Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Przepis na wielkanocnego mazurka. Jazzowego!

Przepis na wielkanocnego mazurka. Jazzowego!

ImproMazurki1Skład: 15 ósemek, 24 szesnastki, kilka ćwierćnut oraz pauzy do smaku. Składniki mieszamy równomiernie w metrum 3/8, doprawiamy do smaku płynnym crescendem i decrescendem. Przyozdabiamy akcentami, a na koniec dodajemy lekkie ritenuto.

 

Całość przelewamy na rozgrzaną pięciolinię lub bezpośrednio na klawiaturę i z wypiekami na twarzy gramy około ośmiu minut. Czy z tego lub z podobnego przepisu korzystał Artur Dutkiewicz podczas koncertu w Państwowej Szkole Muzycznej I st. w Sieradzu, gdzie raczył publiczność smacznymi mazurkami? To nieistotne, ważne, że muzyczna uczta udała się znakomicie.
Zapewne zgodzimy się z opinią redaktora „Rzeczpospolitej”, Marka Duszy, który pisał: „Dutkiewicz nadał prostym rytmom i chwytliwym melodiom wyrafinowaną, ponadczasową formę. Słucha się ich z ciekawością odkrywcy nowych dźwięków, a odnośniki do muzyki klasycznej i jazzu dadzą przyjemność każdemu erudycie.”
Była również niespodzianka. Wśród stylizowanych mazurków pojawiły się jazzowo interpretowane sieradzkie owijoki. Skąd nagle sieradzkie akcenty w repertuarze „ambasadora polskiego jazzu” - gdyż tak nazywany jest Artur Dutkiewicz? Otóż podczas ubiegłorocznej wizyty w Sieradzu, kiedy prezentował utwory z płyty „Traveller”, pianista zainteresował się naszym folklorem. Wnikliwe studia nad sieradzkimi motywami muzycznymi zaowocowały powstaniem dwóch stylizowanych na jazzowo ,,Owijoków''. Kompozytor – pianista włączył na stałe do swojego repertuaru owijoki, tym samym stając się „ambasadorem Sieradza” na światowych scenach muzycznych. Zaznaczyć wypada, że Artur Dutkiewicz bardzo często jest gościem sal koncertowych na wszystkich kontynentach świata, no prawie wszystkich, bo jeszcze nie był na Antarktydzie, ale nie powiedział w tej kwestii ostatniego słowa. Jeżeli chcecie posłuchać Owijoka w interpretacji Artura Dutkiewicza wystarczy kliknąć w ten link: https://www.youtube.com/watch?v=15mPyac41Uk
Koncert zakończył się bisem. Artysta zaimprowizował utwór w oparciu o przebój Czesława Niemena „Pod papugami”. Chyba po mazurkach narobił nam apetytu na improwizowanego Niemena.
Organizatorem koncertu z cyklu „Poliż Jazz” była Państwowa Szkoła Muzyczna I st i Towarzystwo Muzyczna FERMATA w Sieradzu. Patronat nad koncertem objął Prezydent Sieradza, Paweł Osiewała. Serdeczne podziękowania składamy na ręce pana prezesa MPWiK w Sieradzu, Krzysztofa Grabowskiego, którego działania przyczyniły się do realizacji projektu. Za patronat medialny organizatorzy dziękują rozgłośni „Nasze Radio”. I zapraszają na kolejne koncerty.

Sławomir Cieślak
PSM w Sieradzu

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u