Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Jechał pijany i bez prawa jazdy

Jechał pijany i bez prawa jazdy

policja1Policjanci z KPP w Wieruszowie wyjaśniają okoliczności kolizji drogowej do którego doszło w niedzielną noc w Kopaninach w powiecie wieruszowskim. Jak się okazało, sprawca tego zdarzenia był nietrzeźwy i nie dodatek posiadał prawa jazdy.

 

I to się musiało źle skończyć! Do kolizji drogowej doszło 24 bm. około 40 minut po północy. Jak ustalili policjanci, na miejscu zdarzenia, 29 – letni mieszkaniec powiatu wieruszowskiego stracił panowanie nad kierowanym Fiatem Seicento i uderzył w znak drogowy, a następnie zjechał do przydrożnego rowu. Okazało się, że kierowca Fiata, miał w wydychanym powietrzu ponad dwa promile alkoholu. Mało tego, nie posiadał prawa jazdy. Po wytrzeźwieniu przyznał się do kierowania autem na tak zwanym podwójnym gazie.
Za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości, grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności i wysoka kara finansowa. Poza tym, 29 – latek odpowie przed sądem za spowodowanie kolizji drogowej oraz kierowanie samochodem bez prawa jazdy.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u