Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Nowe dyrektorki w miejskiej bibliotece i opiece społecznej w Zduńskiej Woli

Nowe dyrektorki w miejskiej bibliotece i opiece społecznej w Zduńskiej Woli

DSC_0340Miejski Ośrodek Opieki Społecznej oraz Miejska Biblioteka Publiczna im. Jerzego Szaniawskiego mają nowe dyrektorki. W MOPS Elżbietę Śpikowską, która przeszła na emeryturę, zastąpiła w poniedziałek 29 bm. Mirosława Jakubowska (na zdjęciu od lewej). Z kolei w MBP nową dyrektorką jest Lidia Reflandowska-Jagielska (na zdjęciu od prawej).

 

Wcześniej tę funkcję pełniła Sylwia Stasiak-Muzyka. Rozstała się z książnicą pod koniec ubiegłego roku, kiedy przystała na propozycję prezydenta Piotra Niedźwieckiego, by objąć kierowanie Miejskim Domem Kultury (http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7044-jest-nowa-dyrektorka-zduskowolskiego-centrum-integracji-ratusz).

Nowa dyrektorka MOPS awansowała ze stanowiska kierownika działu pomocy środowiskowej. W miejskiej opiece społecznej pracuje od 1984 roku. Z kolei Lidia Reflandowska-Jagielska w MBP pracuje od 1989 roku. Zaczynała jako pracownik filii. Jak podkreśla prezydent Zduńskiej Woli Piotr Niedźwiecki, na powstałe wakaty nie było konkursu. Obie panie otrzymały stanowiska na drodze awansu wewnętrznego. W instytucjach, z którymi związały swoją karierę. Bo - jak dodał - obie są profesjonalistkami.

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u