Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Ojciec, który zamordował syna stanie przed sądem. Nie przyznaje się do winy

Ojciec, który zamordował syna stanie przed sądem. Nie przyznaje się do winy

policja1Prokuratura Rejonowa w Zduńskiej Woli skierowała przeciwko 61-letniemu Stanisławowi S. akt oskarżenia o dokonanie zabójstwa syna. Miało ono miejsce w nocy z 4 na 5 czerwca ubiegłego roku, w mieszkaniu w kamienicy przy ulicy Piaskowej w Zduńskiej Woli (o tej sprawie informowaliśmy na: --> https://www.siewie.tv/artykuly/aktualnosci/8361-ojciec-zabi-syna-5-czerwca-w-zduskiej-woli ). 61-letni Stanisław S. wkrótce stanie przed sądem.

Zbrodnię - jak informuje Jolanta Szkilnik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sieradzu - oskarżony popełnił mając w znacznym stopniu ograniczoną zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Narzędziem zbrodni był nóż, a przyczyną śmierci 29-latka było wykrwawienie z powodu wielu ran kłutych, a szczególnie rany klatki piersiowej z uszkodzeniem ściany aorty oraz serca.
Oskarżony nie przyznał się zarzutu i podał swoją wersję działania. Rzekomo w samoobronie. Prawdopodobną przyczyną tej rodzinnej tragedii były nieporozumienia miedzy ojcem i synem po śmierci matki, która zmarła dwoma miesiące wcześniej w 2018 roku. Za zbrodnię zabójstwa grozi zduńskowolaninowi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy jak lat 8, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Przypomnijmy, że obecna postawa oskarżonego jest odmienna od tej sprzed niemal roku. Wówczas przyznał się do winy i pogodził z aresztem...

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPrzygoda księdza z nastolatką

Przez miasto jedzie zatłoczony tramwaj.
Nagle motorniczy gwałtownie hamuje. Atrakcyjna nastolatka traci równowagę i z impetem wpada na księdza, który siedzi obok niej.
Tak niefortunnie, że siada mu na kolanach.
Po chwili zdumiona spogląda na kapłana i z podziwem i mówi:
- Ho, ho, ho, proszę księdza...!
- To nie jest żadne ho ho ho, tylko klucz od zakrystii..

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u