Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Lekkość bytu?

Lekkość bytu?

PRZEGRAŁ, ALE...

Tomasz Adamek jest największym polskim bokserem i jednym z największych polskich sportowców w historii. Piszę to niema tuż po jego przegranej walce XXI wieku z Witalijem Kliczko, ukraińskim mistrzem świata wagi ciężkiej fedaracji WBC. I to po przegranej przez RSC, bowiem góral, który boi się tylko Boga i żony, zainkasował kilka ciosów, po których niemal każdy bokser znalazłby się z hukiem na deskach. Wytrzmał dziesięć rund z przeciwnikiem cięższym od siebie o jakieś 20 kilogramów i wyższym o pół głowy. No i ten zasięg ramion doktora z Ukrainy, trzymający naszego ,,mikrusa'' (187 cm wzrostu) na dystans niemal przez całą walkę.

To było do przewidzenia, a jednak mieliśmy nadzieję... Jak w towarzyskim meczu Polska – Niemcy w kopytówę. Mieliśmy nadzieję, zawsze miejmy nadzieję, bo przecież ,,szopenfeldziarzom'', jak mówią jedni, czy ,,coraz lepiej zorganizowanej drużynie Smudy'', jak mówią inni, zabrakło tylko 16 sekund, aby przejść do historii, wygrywając po raz pierwszy z Niemcami! A tak, do historii przejdzie niejaki Wawrzyniak. Jako szczyt nieudolności, pecha i czego tam jeszcze. Niezależnie od wyniku, to był ważny mecz polskiej reprezentacji. Może nawet najważniejszy od smutnego finału gry o złoty medal olimpijski na igrzyskach w Barcelonie. Przekonał ,,wyżelowanych'' chłopców, którzy na co dzień grają za zbyt duże pienądze, do tego, że Niemcy nie są nadludźmi, że wygrać można z każdym. Trzeba tylko wierzyć, chcieć, walczyć!

Tomasz Adamek to pokazał. Walił pięściami o mur Kliczki, ale walił w przekonaniu, że jeśli nie dziś, to może pojutrze, ale dopnie swego, wygra i z tym przeciwnikiem. Na mój nos, rewanż Kliczko – Adamek może mieć miejsce (???) w Kijowie lub we Lwowie (odbijemy to ukraińsko-polskie miasto???!!!) mniej więcej za rok, kiedy jeszcze nie opadną emocje ukraińsko-polskich mistrzostw Europy.

W swoim stylu zachował się po walce sam Kliczko; chwalił Adamka, przepraszał Polaków, że nie dopuścił do tego, aby ich wojownik został mistrzem świata. Ukrainiec tak mówił! Cieszę się ogromnie, że tego dożyłem, wychowany w nienawiści do narodu, który kiedyś składał się według mnie z samych banderowców i bandytów z UPA. Witalij powiedział też, co dla mnie jest tak istotne: - Najważniejsze, żeby mieć marzenia. Jeśli wierzysz w swoje marzenia i ciężko pracujesz, mogą one stać się rzeczywistością.

Nie tylko Witalijowi Kliczce i Tomaszowi Adamkowi dedykuję piękny wiesz mojego ulubionego poety, Jonasza Kofty. Myślę, że w końcu chodziło im o to samo, choć jeden to poeta, a dwaj to bokserzy. Po zachowaniu bokserów widzę, że kiedyś mogli czytać ten wiersz, bo gdy walczą, nie myślą o wielkich pieniądzach.

,,Żeby coś się zdarzyło         Gdy spadają jak liście         W rytmie wiecznej tęsknoty

Żeby mogło się zdarzyć        Kartki dat z kalendarzy        Wraca fala do plaży

I zjawiła się miłość              Kiedy szaro i mgliście          Ty pamiętaj wciąż o tym

Trzeba marzyć                    Trzeba marzyć                    Trzeba marzyć

Zamiast dmuchać na zimne  W chłodnej, pustej godzinie  Żeby coś się zdarzyło

Na gorącym się sparzyć        Na swój los się odważyć      Żeby mgło się zdarzyć

Z deszczu pobiec pod rynnę  Nim twe szczęście cię minie I zjawiła się miłość

Trzeba marzyć                    Trzeba marzyć                    Trzeba marzyć''

LEK.

Połajania i polemiki odbieram: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyJakoś to załatwimy...

Taksówkarz wiezie ładną kobietę. Kiedy dojechali na miejsce okazuje się, że ta nie ma pieniędzy na opłacenie kursu. Taksówkarz na to: - Niech się pani nie martwi, jakoś to załatwimy...

Po czym zawraca auto, jedzie za miasto na sporą, zieloną łączkę. Zatrzymuje się, otwiera bagażnik, wyciąga koc i kładzie na trawie.

- Ależ proszę pana, ja na pewno oddam panu pieniądze! Proszę nic mi nie robić, mam dzieci i męża, którego bardzo kocham... - mówi kobieta prawie płacząc.

- A ja mam czterdzieści królików, więc rwij trawę i nie dyskutuj! - odpowiada taksówkarz.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u