Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Andrzej Aleksandrowicz po raz trzeci prezesem MPWiK w Zduńskiej Woli

Andrzej Aleksandrowicz po raz trzeci prezesem MPWiK w Zduńskiej Woli

aleksandrowiczPo blisko dwóch miesiącach bez prezesa Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji ma nowego szefa. Został nim wyłoniony w konkursie 64-letni Andrzej Aleksandrowicz. Wybrano go spośród sześciu innych starających się o to stanowisko. Andrzej Aleksandrowicz będzie kierował tą miejską spółką po raz trzeci.

 

Wcześniej zasiadał w fotelu prezesa w latach 2003-2004 oraz 2012-2016. Został wtedy odwołany przez ówczesnego prezydenta Zduńskiej Woli Piotra Niedźwieckiego. Odwołany po tym, jak przyznał sobie nagrodę jubileuszową w wysokości 27 579 zł.! Choć nagrodę zwrócił w całości (http://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/4801-prezes-zduskowolskich-wodocigow-wzi-nagrod-jubileuszow-i-szybko-odda), funkcję prezesa stracił. W "wodociągach" zastąpił go do odwołania w styczniu tego roku Grzegorz Szmyt. Potem Andrzej Aleksandrowicz został powołany na prezesa Miejskich Sieci Cieplnych. Funkcję tę sprawować będzie do 17 marca. Dzień później obejmie po raz trzeci kierowanie MPWiK. Oznacza to, że w MSC wkrótce zostanie ogłoszony konkurs na wyłonienie następcy Aleksandrowicza.
Nowy-stary prezes MPWiK jest z wykształcenia historykiem. Ma też ukończone studia podyplomowe z marketingu i zarządzania. Po swoim poprzedniku przejmie sporo ważnych zobowiązań. To na niego teraz spadnie nadzorowanie budowy krytej pływalni przy ul. Kobusiewicza (na terenie po kortach ziemnych). Bo to właśnie MPWiK jest głównym inwestorem tej budowy szacowanej na blisko 40 mln zł.

Leon

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPrzygoda księdza z nastolatką

Przez miasto jedzie zatłoczony tramwaj.
Nagle motorniczy gwałtownie hamuje. Atrakcyjna nastolatka traci równowagę i z impetem wpada na księdza, który siedzi obok niej.
Tak niefortunnie, że siada mu na kolanach.
Po chwili zdumiona spogląda na kapłana i z podziwem i mówi:
- Ho, ho, ho, proszę księdza...!
- To nie jest żadne ho ho ho, tylko klucz od zakrystii..

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u