Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Po pijanemu zranił nożem kolegę

Po pijanemu zranił nożem kolegę

250-63634Pod wpływem alkoholu był niewątpliwie 54-letni mieszkaniec powiatu pajęczańskiego, który zranił nożem 52-letniego znajomego. Za usiłowanie zabójstwa może spędzić w więzieniu przynajmniej 8 lat.

 

- Do zdarzenia doszło 26 maja około godz. 19.30. Dyżurny pajęczańskiej komendy został powiadomiony o zranieniu nożem w szyję 52-letniego mężczyzny. Do zdarzenia doszło w rejonie jednego ze sklepów na terenie Pajęczna. Policjanci natychmiast zatrzymali podejrzewanego 54-latka, który pozostał na miejscu zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, iż podejrzewany, trzymając nóż w ręku, pojawił się w rejonie sklepu, pod którym znajdowała się grupa osób. Biesiadnicy siedzieli na trawie i spożywali alkohol. W pewnym momencie mężczyzna podszedł do biesiadników i zadał cios nożem w szyję jednej z osób. Dzięki szybkiej reakcji świadków zdarzenia, którzy obezwładnili napastnika i natychmiast powiadomili policję, nie doszło do tragedii. Ranny mężczyzna trafił do szpitala. Na szczęście jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policjanci ustalili, że mężczyźni znali się wcześniej. Zarówno podejrzewany, jak i poszkodowany znajdowali się pod działaniem alkoholu. Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa. Jest to przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, kara 25 lat wiezienia albo dożywotniego pozbawienia wolności - mówił w Radiu Ziemi Wieluńskiej rzecznik prasowy KPP w Pajęcznie, Marcin Pawełoszek.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyMokra myszka i twardy ptak

Idzie sobie mała, biedna myszka, idzie aż dochodzi do rzeki. Rzeka była duża rzeka z bardzo mocnym prądem, więc myszka się wystraszyła, że nie przepłynie. Obok na krzaku siedział ptak. poproszę ptaka, pomyślała myszka.
- Ja taka mała biedna myszka, a ty taki wielki i silny, proszę złap mnie i przenieś na druga stronę..
- Nie - odpowiedział ptak.
- No proszę...
- Nie!
- No, ale błagam...
- NIE!
Ptak odleciał... Myszka tak się zdenerwował, że zebrała się na odwagę i wskoczyła do wody. Z trudem, ostatkiem sił przepłynęła na drugi brzeg.
Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
A jaki z tego morał? Kiedy "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u