Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Po pijackiej awanturze 36-latek skończył z nożem w plecach

Po pijackiej awanturze 36-latek skończył z nożem w plecach

policja1Policjanci z Wielunia zatrzymali 37- letnią mieszkankę powiat wieluńskiego podejrzaną o uszkodzenie ciała kompana z alkoholowej libacji. Kobieta w trakcie awantury ugodziła nożem kuchennym 36 - latka, który z obrażeniami ciała trafił do szpitala.

 

21 kwietnia oficer dyżurny wieluńskiej policji otrzymał informację o ugodzeniu nożem mężczyzny w jednym z mieszkań na terenie tego miasta. Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że w mieszkaniu trwało zakrapiane alkoholem spotkanie trojga znajomych. W jego trakcie pomiędzy kobietą i jednym z mężczyzn wywiązała się awantura, podczas której 36- latek nie pozwalał kobiecie wyjść z domu. Między parą doszło do rękoczynów. W pewnym momencie 37- latka chwyciła nóż kuchenny i zadała cios mężczyźnie w plecy, w okolicy barku. W wyniku tego ciosu mężczyzna z obrażeniami trafił do szpitala. Policjanci zatrzymali 37- latkę i osadzili w policyjnym areszcie. Kobieta w chwili zatrzymania miała ponad promil alkoholu w organizmie. Po wytrzeźwieniu usłyszała zarzut uszkodzenia ciała. Kodeks karny za to przestępstwo przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności.

Leon

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u