Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Cezary Zbrojewski na 2019 rok

Cezary Zbrojewski na 2019 rok

zbrowjewskiTeatr Miejski w Sieradzu był miejscem, gdzie po raz trzeci promowano kalendarz z pracami Cezarego Zbrojewskiego, sieradzkiego malarza i grafika. Artysty zakochanego w rodzinnym mieście, gdzie dzieciństwo i młodość spędził w kamienicy przy ulicy Warszawskiej 17.

Kalendarz zatytułowany ,,Sieradz w grafikach Cezarego Zbrojewskiego'' to trzynaście prac absolwenta Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Są to ulubione miejsca autora. Tematy, do których wielokrotnie powraca, między innymi Rynek, bazylika mniejsza (dawniej kolegiata), stary szpital, Szkoła Podstawowa nr 1, browar Danielewicza, czy postać Antoine'a. Wspomnijmy też, że spotkanie Teatrze Miejskim uświetnił występ młodej gitarzystki, Dominiki Wojnowicz oraz wspomnienia Jana Pietrzaka, sieradzkiego regionalisty, który barwnie opowiadał o miejscach umieszczonych w pracach artysty.
Kalendarz wydano w nakładzie 200 egzemplarzy. Można go kupić za jedyne 25 złotych przy Alei Pokoju 5, w zakładzie Foto Ekspres S. C. Eweliny Żmijewskiej-Zubrzak i Andrzeja Puławskiego, który był wydawcą kalendarza.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u