Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Złoczewa kradł? Usłyszał zarzuty

Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Złoczewa kradł? Usłyszał zarzuty

temida-nimfaPod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Sieradzu prowadzone jest dochodzenie przeciwko Henrykowi K. o dokonanie przestępstw kradzieży artykułów spożywczych w grudniu 2017 roku z magazynu restauracji na terenie Sieradza. Na szkodę właściciela tej restauracji. Henryk O. jest wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Złoczewie i lokalnym działaczem Prawa i Sprawiedliwości. Jest też właścicielem budynku w okolicach Sieradza. Od pewnego czasu mieści się w nim magazyn restauracji Avocado.

W grudniu ubiegłego roku restaurator zgłosił się na Komendę Powiatową Policji w Sieradzu, twierdząc, że został okradziony. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Sieradzu. Poszkodowanemu udało się udowodnić, że z lokalu zniknęły artykuły spożywcze o łącznej wartości 4.200 zł., chociaż wartość szkody mogła być ponoć dużo wyższa. Do magazynów restauracji, poza wynajmującym klucze miał między innymi właściciel lokalu, czyli O. Część skradzionego mienia odzyskano w miejscu zamieszkania podejrzanego.
- Podejrzany Henryk O. nie przyznał się do zarzutów, przy czym potwierdził fakty wyniesienia objętych zarzutami artykułów spożywczych twierdząc, że nie jest to kradzież a rozliczenia z restauratorem.
Przestępstwo kradzieży zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat pięciu. Postępowanie zostało zainicjowane złożonym przez pokrzywdzonego zawiadomieniem - informuje Jolanta Szkilnik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u