Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Życie nauczyło mnie i ciągle uczy

Życie nauczyło mnie i ciągle uczy

LEKKOSCBYTUGłupota ludzka i łaska boska są bezmierne... – to jedno z moich ulubionych powiedzonek. Nabyłem je… nie wiem kiedy i nie wiem od kogo. Teraz, gdy co i raz na tak zwanej prawicy słyszę słowo ,,weto’’, coraz bardziej boję się o przyszłość. I tak sobie myślę; żeby broń Boże znowu nie było tak, że głupota polska i łaska boska są bezmierne…

 

,,Słuchać hatko’’, że posłużę się cytatem z powieście ,,Ogniem i mieczem’’ Henryka Sienkiewicza. Tak Longinus Podbipięta herbu Zerwikaptur, człowiek prostolinijny i szczery, odpowiadał panu Zagłobie, kiedy ten mówił mu rzeczy niemiłe. I ja tak mówię sam do siebie, kiedy słyszę ,,towarzyszy’’ z tak zwanej Zjednoczonej Prawicy, którzy tak naprawdę wiadomo gdzie mają interes państwa Polskiego, bo przecież chodzi im przede wszystkim o utrzymanie władzy za wszelką cenę. Za wszelką cenę i jak najdłużej!
Dlatego prawią ,,duby smalone’’ o tym, że nie oddadzą ani guzika w swojej wojence z Unią Europejską o fundusze. A zwłaszcza ten na odbudowę gospodarek krajów unijnych po pandemii. Chodzi o słynny już artykuł siódmy Traktatu o Unii Europejskiej, o łamanie podstawowych wartości wspólnoty. Władze Unii od dawna mówią otwartym tekstem: ,,brak niezależności wymiaru sprawiedliwości w którymś z krajów UE to ryzyko, że przekręty z funduszami nie będą należycie ścigane, więc trzeba zawieszać fundusze’’. Trzeba szanować prawo a sądy muszą być absolutnie niezależne od władzy! W rozgrywce kto kogo jest 25:2, czyli upierają się tylko Węgry i Polska.
A ,,towarzysze’’ co i raz mówią ,,weto albo śmierć’’! Dla mnie jasne jest, że zdecydowanie lepsza dla Polski będzie jak najrychlejsza polityczna śmierć tych hunwejbinów ,,czarnej gwardii’’ polskiej prawicy, która często ma tyle wspólnego z prawicą, co ja z arcybiskupem Markiem Jędraszewskim. ,,Drodzy przyjaciele, nikt nie powinien się bać powiązania wypłat z praworządnością jeśli wszystkie państwa członkowskie twierdzą, że jej przestrzegają’’ - odpowiada politycznym jeźdźcom bez głowy Vincenzo Amendola, włoski minister ds. UE (cytuję za tygodnikiem ,,Polityka’’ nr 3289). I tak to budżet UE stał się od paru tygodni jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej w Polsce.
Przyznam się, że niemal za każdym razem boję się słysząc słowo ,,weto’’. Tak już zostałem wychowany i nauczany historii za tej ,,obrzydliwej komuny’’, że mam z liberum veto jak najgorsze skojarzenia. Co więcej, uważam, że powinien je mieć każdy myślący i jako tako wykształcony Polak. Zwłaszcza ten, który cokolwiek rozumie z bieżącej polityki, pożal się Boże uprawianej przez liderów Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Porozumienia Jarosława Gowina. Dla porządku przypomnę, że złej sławy liberum veto wywodzi się z zasady jednomyślności, wspólnotowego charakteru Rzeczypospolitej, dając prawo każdemu z posłów biorących udział w obradach Sejmu do zerwania go i unieważnienia podjętych w trakcie jego obrad uchwał. Podejmowanie decyzji przez większość wbrew woli mniejszości (choćby tą mniejszością był tylko jeden sejmik) uznawano za łamanie zasady równości ustrojowej. Liberum veto było też iluzorycznym wyrazem przekonania szlachty, że ,,gdyby prawie wszyscy posłowie ulegli korupcji, to zawsze znajdzie się choćby jeden nieprzekupiony, który sprzeciwi się przyjęciu szkodliwej ustawy’’. No i znalazł się jeden, niesławny Władysław Siciński, podstarości upicki (z Upity, nie upity...), poseł województwa trockiego, a jakże, ,,klient’’ Janusza Radziwiłła hetmana wielkiego litewskiego. On to po raz pierwszy zerwał Sejm 9 marca 1652 roku. A potem poszło… Jak pisze Tomasz Targański we wspomnianym numerze ,,Polityki’’, powołując się na prof. Juliusza Bardacha; ,,...podczas panowania Jana Kazimierza na dwadzieścia zerwanych sejmów bez uchwał rozeszło się siedem, za króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego z sześciu tylko dwa zakończyły się pomyślnie, w okresie panowania Jana III Sobieskiego z dwunastu sejmów połowa została zerwana, z dwudziestu jeden sejmów za Augusta II Mocnego do skutku doszło tylko osiem, za Augusta III tylko jeden (w 1736 r.) zakończył się podjęciem uchwał’’!
Doprowadziło to, jak wiemy, do paraliżu funkcjonowania, a w konsekwencji do upadku I Rzeczpospolitej. Cóż z tego, że – jak głosi legenda – poseł Siciński zginął rażony piorunem, jego dobra sprzedano, zaś trup jego włóczony był po miasteczkach ku uciesze gawiedzi. A teraz ,,weto’’ chce powiedzieć UE grubo ponad dwustu posłów Sejmu III RP! W jakimś szaleńczym przekonaniu, że nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, a Francuz dzieci francuził… Co w pewnym sensie wywodzi się ze ,,szlacheckiej obsesji równości i z przedziwnego przekonania o wyższości polskiego porządku (choć słowo porządek nie bardzo tu pasuje…) nad resztą państw Europy.
Jak pisała nieodżałowanej pamięci prof. Maria Janion o przekleństwie trupa Władysława Sicińskiego; ,,nie można się go pozbyć, nie chce on zniknąć, nie daje się zniweczyć, ciągle się wyłania’’. Niedawno wyłonił się po raz kolejny. Marzy mi się, żeby ,,sicińskopodobnych’’ pozbyć się na zawsze. Wiem, że jest to niemożliwe. Za niespełna trzy lata możemy jednak ich wyeliminować przynajmniej na jakiś czas. Tylko boję się, że Polak znowu prędzej coś zrobi niż pomyśli…

Uwagi i połajania przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyKot to ma GPS

Pewien senator dawno minionej kadencji chciał się pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej i porzucił. Gdy wrócił do domu, kot już tam był. Następnego dnia wywiózł kota dziesięć ulic dalej. I... po powrocie widzi kota w domu. Wywiózł go jeszcze raz. Krążył ulicami w prawo, w lewo, kluczył i tak aż na drugi koniec miasta. Po kilkunastu minutach dzwoni do domu i pyta żonę:
- Jest kot?
- Ano jest! -odpowiada z przekąsem żona.
- To daj go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u