Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności CO SIERADZ ZYSKAŁ DZIĘKI FUNDUSZOM UNIJNYM OD 2004 ROKU: BLISKO 150 MLN ZŁ!

CO SIERADZ ZYSKAŁ DZIĘKI FUNDUSZOM UNIJNYM OD 2004 ROKU: BLISKO 150 MLN ZŁ!

sieradzUECo samorząd Sieradza zyskał dzięki temu, że Polska od 2004 roku jest członkiem Unii Europejskiej? Sceptycy wciąż będą mówili, że nic, albo za mało! A jak podaje Urząd Miasta Sieradza, wcale nie tak mało! Bo blisko 150 milionów złotych! Tyle unijnych funduszy udało się pozyskać samorządowi Sieradza w ciągu ostatnich 15 lat!

 

Biorąc pod uwagę korzyści płynące z przynależności do UE i rozpatrując je tylko i wyłącznie pod kątem finansowym, to przez ostatnie 15 lat sieradzkiemu magistratowi i podległym mu instytucjom udało się pozyskać 148. 247. 181,43 zł dotacji z unijnego budżetu. Ogromna część z tych dotacji, bo ponad 133 mln zł przeznaczonych zostało na wsparcie tzw. twardych projektów, związanych chociażby z inwestycjami, jak choćby np. na budowę basenów nad rzeką Wartą, rewitalizację plaży czy zakup nowych autobusów. Na tzw. miękkie projekty związane np. z podnoszeniem kwalifikacji zawodowych, zakładaniem własnych firm czy wymianę młodzieży trafiło do Sieradza ponad 14,5 mln zł.
Dzięki unijnej dotacji udało się od 2004 r. zrealizować 58 różnego rodzaju przedsięwzięć. Ich całkowita wartość to ponad 204 mln zł. Łatwo zatem policzyć, że dotacje z UE stanowiły blisko 75 proc. ich wartości.

Opr. Leon

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u