Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności 100-metrowy krzyż ma w tym roku powstać w Wojkowie! Będzie najwyższy w Polsce! Trzy razy wyższy niż figura Chrystusa w Świebodzinie

100-metrowy krzyż ma w tym roku powstać w Wojkowie! Będzie najwyższy w Polsce! Trzy razy wyższy niż figura Chrystusa w Świebodzinie

krzyzwojkowWszystko wskazuje na to, że podbłaszkowski Wojków będzie znany nie tylko z Wioski Woja. Na Facebook'u powstało z końcem maja wydarzenie "100 metrowy Krzyż Polska". Zamiarem pomysłodawców jest wybudowanie krzyża o takiej wysokości właśnie w Wojkowie w gminie Błaszki /https://www.facebook.com/pg/100-metrowy-Krzy%C5%BC-Polska-470965486665675/about/?ref=page_internal/. Już w przyszłym tygodniu ma się rozpocząć zbiórka datków na tę budowę. 17 czerwca podczas XVI MOTOCYKLOWYCH SPOTKAŃ SALVE w Parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Wojkowie / https://www.facebook.com/events/1400127370085646//.

 

Na profilu pomysłodawców czytamy /zachowano pisownię oryginalną - przyp. siewie.tv /: " WSZYSTKICH TYCH KTÓRZY KOCHAJĄ POLSKĘ I JEJ HISTORIĘ PROPONUJEMY UDZIAŁ DZIELE ZBUDOWANIA 100 METROWEGO KRZYŻA NA 100 LECIE NIEPODLEGŁOŚCI." Internauci podejrzewali, że za tą inicjatywą stoi wzbudzający liczne kontrowersje w sieci burmistrz Błaszek Karol Rajewski. Ten jednak uciął te spekulacje wpisem na swoim profilu, wyznał, że wszystko zaczęło się od pomysłu miejscowego proboszcza.

- Kiedy do mnie zadzwonił i powiedział o stumetrowym krzyżu, po prostu, mówiąc kolokwialnie, opadła mi szczęka - powiedział z kolei Onetowi burmistrz Błaszek Karol Rajewski. - A chwilę potem pomyślałem: to jest to! I tak to wszystko ruszyło. Bo pierwotnie, żeby uczcić stulecie odzyskania niepodległości, planowaliśmy odnowić zniszczoną przez hitlerowców płaskorzeźbę z Józefem Piłsudskim. Ale potem pomyślałem, że Piłsudski był tylko jeden, a krzyż będzie dla wszystkich. I tak już zostało - opowiada. Burmistrz Błaszek podkreśla, że gdy pomysł stumetrowego pomnika po raz pierwszy ujrzał światło dzienne, wielu było takich, którym ten pomysł bardzo się nie spodobał. - Fala hejtu była, jest i będzie, znoszę to z godnością i nadstawiam drugi policzek - mówi.

- Nic się na to nie poradzi. Jest krzyż - źle, bo woleliby słup. Byłby słup - źle, bo woleliby krzyż. Jakbyśmy postawili meczet, też by źle było. Ludziom, którzy chcą krytykować, nigdy się nie dogodzi, tak już jest. Zarzucano mi gigantomanię, budowanie "złotego cielca"... Ale to nie jest tak - przekonuje burmistrz Rajewski. Jak wyjaśnia Rajewski, sam jest osobą wierzącą, jednak nie chce postrzegać pomnika stumetrowego krzyża wyłącznie w kategoriach religijnych. - On ma Polaków zjednoczyć, uczcić stulecie niepodległości a dla niewierzących ma być fajną atrakcją turystyczną. W końcu najwyższy taki monument w Polsce to jest coś! Słynny pomnik Jezusa ze Świebodzina będzie niemal trzy razy niższy - podkreśla. - A jeśli ktoś nie wierzy, nie jest katolikiem, to przecież ten krzyż w niczym mu nie zaszkodzi i nie powinien się tego symbolu bać. Zaś wierzącym przypomni o naszych, polskich korzeniach - mówi. Burmistrz Błaszek podkreśla, że idea powstania pomnika w zasadzie wyklucza sfinansowanie jego budowy przez kilku zamożnych sponsorów. - Bo wtedy on byłby tych sponsorów, a nie nasz. A my chcemy, żeby pomnik był nas wszystkich - dodaje. - Dlatego zamierzamy ogłosić zbiórkę publiczną, o wsparcie prosić też Polaków mieszkających za granicą, w tym Polonię amerykańską. Także prezydenta Andrzeja Dudę, który zainicjował obchody stulecia odzyskania niepodległości. Zresztą, można "uderzyć" też do posłów i ministrów. Skoro dostali nagrody, mogą się do budowy pomnika dołożyć. A nie, nagrody przecież podobno oddali - reflektuje się burmistrz Rajewski, były członek PiS, obecnie bezpartyjny.

