Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Czy kierownik ze zduńskowolskiego MPK mobbinguje pracowników? Sprawę bada prokuratura

Czy kierownik ze zduńskowolskiego MPK mobbinguje pracowników? Sprawę bada prokuratura

solaris4Już w maju tego roku część załogi z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Zduńskiej Woli skarżyła się na mobbing w firmie. O nagannych zdarzeniach, jakich byli uczestnikami, poinformowali wówczas posła Kukiz' 15 Tomasza Rzymkowskiego (więcej na: http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/6749-pose-rzymkowski-bdzie-interweniowa-w-sprawie-mobbingu-w-mpk). Widać pomoc posła, który obiecał zająć się konfliktem w miejskiej spółce i interwencję, nie zadowoliła kierowców, bo o mobbingu ze strony kierownika ds. transportu w MPK zawiadomili prokuraturę w Zduńskiej Woli.

 

Ta wszczęła postępowanie w sprawie ewentualnego zastraszania zwolnieniem, odebraniem premii, nękaniem, złośliwymi docinkami i poniżaniem piętnastu pracowników! Głównie kierowców. Cała piętnastka podpisała się pod zawiadomieniem do organów ścigania. Jak zapowiada prokurator Tomasz Sukiennik, Prokuratura Rejonowa w Zduńskiej Woli do końca tego roku zamierza sfinalizować śledztwo w tej sprawie. Na wstępnym jego etapie przeanalizowano sprawę nie tylko pod kątem naruszania praw pracowniczych, ale też czy nie doszło wobec składających wniosek do zniewagi. Wiadomo już na pewno, że są przesłanki, wskazujące na to, iż w MPK doszło do naruszania zasad zachowania dobrego menadżera. Zbigniew Piczman, prezes MPK od 21 marca tego twierdzi, że nie zauważył, odkąd kieruje spółką żadnych sytuacji, wskazujących na mobbing. Nic do zarzucenia nie ma też sobie Ireneusz Królewiak, kierownik do spraw transportu. Sieradzkiej rozgłośni Nasze Radio oznajmił:
- Nie było, nie ma i nie będzie w spółce żadnego mobbingu. To, że pracownicy muszą przestrzegać regulaminu pracy, kierowcy rozkładu jazdy, nie podlega wątpliwości, a że komuś może się to nie podobać, to trudno. Takie są obowiązki pracownika i o żadnym mobbingu w firmie nie ma mowy. Jeżeli takie informacje są wyciągane z firmy, to jest to kłamstwo i pomówienie. Ja nie chcę się do tego odnosić, bo po co? (…) Ja nie poczuwam się do jakichkolwiek posunięć takich, które miałyby krzywdzić pracownika, a to, że jestem kierownikiem transportu i wymagam od ludzi, szczególnie od kierowców, punktualnego jeżdżenia na drodze, to jest to w moich obowiązkach i tyle! (cytat z nasze.fm.)

Czujący się mobbingowanymi pracownicy nie wykluczają, że w tej sprawie złożą też pozew zbiorowy przeciwko kierownikowi ds. transportu do Sądu Pracy.

Jack

Mobbing – termin wywodzący się z języka angielskiego od wyrazu "mob" (z łac. mobilis "ruchomy") co oznacza "tłum, natłok, banda"[1]. Odpowiednikiem polskiego mobbingu po angielsku jest na ogół workplace bullying lub workplace harassment. Workplace mobbing używany jest w tym znaczeniu jedynie w literaturze naukowej. Mobbing oznacza prześladowanie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. Terminu mobbing w odniesieniu do zachowań występujących w grupach społecznych użył jako pierwszy szwedzki naukowiec Peter-Paul Heinemann. Mobbing zazwyczaj ma na celu lub skutkuje: poniżeniem, ośmieszeniem, zaniżeniem samooceny lub wyeliminowaniem albo odizolowaniem pracownika od współpracowników. Istotnym zagadnieniem jest odróżnienie mobbingu od łamania zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Międzynarodowa Organizacja Pracy definiuje pojęcie mobbingu jako obraźliwe zachowanie poprzez mściwe, okrutne, złośliwe lub upokarzające usiłowanie zaszkodzenia jednostce lub grupie pracowników[2] Obejmuje ono sprzysięganie się lub mobbing przeciwko wybranemu pracownikowi, który staje się przedmiotem psychicznego dręczenia. Mobbing charakteryzuje się stałymi, negatywnymi uwagami lub krytyką, społecznym izolowaniem danej osoby, plotkowaniem lub rozprzestrzenianiem fałszywych informacji.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyAle premiera...

Premiera w niezbyt renomowanym teatrze. W trakcie drugiego aktu do kasy przybiega widz i roztrzęsionym głosem prosi o zwrot pieniędzy za bilet.
- A to dlaczego? - pyta zdumiona kasjerka.
- Boję się sam siedzieć na widowni...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u