Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Kierowca zginął na miejscu

Kierowca zginął na miejscu

264-54763Tragiczny wypadek wydarzył się w minioną sobotę w miejscowości Raducki Folwark, w powiecie wieluńskim. Zginął tam kierowca samochodu osobowego, 41-letni mieszkaniec tego powiatu.

 

Tak mówiła o tym w Radiu Ziemi Wieluńskiej Katarzyna Grela, rzecznik prasowy wieluńskiej Policji: - Do zdarzenia doszło około godziny 14.50 na drodze krajowej nr 74. Ze wstępnych ustaleń wieluńskich policjantów wynika, że kierujący Audi A4 41-latek, jadąc od strony Wielunia w kierunku miejscowości Osjaków, po wykonaniu manewru wyprzedania samochodu osobowego wjechał na prawy pas ruchu i kontynuując jazdę na prostym odcinku drogi po przejechaniu kilkuset metrów z nieustalonych przyczyn zjechał na prawe pobocze, uderzając w przydrożne drzewo. Kierujący samochodem 41-latek na skutek odniesionych obrażeń poniósł śmierć na miejscu.

(opr KJB)

foto: wielun.policja.gov.pl

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u