Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Rodziny muzykowały w Dzień Rodziny

Rodziny muzykowały w Dzień Rodziny

SFM5715 maja przypada Światowy Dzień Rodziny. W tym dniu, pomimo zimnej aury, w murach szkoły muzycznej panowała gorąca, rodzinna atmosfera. Na kolejny koncert Sieradzkiego Festiwalu Muzykujących Rodzin oprócz wykonawców przybyli ich najbliżsi. Podczas występów trzymali kciuki i gorącymi brawami nagradzali każdy występ.

 

W Festiwalu wzięło udział dziewięć rodzin. Wśród nich były takie, które pojawiły się na Festiwalu po raz pierwszy oraz takie, które z Festiwalem związane są już od 2011 r. Niewątpliwie ogromne wrażenie na publiczności zrobił występ dwuletniej Marty, która wraz z tatą improwizowała na fortepianie, a później na zestawie perkusyjnym. Marta wystąpiła po raz pierwszy na Festiwalu w ubiegłym roku mając za sobą zaledwie pierwszy rok życia. W tym roku zdecydowanie bardziej bawiła się oraz publiczność swoimi „improwizacjami”. Rodzice troskliwie opiekują się swoimi dziećmi uczęszczającymi do szkoły muzycznej. Bardzo często uczestniczą w ich indywidualnych lekcjach, nadzorują ćwiczenia w domu ucząc się przy okazji gry na instrumencie. Tak właśnie było w przypadku pana Tomasza Dudziaka, który zgłębia tajniki gry na fortepianie oraz gitarze. Również pan Marcin Czyżak opanował grę na akordeonie i fortepianie dzięki swoim dzieciom. Tatusiowie dzielnie akompaniowali swoim pociechom dobrze się przy okazji bawiąc.
Nieprzerwanie od 2011 r. w Sieradzkim Festiwalu Muzykujących Rodzin bierze udział rodzina Nowaczyków. Poprzez te lata składy zespołów ewoluowały. Zmieniał się również repertuar prezentowany podczas kolejnych Festiwali. Piętnastoletnia Klara ukończyła Szkołę Muzyczną w ubiegłym roku, a trzynastoletnia Wiktoria przez 8 lat uczęszczała do ogniska muzycznego. Dwa lata temu razem z mamą na scenie Sieradzkiego Festiwalu Muzykujących Rodzin pojawiła się także Zosia grająca na tamburynie. Obecnie Zosia ma 5 lat, czyli tyle samo ile Wiktoria kiedy pierwszy raz wystąpiła na Festiwalu. W tym roku piosenka, którą wykonały siostry została wybrana przez najmłodszą z nich, a była to piosenka „Pół kroku stąd” z filmu „Vaiana”.
Na zakończenie amatorskich prezentacji wystąpił najstarszy uczestnik Festiwalu, poeta, malarz, kompozytor i pisarz. Człowiek odznaczony medalem Zasłużony dla Kultury Polskiej, sieradzki góral, znany publiczności szkoły muzycznej z życzeń noworocznych, które składał wszystkim Sieradzanom przy okazji koncertu nauczycieli, pan Eugeniusz Elerowski. Wraz z wnuczką Ewą Adamczyk, absolwentką naszej szkoły w klasie fortepianu pani Elżbiety Górskiej usłyszeliśmy „Sieradzki walczyk”, kompozycję pana Eugeniusza. Kompozytor zagrał na gitarze i harmonijce ustnej, a partię wokalną wykonała wnuczka. Oprócz wyżej wspomnianych rodzin wystąpiły również rodziny Dyjów, Grześkowiaków, Wieczorków i Mytkowskich. Drugą część koncertu wypełniła swoim recitalem rodzina Jakubowskich.
Dr Ireneusz i dr Iwona Jakubowscy z synem Piotrem oraz dr Danuta Dudzińska z córką Justyną od niespełna 3 lat stanowią jedną już Rodzinę. Wszyscy są muzykami i znają się od ponad dwudziestu lat. Danuta Dudzińska z Ireneuszem Jakubowskim wykreowali wiele wspaniałych ról na scenie Teatru Wielkiego w Łodzi, tworząc niezaprzeczalnie piękne duety, tj. Liza i Herman w „Damie Pikowej” P.Czajkowskiego, Cho-Cho-San i Pinkerton w „Madame Butterfly” G.Pucciniego czy Saffi i Sandor Barinkay w „Baronie Cygańskim” J. Straussa. Obecnie Danuta Dudzińska wraz z Iwoną Jakubowską współpracują w Akademii Muzycznej w Łodzi, gdzie nagrały w zeszłym roku płytę oraz w ZSM im. St. Moniuszki w Łodzi. Justyna i Piotr poznali się w OSM im. H. Wieniawskiego w Łodzi, którą oboje ukończyli, ale to w Akademii Muzycznej połączyło ich dojrzałe uczucie. Wspólnie tworzą duet nie tylko prywatnie, lecz także razem koncertują. Oboje są obecnie muzykami orkiestry Teatru Wielkiego w Łodzi. Jak to w świecie artystycznym zdarzają się także chwile wspólnego muzykowania Rodziców i Dzieci na scenach teatrów i filharmonii oraz wspólnych koncertów odbywających się w Akademii Muzycznej w Łodzi, m.in. ostatni piękny wspólny koncert to „Wigilia w poezji i muzyce” z cyklu koncertów „Oranżeria Słowa”. Jest to autorski projekt Danuty Dudzińskiej. Podczas koncertu mieliśmy okazję usłyszeć piękne duety z „Księżniczki czardasza” z „Madame Butterfly” i „”Barona cygańskiego”. Danuta Dudzińska zaśpiewała również pieśni Stanisława Moniuszki, Fryderyka Chopina i Mieczysława Karłowicza. Nie zabrakło również kompozycji Astora Piazzolli, które z wielkim smakiem wykonał duet smyczkowy „Ilus Duo”, Justyna i Piotr Jakubowscy, którym akompaniowała mama Iwona.
Na zakończenie zaprezentowane zostało rodzinne wykonanie duetu „Usta milczą, dusza śpiewa” Franza Lehara z operetki „Wesoła wdówka”. Publiczność śpiewała ten utwór wraz z artystami. Na bis zabrzmiał jeszcze raz ten sam utwór. Tym razem na scenę został zaproszony założyciel PSM I st. w Sieradzu, pierwszy jej dyrektor, Eugeniusz Sej, który wraz z naszymi gośćmi zaśpiewał ten znany i lubiany utwór. Towarzystwo Muzyczne Fermata, organizator Sieradzkiego Festiwalu Muzykujących Rodzin składa podziękowania:
- Urzędowi Miasta Sieradza za dofinansowanie imprezy.
- współorganizatorowi – Państwowej Szkole Muzycznej I st. w Sieradzu.
- rozgłośni „Nasze Radio” za patronat medialny.
- wielkie podziękowania kieruje do Pana Czesława Łacwika, który zadbał o graficzną oprawę koncertu i zaprojektował, wykonał i serce włożył w te piękne statuetki, które na pamiątkę otrzymała każda rodzina.
- wszystkim, którzy przyczynili się do sprawnej technicznej obsługi koncertu – kolegom i koleżankom z PSM I st. w Sieradzu i Towarzystwa Muzycznego FERMATA.

Do zobaczenia za rok!

Sławomir Cieślak
PSM w Sieradzu

https://www.youtube.com/watch?v=j-2GUoVXZdQ
https://www.youtube.com/watch?v=TXfIomhmP9o

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u