Jak dodaje, jeśli każdy da choć symboliczną złotówkę, na pewno się uda sfinansować budowę krzyża. - Ja sam zamierzam oddać moją pensję, by wspomóc zbiórkę. Ten pomnik to będzie uczczenie tych, którzy ginęli za naszą niepodległość. Oni ginęli po to, byśmy byli wolni. Także po to, byśmy dziś, niestety, mogli nawzajem obrzucać się błotem i hejtem - podkreśla burmistrz Rajewski. Stumetrowy pomnik powstać ma w miejscowości Wojków. Krzyż ma "wyrastać" z amfiteatru a w najbliższym sąsiedztwie powstać ma ośrodek rekreacyjny, wzorowany na średniowiecznej wiosce. - Chcielibyśmy wspólnie z proboszczem, by korzystały z niego głównie osoby niepełnosprawne, poza tym, "zielone szkoły" oraz turyści- mówi burmistrz Rajewski. - Ośrodek ma być stylizowany na średniowieczną wioskę woja. A wokół tego naszego krzyża chcielibyśmy w przyszłości zorganizować też jakieś spotkania młodzieży, taką "mini Lednicę" - mówi burmistrz Błaszek. - Środki na budowę tego ośrodka idą od czterech gmin, więc wszyscy będziemy mogli później z tego korzystać. I ten ośrodek "pod krzyżem" może stać się wielką atrakcją turystyczną - podkreśla. Burmistrz Rajewski zaznacza, że choć pomysł budowy stumetrowego krzyża nie wszystkim przypadł do gustu, pewne jest jedno. - Coś po tej inicjatywie zostanie, ludzie będą w przyszłości pytać, z jakiej okazji ten krzyż powstał i w ten sposób te obchody stulecia niepodległości jakby przeniosą się w przyszłość - mówi. - Bo dziś, mówię to ze smutkiem, część obchodów stulecia niepodległości wygląda dosyć mizernie. Ot, zbiera się grupa osób, ktoś odśpiewuje "Wojenko, wojenko" i wszyscy rozchodzą się do domów. Zapanowała taka "akademioza", to powszechne przekonanie, że musi być spęd mieszkańców i patriotyczne pieśni. A to jest bardzo ulotne, my chcieliśmy więcej. I wiemy, że o naszym krzyżu będzie głośno, że będzie się o nim w książkach pisać. I to jest godne uczczenie stulecia odzyskania niepodległości - kwituje burmistrz Rajewski. Dodajmy, że władze gminy nie mają jeszcze gotowych wizualizacji ogromnego krzyża - nad jego projektem pracuje właśnie architekt. Oficjalny start zbierania funduszy na pomnik zaplanowano na 17 czerwca, podczas motocyklowo-modlitewnej imprezy "Salve Wujków", w miejscu nieopodal przyszłej lokalizacji stumetrowego krzyża.

KaMi S

źródło: FB, lodz.onet.pl

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyMokra myszka i twardy ptak

Idzie sobie mała, biedna myszka, idzie aż dochodzi do rzeki. Rzeka była duża rzeka z bardzo mocnym prądem, więc myszka się wystraszyła, że nie przepłynie. Obok na krzaku siedział ptak. poproszę ptaka, pomyślała myszka.
- Ja taka mała biedna myszka, a ty taki wielki i silny, proszę złap mnie i przenieś na druga stronę..
- Nie - odpowiedział ptak.
- No proszę...
- Nie!
- No, ale błagam...
- NIE!
Ptak odleciał... Myszka tak się zdenerwował, że zebrała się na odwagę i wskoczyła do wody. Z trudem, ostatkiem sił przepłynęła na drugi brzeg.
Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
A jaki z tego morał? Kiedy "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u