina! Wpadł podczas... spaceru na ulicy!

Bestia z łódzkiego Teofilowa w rękach policji! Artur Walas uciekł do Koszalina! Wpadł podczas... spaceru na ulicy!

oniCzy pomogło ponad 36 tysięcy złotych nagród za informację lub za wskazanie miejsce pobytu podejrzanego o zamordowanie zduńskowolanki Kai Wiśniewskiej, że Artura Walasa, wcześniej noszącego nazwisko Kleibor zatrzymano wczoraj po południu? Policja nie zdradza tych szczegółów ze względu na toczące się śledztwo.

 

Faktem jest, że we wtorek 29 bm. Walasa zatrzymano w Koszalinie. Był zaskoczony! Policjanci rozpoznali go na ulicyi i zatrzymali! Ma zostać przewieziony do Łodzi. I tam ma być dziś przesłuchany w prokuraturze. Przypomnijmy, że poszukiwania mordercy (?) z Teofilowa prowadzili równolegle policja i biuro detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. O wydanym za przestępcą liście gończym informowały wszystkie ogólnopolskie media. Sprawę poszukiwań nagłośnili też bliscy; rodzina oraz znajomi Kai ze Zduńskiej Woli. Ich posty w Polsce i poza granicami udostępnili internauci blisko 800 tys. razy! Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi informuje o zatrzymaniu podała bardzo skąpo: "Poszukiwany Artur Walas Kleibor zatrzymany dzięki skutecznej akcji poszukiwawczej polskiej policji. Jest podejrzany o dokonanie zabójstwa" - to informacja z wtorku na Twitterze.

Rodzina zamordowanej w połowie sierpnia (15 lub16 bm.???) Kai Wiśniewskiej ze Zduńskiej Woli (więcej na: --> http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7159-mswia-oraz-kgp-nadzoruj-ledztwo-w-sprawie-zabojstwa-20-letniej-kai-winiewskiej-ze-zduskiej-woli) nie ufając policji po jej uchybieniach podczas poszukiwań 20-latki, wynajęła Biuro Detektywistyczne Krzysztofa Rutkowskiego. Chodziło przede wszystkim o szybkie znalezienie poznanego parę tygodni temu partnera Kai, Artura Walasa Kleibora. Z nim Kaja Wiśniewska miała wiązać dalej swoje życie. Planowała nawet remont mieszkania, w którym zamieszkaliby razem w Zduńskiej Woli: ona, jej 2,5 letni synek Brajan oraz Artur. Pisząc o partnerze pod wspólnym zdjęciem "rodzinka" miała o nim jak najlepsze zdanie. Tylko, jak widać, on nie miał podobnych planów. O tym, jakim naprawdę człowiekiem jest Artur Walas, Kaja nie wiedziała. Nie znała bowiem jego mrocznej przeszłości. W tym wyroków skazujących go za gwałt i pobicie sprzed lat. Więcej na: --> http://www.wisbechstandard.co.uk/news/man-who-attacked-and-raped-woman-on-her-way-to-work-jailed-for-eight-years-1-794117?usurv=skip

Rodzina podejrzewała, że Walas po uduszeniu Kai w wynajmowanym mieszkaniu przy ul. Rojnej w Łodzi, już być może 16 sierpnia wyjechał poza granice Polski. Przez wiele lat mieszkał wcześniej na terenie Wielkiej Brytanii i być może właśnie tam postanowił się ukryć przed polskimi organami ścigania. Nie wykluczano też, że przebywał na terenie Niemiec. Zarówno w UK, jak i w Niemczech Walas Kleibor wszedł przed laty w konflikt z prawem. To - czego nie wiedziała Kaja, bo zmienił nazwisko - gwałciciel, którego swego czasu szukano przez pół roku na Wyspach. W 19 maja 2009 roku zaatakował i potem zgwałcił 27-latkę, która szła o świcie do pracy. Wpadł w ręce angielskich policjantów dopiero po blisko czterech miesiącach. Wtorkowe zatrzymanie Walasa bliscy Kai skomentowali jednym słowem: "Nareszcie!".

9 maja 2009 roku. Zaatakował wtedy 27-latkę, która nad ranem szła do pracy. Dramat relacjonowały wszystkie największe brytyjskie media, w tym BBC. Na stronie stacji można znaleźć opis dramatu. Polak miał dusić kobietę, aż straciła przytomność. Potem zgwałcił. Wpadł dopiero we wrześniu i został skazany na 8 lat więzienia to gwałciciel, którego pół Anglii szukało przez pół roku.

Dodajmy, że to siostra Kai, od jednej z internautek na FB dowiedziała się, że w 2009 i 2011 roku w Wielkiej Brytanii wobec mężczyzny orzeczono wyrok co najmniej 4 lat więzienia za gwałt i, że w 2015 roku był karany za uszkodzenie ciała w Niemczech. Znający poszukiwanego twierdzili też na forach internetowych, że bywał niezwykle niebezpieczny. Ponoć był nawet przed zmianą nazwiska mistrzem Polski w judo! Ale policja, jak mówią bliscy Kai te wszystkie sygnały zlekceważyła. Nie kryją, że być może powodem były ich romskie korzenie. A jak napisała na portalu społecznościowym jedna z sióstr Kai: "Potraktowano nas jak Cyganów!". Czyli zlekceważono!

Jack

Podobne:
http://www.focus.pl/artykul/romanipen-szkodzi-jak-romskie-prawo-zwyczajowe-utrudnia-przetrwanie
http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7165-podejrzany-o-zabojstwo-20-letniej-zduskowolanki-zatrzymany-w-koszalinie
http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7164-pi-tysicy-nagrody-za-informacj-o-zabojcy-20-latki-ze-zduskiej-woli

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyAle premiera...

Premiera w niezbyt renomowanym teatrze. W trakcie drugiego aktu do kasy przybiega widz i roztrzęsionym głosem prosi o zwrot pieniędzy za bilet.
- A to dlaczego? - pyta zdumiona kasjerka.
- Boję się sam siedzieć na widowni...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u