Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Poszukiwany sprawca kolizji w Wójcinie odnalazł się

Poszukiwany sprawca kolizji w Wójcinie odnalazł się

bmwPoszukiwany sprawca kolizji drogowej w Wójcinie, w powiecie wieruszowskim, odnalazł się. Sam zgłosił się na komisariat policji. Ale i tak czeka go kara...

 

Przypomnijmy: 39-letni mężczyzna w miniony czwartek spowodował groźną kolizję. Tak niefortunnie zjechał samochodem z drogi, że kierowane przez niego auto zniszczyło ogrodzenie i uderzyło w dom. Nie wiadomo, czy kierowca był w szoku, czy też inne były przyczyny jego zachowania... W każdym razie wysiadł z samochodu i jakby nigdy nic... uciekł w nieznanym kierunku. Rodzina oficjalnie zgłosiła jego zaginięcie. W poszukiwaniach brali udział policjanci, strażacy i mieszkańcy gminy Łubnice.
Jak informuje Radio Ziemi Wieluńskiej, dzisiaj niefortunny kierowca sam zgłosił się na komisariat policji w Wieruszowie. Ale 39-latek musi liczyć się z konsekwencjami swojego postępowania; przynajmniej kilkumiesięcznym zakazem kierowania pojazdami oraz wysoką grzywną. Ale o tym zdecyduje sąd.

(opr. KJB)

Fot. KPP Wieruszów

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u