Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Urwał lusterko, wystraszył pieszego... Miał ponad 2 promile i prowadził samochód!

Urwał lusterko, wystraszył pieszego... Miał ponad 2 promile i prowadził samochód!

policja2Działo się to w sobotę 23 marca. Około godzimy 16 dyżurny sieradzkiej policji otrzymał telefoniczne zgłoszenie od mieszkańca Sieradza. Według dzwoniącego, chciał on przejść przejściem dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Leszka Czarnego i Leśniowskiego w Sieradzu. Gdy stanął przed przejściem zauważył jadący ulicą Polną samochód marki BMW. Samochód ten w pewnym momencie tak zbliżył się do stojącego na poboczu samochodu osobowego, że urywał jego lusterko.

 

To obudziło czujność pieszego. Zwłaszcza, że kierowca BMW nie zważając na usiłującego przejeść przez pasy pieszego skręcił w ulicę 1000 – lecia. Widząc zachowanie kierowcy sieradzanin wskoczył na rower i pojechał za samochodem. Zauważył, że kierujący zaparkował na sąsiedniej ulicy i wysiadł z samochodu. Wtedy podszedł do niego informując, że zadzwonił na policję, gdyż podejrzewa, że jest on pijany. Słysząc te słowa kierowca zamknął pojazd i zaczął oddalać się w kierunku ulicy Jana Pawła. Rowerzysta pojechał za nim, cały czas informując telefonicznie policjantów, w jakim kierunku oddala się mężczyzna.
Kilka minut później idący pieszo kierowca został zatrzymany przez mundurowych. Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości 28 – letniego mieszkańca gminy Sieradz wykazało w jego organizmie ponad 2 promile alkoholu. Teraz grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności oraz utrata prawa jazdy nawet do lat 10!

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u