Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności 18-letni, pijany kierowca dachował. Uciekł z miejsca wypadku

18-letni, pijany kierowca dachował. Uciekł z miejsca wypadku

228727Mówi się, że młodość ma swoje prawa. Jednak na pewno nie jest nim prawo do bezmyślności! A tą oraz brakiem wyobraźni wykazał się 18-latek z powiatu wieruszowskiego. Wsiadł za kierownicę po alkoholu, dachował pojazdem i próbował uciec z miejsca zdarzenia. Do groźnie wyglądającej kolizji doszło w poniedziałek późnym wieczorem (29 stycznia) w Polesiu w gminie Wieruszów.

 

Tuż po godz. 22 kierowca opla astry, 18-letni mieszkaniec powiatu wieruszowskiego, stracił panowanie nad pojazdem i dachując uderzył w płot jednej z posesji. - W wyniku zdarzenia 17-letni pasażer pojazdu z obrażeniami ciała trafił do szpitala – relacjonuje asp. sztab. Damian Pawlak z KPP w Wieruszowie. - Uszkodzony został również pojazd oraz ogrodzenie posesji. 18-latek oddalił się z miejsca zdarzenia, jednak dzięki sprawnie podjętej interwencji został szybko zatrzymany przez wieruszowskich policjantów. Po wszystkim okazało się, że chłopak miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu i nie posiadał prawa jazdy. Mężczyźnie grozi do 2 lat pozbawienia wolności oraz wysoka kara grzywny.

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u