Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Coraz częściej podczas kłótni argumentem bywa nóż!

Coraz częściej podczas kłótni argumentem bywa nóż!

policja1Czyżby coraz częściej w ludziach budziły się bestie? Do dwóch groźnych zdarzeń, podczas których użyto noży, doszło w ostatnich dniach w Sieradzkiem.

 

Wynikiem kłótni pomiędzy dwoma mężczyznami było to, że jeden drugiego pchnął nożem. Pogotowie i policja o zdarzeniu w Dzigorzewie zostały poinformowane w poniedziałek 18 marca po godz. 10. Ofiarą jest mieszkaniec Charłupi Małej, sprawcą mieszkaniec Dzigorzewa. Sprawą zajęła się sieradzka policja pod nadzorem prokuratury.
Nóż miał być też argumentem podczas awantury domowej w jednym z mieszkań na terenie Wielunia. Na ul. Polskiej Organizacji Wojskowej. 27- letni mieszkaniec powiatu wieluńskiego będąc pod wpływem alkoholu trzymając, w ręce nóż groził pozbawieniem życia swojej 32- letniej konkubinie oraz jej córce. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali agresywnego 27- latka i noc spędził on w policyjnym areszcie. Usłyszał już zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec 32- latki oraz jej 15-letniej córki.
Mężczyzna odpowie za swoje czyny w warunkach tzw. recydywy, ponieważ był już wcześniej skazany za podobne przestępstwa. Na miejsce wezwani zostali strażacy, by pomóc policjantom w dostaniu się do mieszkania. Kiedy jednak strażacy przyjechali, drzwi były już otwarte, a funkcjonariusze policji zdążyli ująć pijanego recydywistę. Strażacy udzielali pierwszej pomocy jednej z osób, którym groził 27-latek.

Leon

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u