Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Takich ławek jeszcze w Zduńskiej Woli nie było!

Takich ławek jeszcze w Zduńskiej Woli nie było!

75981_aW tym roku w Zduńskiej Woli zostanie postawionych co najmniej pięć ławek dla karmiących matek. Na ich zakup Rada Miasta zarezerwowała w tegorocznym budżecie 30 tys. zł. To pomysł radnych z Klubu Prawo i Sprawiedliwość.

 

Te specjalne siedziska są przystosowane do postawienia butelki do picia i jedzenia do karmienia. Dochodzi do tego kącik do przewijania dzieci. Obok niego znajduje się miejsca dla matek, które chcą nakarmić swoje pociechy. Całość jest zadaszona. Cała ławka będzie miała 2 metry długości i 80 centymetrów szerokości, przy czym wymiary przewijaka to 65 na 70 cm, a wymiary siedziska to 50 na 115 cm. Konstrukcja wykonana będzie z drewna dębowego i utrzymana w kolorach jasnego brązu oraz zieleni.

Rozwiązanie jest w miarę proste, ale jak się okazuje, jeszcze innowacyjne w Polsce. Pierwsze takie ławeczki zamontowano w 2016 roku w Warszawie. Kolejne powstały m.in. w Białymstoku. W Zduńskiej Woli mają stanąć w parku miejskim po rewitalizacji, przy zieleńcach wokół Ratusza, koło MOSiR, w Karsznicach oraz prawdopodobnie w okolicach zbiornika Kępina.

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u