Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Oszukał sprzedawczynię, podmienił pieniądze. Szuka go policja

Oszukał sprzedawczynię, podmienił pieniądze. Szuka go policja

OSZUSPolicja w Sieradzu poszukuje widocznego na zdjęciu mężczyznę, który prawdopodobnie dokonał oszustwa.

 

29 marca około godziny 12.30 w salonie prasowym przy ulicy POW w Sieradzu pojawił się mężczyzna w wieku około 30-35 lat, szczupłej budowy ciała. Mężczyzna poprosił ekspedientkę o paczkę papierosów, padając jej jednocześnie banknot o nominale 500 złotych. Otrzymał papierosy wraz z plikiem banknotów reszty. Jednak po chwili rozmyślił się. Oddał papierosy prosząc jednocześnie o zwrot banknotu o nominale 500 złotych. W trakcie wymiany pieniędzy z „ręki do ręki” podmienił ilość oddawanych banknotów. Sprzedawczyni dopiero po wyjściu „klienta” ze sklepu zorientowała się, że została oszukana na kwotę 300 złotych. Policja prosi o kontakt w godzinach 7.30 do 15.30 pod numerem telefonu 043- 827-77-23, 043-827-77-10 lub 112 wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu danych osobowych widocznego na zdjęciu mężczyzny. Informatorom gwarantujemy całkowitą anonimowość.

KPP Sieradz

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u