Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Czym skorupka za młodu nasiąknie..., czyli co robotnicy przekazują dzieciom

Czym skorupka za młodu nasiąknie..., czyli co robotnicy przekazują dzieciom

111Mama 5-latka uczęszczającego do Publicznego Przedszkola nr 3 w Zduńskiej Woli przeżyła prawdziwy szok. Maluch po powrocie z placówki podczas zabawy z młodszym bratem, kiedy ten zabrał mu samochodzik, wykrzyczał: - Wy.......aj mi stąd złamasie! Do k...y nędzy! Matka nie mogła uwierzyć własnym uszom. - U nas w domu się takich słów nie używa. Mały na plac zabaw nie chodzi sam. Zawsze jest z nim ktoś dorosły. Nastolatkom, którzy czasem źle się zachowują, od razu zwracamy uwagę. Więc skąd u niego takie słownictwo? - zastanawiała się wraz z mężem zduńskowlanka.

Rodzinne dochodzenie i spokojna rozmowa z dzieckiem wyjaśniły drażliwą kwestię. W przedszkolu, do którego uczęszcza chłopiec, trwa remont elewacji zewnętrznej. Budowlańcy podczas robót nie przebierają w słowach. Kilkanaście minut pod budynkiem wystarczyło, aby napisać rozprawkę na temat: Bluzgi na budowie. Okna w placówce przy ciepłej jesieni są otwarte. Dzieci chcąc nie chcąc słyszą wrzaski z rusztowań, a w te, jest to fakt, wplatane są wylgaryzmy.
Beata Wójcik, dyrektorka PP3 nie kryła, że podobnie jak matka jest zszokowana informacją.
- Mój gabinet jest obecnie z dala od rusztowań. Ja osobiście nic takiego nie słyszałam. Nie miałam też sygnałów od wychowaczyń. Ale sprawy nie będę bagatelizowała. Wiadomo, że dzieciaki tak szybko chłoną zarówno dobre, jak i złe zachowania - zapewniła. A słowa wprowadziła w czyn. Natychmiast udała się na rozmowę z robotnikami. Czy poskutkuje? Zobaczymy. Matka 5-latka jest dobrej myśli. Cieszy się też, że remont przedszkola dobiega końca. Bo jak mówi stare przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na straość trąci. A ona nie chciałaby, aby jej dziecko wtrącało w swe wypowiedzi, to, co usłyszało z placu budowy. Z kończącego się remontu i bliskiego odejścia z Szadkowskiej robotników cieszą się także mieszkańcy pobliskich bloków.
- Bluzgi słychać już od rana. I tak od dwóch miesięcy. Całe szczęście, że ta demoralizacja pójdzie sobie stąd - nie kryje pani Weronika z bloku przy Kilińskiego 35. Jej okna wychodzą na plac budowy.

Ewa Dobrowolska

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRiposta menela

Menel spotyka kobietę na ulicy i uprzejmie zagaduje:
- Szanowna Pani taka miła! Da mi pani, proszę, złotówkę?
- Owszem, dam. Ale nie wyda jej pan na alkohol?
- Ależ skądże! Domek sobie kupię...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u