Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Była wiceburmistrz Działoszyna dyrektorem Sądu Rejonowego w Wieluniu

Była wiceburmistrz Działoszyna dyrektorem Sądu Rejonowego w Wieluniu

pasnikMariola Paśnik do wiosny tego roku była wiceburmistrzem Działoszyna, a utraciła to stanowisko, bo zdaniem burmistrza Rafała Draba utraciła też jego zaufanie. Niejasne wciąż okoliczności jej odwołania nie stanowiły przeszkód, aby powierzyć jej stanowisko dyrektora Sądu Rejonowego w Wieluniu. Taką decyzję podjął minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

 

- Poprzedni dyrektor sądu pan Ireneusz Zawada został odwołany ze stanowiska decyzją ministra sprawiedliwości z dniem 23 października bez wskazania przyczyny odwołania - informuje Magdalena Kościarz, prezes wieluńskiego sądu. Dyrektor sądu odpowiada za prawidłową organizację jego działalności. W okresie przejściowym - od października do połowy grudnia - obowiązki te pełniła Edyta Szczepaniak, kierownik oddziału administracyjnego SR w Wieluniu.

Mariola Paśnik piastowała stanowisko wiceburmistrza Działoszyna do maja tego roku. Została odwołana w niejasnych okolicznościach, co burmistrz Rafał Drab tłumaczył „utratą zaufania”. Przypomnijmy: Mariola Paśnik została wiceburmistrzem na początku 2015 r. A kilka miesięcy wcześniej była... rywalką Rafała Draba w wyborach burmistrza Działoszyna. Uzyskała trzeci wynik i przed drugą turą oficjalnie udzieliła poparcia właśnie Drabowi (więcej na: https://www.money.pl/wybory-samorzadowe/wyniki-wyborow/kandydaci,burmistrz-dzialoszyn,100901,1.html). Współpraca przeniosła się także na forum Rady Miejskiej. Sześciu radnych z komitetu Niezależni i Odpowiedzialni, z którego startowała Paśnik, zawiązało koalicję z dwoma radnymi komitetu Draba. Dzięki temu burmistrz miał większość w radzie. Sama Paśnik już wówczas uważała, że jej odwołanie było niesłuszne. W oświadczeniu w maju tego roku napisała: "W związku z odwołaniem mnie z funkcji wiceburmistrza Miasta i Gminy Działoszyn chciałabym jednoznacznie określić swoje stanowisko w tej sprawie. Radni z mojego Komitetu Wyborczego wsparli działania Burmistrza Rafała Draba i zawarli porozumienie koalicyjne, co było dla niego ważne, ponieważ wprowadził do Rady Miejskiej tylko dwóch radnych. Na mocy tego porozumienia zostałam powołana na stanowisko zastępcy Burmistrza Miasta i Gminy Działoszyn. Pełniłam tę zaszczytną funkcję z pełnym zaangażowaniem w sprawy społeczeństwa Naszej Gminy. Pracowałam każdego dnia od poniedziałku do piątku, często po godzinach, codziennie przyjmowałam mieszkańców i pomagałam rozwiązywać ich problemy. Potrafiłam współpracować ze wszystkimi radnymi, niezależnie od ich poglądów i sympatii.

W wielu kwestiach miałam odmienne zdanie niż burmistrz Rafał Drab, ale nawet gdy moje sugestie zostawały odrzucane, pozostawałam wobec niego lojalna. Zawsze byłam skupiona na pracy w urzędzie i w terenie, konkretnych działaniach, pomocy mieszkańcom Gminy i pomocy pracownikom urzędu w załatwianiu spraw. Nie znam powodów decyzji burmistrza, gdyż mnie o nich nie poinformował. Odwołanie ze stanowiska zastępcy wręczyła mi sekretarz urzędu Danuta Kuśnierczyk. Burmistrz nawet nie miał odwagi powiedzieć mi, o co chodzi, gdy go o to zapytałam.

Jestem zaskoczona tą sytuacją, bo Burmistrz nie zgłaszał żadnych uwag do mojej pracy. Sądzę, że odwołanie mnie z pełnionej funkcji jest związane z ostatnimi doniesieniami z sejmu o porzuceniu planu wprowadzenia dwukadencyjności wybranych już wójtów i burmistrzów. Zaledwie po dwóch dniach od wycofania się rządu z tego projektu zostałam odwołana z pełnionego przeze mnie stanowiska. Planowałam związać swoją przyszłość zawodową z pracą w UMiG Działoszyn i popierać Pana Rafała Draba w przyszłorocznych wyborach samorządowych, ale teraz sytuacja uległa zmianie. Muszę przyznać, że odnajdywałam się w pełnieniu funkcji wiceburmistrza. Myślę, że wynikało to głównie z mojej dużej znajomości obowiązujących przepisów prawa i doświadczenia w pracy w administracji, dzięki czemu przyznane mi obowiązki wykonywałam solidnie i z satysfakcją."

KaMi S

Fot. DŁ

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u