Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Wyłudzili od miłosiernego księdza z Widawy przez osiem lat 817 tys. zł!

Wyłudzili od miłosiernego księdza z Widawy przez osiem lat 817 tys. zł!

wyludzilNa karę 7 lat więzienia skazał w miniony piątek (3 listopada) Sąd Okręgowy w Łodzi 51-letniego Dariusza G. mieszkańca jednej z podsieradzkich wsi, którego prokuratura oskarżyła o oszustwo znacznej wartości. Mężczyzna wraz z córką - jak podaje portal rynekseniora.pl. - wyłudzili od 85-letniego dziś, znajomego księdza z Widawy 817 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

 

Oskarżeni twierdzili, że pieniądze potrzebne są im m.in. na zagraniczne operacje i rehabilitację oraz na studia córki. Pokrzywdzonym jest ksiądz Jerzy S., w latach 90. pełniący funkcję proboszcza w parafii w Widawie. Oszuści byli tak zuchwali wobec duchownego, bo ten już 40 lat wcześniej wspomógł ich rodzinę. Wsparł wtedy matkę oskarżonego, kiedy ta była w tarapatach finansowych i brakowało jej na życie. Udała się wówczas do księdza Jerzego i dostała pieniądze.

W 2008 roku o dobrodusznym duchownym przypomniał sobie jej syn Grzegorz. I tak, jak wykalkulował, miłosierdzie ks. Jerzego wobec bliźniego wzięło górę na rozumem! A potem przez osiem lat Grzegorz G. ,,wciskał'' ufnemu księdzu bajeczki. Jedną po drugiej... Swoją manipulację księdzem zaczął "niewinnie". Od 19 tys. zł. Rzekomo potrzebnych na operację żony. Z roku na rok kwoty wyłudzeń były coraz większe! Grzegorz G. był wyjątkowo cwany i bezczelny. Kiedy w 2013 roku zorientował się, że ksiądz nabrał obaw co do dalszej pomocy oddał mu... 1.000 zł! Po tym z księżego źródełka pieniądze znów zaczęły wartkim strumieniem płynąć do rodziny G.!

Uzasadniając wyrok sędzia Paweł Urbaniak m.in. zwrócił uwagę, że Dariusz G. znał i wykorzystał techniki manipulacji, do tego stopnia, że pokrzywdzony nie potrafił oprzeć się prośbom oskarżonego. Trafił na człowieka, który nie był w stanie uwierzyć, że G. kłamie. Według biegłego psychologa 85-latek nie miał "szans na obronę". Zdaniem sądu oskarżony działał perfidnie, z wyrachowaniem i choć nie był wcześniej karany to 7 lat pozbawienia wolności jest karą sprawiedliwą. W piątek wyrok usłyszała również 26-letnia córka Dariusza G. - Angelika G. Sąd przypisał jej przestępstwo paserstwa nieumyślnego i skazał kobietę na 1 rok i 6 miesięcy więzienia. Oskarżeni mają też naprawić szkodę - wspólnie mają oddać kwotę 280 tys. zł, a Dariusz G. ma oddać jeszcze prawie 530 tys. zł. Sąd zadecydował także, że G. pozostanie w areszcie do maja 2018 r.

Według prokuratury do wyłudzenia pieniędzy doszło w latach 2008-2016. Oskarżony miał wymyślać różne historie, aby wyłudzić od starszego już mężczyzny - emerytowanego księdza - pieniądze. Powoływał się m.in. na konieczność spłaty zobowiązań, operacje i rehabilitacje dziecka. Twierdził, że operacje trzeba przeprowadzić za granicą - w Niemczech i w Austrii. Mówił, iż konieczny jest przeszczep trzustki, poważnie także choruje na serce. Zapewniał, że zwróci otrzymywane pieniądze. Mówił również, że chora jest jego córka, która także wymaga leczenia. Poprosił też o pieniądze na pogrzeb żony, mimo tego, że ta kobieta... żyje! Twierdził również, że za granicą zmarł jego teść i potrzebował pieniędzy na sprowadzenie ciała. Przesyłał pokrzywdzonemu pocztówki i listy z podziękowaniami. Aby pomagać znajomym, ksiądz sprzedał swe mieszkanie, samochód, pożyczał także pieniądze od innych osób. Jak ustalono, w ciągu ośmiu lat duchowny przekazał "przedsiębiorczemu" ojcu i jego córce ponad 817 tys. zł. Twierdził, że przesyłał pieniądze, bo był przekonany, że niesie pomoc. 51-latek i jego córka zostali zatrzymani w Sosnowcu, gdzie mieszkali.

KaMi S

Fot. se.pl

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyAle premiera...

Premiera w niezbyt renomowanym teatrze. W trakcie drugiego aktu do kasy przybiega widz i roztrzęsionym głosem prosi o zwrot pieniędzy za bilet.
- A to dlaczego? - pyta zdumiona kasjerka.
- Boję się sam siedzieć na widowni...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u