Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Lekkość bytu? - wspomnienie o Zbyszku Misiaku

Lekkość bytu? - wspomnienie o Zbyszku Misiaku

Image_1Miałby dzisiaj 55 lat. Za miesiąc będzie 22. rocznica Jego tragicznej śmierci. Zbyszek Misiak, niczym gwiazda rock'a'rolla: żył szybko, umarł młodo...

Pamiętam Go i często wspominam. Był wyrazistym człowiekiem, silną osobowością, że aż czasem się zastanawiam; jak to się działo, że zgadzaliśmy się beż większych konfliktów przez prawie dziesięć lat naszej znajomości! Pod koniec Jego życia – bliskiej znajomości, bo wtedy łączyły nas zarówno pasje, jak i interesy.  
Pasje to było fotografowanie Zbyszka, także na moje potrzeby: do ,,Nad Wartą'', ,,Głosu Robotniczego'', ,,Dziennika Łódzkiego'' i jeszcze paru innych tytułów prasowych, gdzie umieściłem pojedyncze zdjęcia Zbyszka. To było także moje fotografowanie, bowiem Zbyszek uczył mnie tej trudnej sztuki. Potem była Telewizja Osiedlowa Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, bo tak nazywała się ta zupełnie nieformalna instytucja (jak wcześniej, w latach 80., Klub Fono-Foto-Fanatyków). Kolejna pasja Zbyszka (i moja) wynikała z wrażliwości i poczucia piękna. Tą pasją były kobiety! Dziewczęta, kobiety, fotografowane chyba najczęściej i najchętniej przez Zbyszka, że wspomnę tylko jeden nasz wspólny, nigdy do końca niezrealizowany projekt ,,Kobieta i natura''.
Interesy były raczej niewiele znaczące. Przynajmniej dla mnie. Drobny handel Zbyszka, częściej wymiana sprzętu za dopłatą lub w barterze. Ale pamiętam, że raz stałem przez jakiś czas za ladą Jego stoiska na bazarku w Sieradzu. Zbyszek ,,wybył'' gdzieś na chwilę... Wrócił i znowu dyskutowaliśmy o wyższości kapitalizmu nad zwiędłym już socjalizmem. Działo się to bodaj wczesną wiosną 1989 roku. Mniej więcej w tym czasie kupiłem od Zbyszka kilka elektronicznych cudów techniki, które wytrwale przywoził z Berlina Zachodniego. Były to rzeczy dobrej lub bardzo dobrej jakości! Dwie z nich zapamiętam na zawsze: magnetowid Sanyo, sprzęt znakomity, który służył mi, bagatela, prawie 20 lat oraz srebrny dyktafon firmy General Electric, piękny i praktyczny gadżet, który po koncercie w teatrze Miejskim w Sieradzu chciał ode mnie odkupić Czesław Niemen. Nie sprzedałem. Zbyszek mówił, głupi, mogłeś sprzedać, przecież przywiózłbym ci nowy. A o takiej transakcji mógłbyś opowiadać wnukom! Rzeczywiście, za jakiś czas przywiózł dyktafon firmy Sanyo. Mam go do dziś...

Zbigniew Misiak urodził się 26 maja 1957 roku w Sieradzu. Fotoreporter, fotografik, dokumentalista i regionalista. Wychowany w rodzinie o głębokich tradycjach patriotycznych. Jego ojciec, Stefan był członkiem organizacji ,,Katyń''. Już jako dziecko występował w programach sieradzkiego radiowęzła miejskiego w Sieradzu, który prowadził Jan Matusiak. W 1968 roku zamieszkał wraz z rodzicami i bratem Tomaszem w Zduńskiej Woli, gdzie w 1976 roku ukończył LO im. Kazimierza Wielkiego. W maju 1979 roku otrzymał dyplom Policealnego Studium Zawodowego i tytuł technika geodety. Prawie nigdy o nim nie wspominał. Od dziecka interesował się fotografią. Po latach pasja przerodziła się w zawód. W 1976 roku został instruktorem fotografii w Wojewódzkim Domu Kultury w Sieradzu, uzyskując wkrótce uprawnienia instruktora I kategorii. Od 1983 roku prowadził pracownię fotograficzną w Spółdzielczym Domu Kultury Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Był założycielem nieformalnego klubu "Olympusa" (aparatami tej firmy najczęściej się posługiwał) oraz współtwórcą nieformalnego klubu "Fono-Foto-Fanatycy", skupiającego zbieraczy regionalnych pamiątek historycznych i wspomnień zasłużonych sieradzan Poprzez fotografię dokumentował współczesne dzieje Sieradza i województwa sieradzkiego. Wykonywał zdjęcia do książek dziennikarza i pisarza, Ryszarda Wójcika. Dostarczał R.Wójcikowi pamiątki historyczne i nagrania wideo do jego programów telewizyjnych. Jeden z takich programów, z cyklu ,,Zatrzymane w kadrze'' (TVP2), poświęcił Zbigniewowi Misiakowi.
W 1990 roku wraz z red. Krzysztofem Lisieckim założył Telewizję Osiedlową Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jego zdjęcia były publikowane m.in. w "Płomyczku", "Nad Wartą", "Głosie Robotniczym", "Dzienniku Łódzkim", "Na sieradzkich szlakach" oraz w serwisach Krajowej Agencji Wydawniczej.
Zginął tragicznie w wypadku samochodowym na moście na rzece Warcie w Sieradzu, wieczorem 30 listopada 1990 roku. Pochowany na starym cmentarzu w Sieradzu.

LEK.

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPrzygoda księdza z nastolatką

Przez miasto jedzie zatłoczony tramwaj.
Nagle motorniczy gwałtownie hamuje. Atrakcyjna nastolatka traci równowagę i z impetem wpada na księdza, który siedzi obok niej.
Tak niefortunnie, że siada mu na kolanach.
Po chwili zdumiona spogląda na kapłana i z podziwem i mówi:
- Ho, ho, ho, proszę księdza...!
- To nie jest żadne ho ho ho, tylko klucz od zakrystii..

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u