Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Ślub w centrum handlowym? – to już chyba nie skandal

Ślub w centrum handlowym? – to już chyba nie skandal

OCZAMI_BLONDYNKIPrzedświąteczny szał zakupowy ogarnął całą Polskę. Nie jest tajemnicą, że konsumpcjonizm stał się już sposobem na życie. Napędzając szczęśliwie gospodarkę, sieje on jednak niemałe spustoszenia w naszych portfelach. Ale co jeszcze są gotowi zrobić właściciele sklepów by przyciągnąć klientów? Były już oświadczyny w galerii handlowej Silesia City Center, publiczna obrona pracy doktorskiej, modlitwy za ocalenie górników w Chile. Galerie handlowe stają się centrum życia mieszkańców regionu..., także sieradzkiego.

 

W Sieradzu funkcjonuje kilka galerii handlowych, których nazw nigdy nie pamiętam, gdyż jest ich nieproporcjonalnie dużo w porównaniu z liczbą mieszkańców miasta. Z drugiej jednak strony, stanowią one dla mnie niemałą atrakcję turystyczną i są obiektem wielu obserwacji socjologicznych…, szczególnie teraz przed świętami. Kolejki do kas, brak miejsc parkingowych, hałas promocji ze sklepowych głośników. Zakupy przed świętami nie należą do najprzyjemniejszych. Są jednak tacy, którzy z galerią handlową wiążą nawet najbardziej osobiste wspomnienia. Monika i Przemek z Katowic wygrali konkurs Silesia Center City i Radia Eska. Sponsorzy wydarzenia ufundowali młodym organizację ślubu, podróż poślubną, a nawet wyposażenie sypialni. Chętnych na podobną uroczystość było ponad 500 par. Szokujące? Wojtek z Katowic, poprosił swoją wybrankę Agnieszkę o rękę również w… centrum handlowym. W aranżacji wydarzenia pomogła galeria. Zaręczyny odbyły się przy fontannie, była romantyczna muzyka i bukiet kwiatów. Centrum handlowe przełknęli nawet artyści, którzy coraz częściej pokazują swoje prace w podobnych miejscach. Rozenau - absolwentka Akademii Sztuk Pięknych prezentowała pracę doktorską "Oferta sezonowa" dotyczącą relacji między reklamą a sztuką właśnie w galerii handlowej. Obronie mógł się przysłuchiwać każdy, a zainteresowania wśród kupujących nie brakowało.

Centrum nauki i… modlitwy? W większych miastach w pobliżu galerii handlowych pojawiły się nawet kaplice, gdzie zabiegani kupujący mogą wstąpić i odnaleźć chwilę skupienia. Ciekawe, co na to pobliscy proboszczowie. W Sieradzu na szczęście, tuż obok jednej z galerii, zachował się jeszcze kościół. Jednak w każdą niedzielę po mszy, większość wiernych zamiast do domu na obiad, pędzi na wyprzedaże do butików. Jakie czasy, taka religia.

Postawię więc tezę - jesteśmy społeczeństwem konsumpcyjnym. Niewiele nas przecież różni od innych zachodnich narodów. No może zasobność portfela, ale to już osobny temat. Jesteśmy pracowici, ale pracujemy po to, aby dogonić Zachód, który od zawsze nam się podobał. Chwytamy więc każdą okazję, żeby polepszyć standard życia i jednocześnie go utrzymać. Narzekamy na galerie handlowe, ale do nich chodzimy. Tak samo narzekamy przecież na „Idola” czy „Big Brothera”, a jednak każdy z nas obejrzał choćby jeden odcinek serii przygód, w którym wszystko jest na sprzedaż. Kupiliśmy to! Jesteśmy więc pracowici w pracy, a leniwi w czasie wolnym. Dlatego mamy tak mało organizacji pozarządowych, tak niską frekwencję na wyborach.

Niewiele nam się chce, a najłatwiej iść do centrum handlowego. Niestety, ja również wpisuję się w ten smutny schemat, choć staram się szukać jakiejś alternatywy. Zakupy przez Internet, teatr zamiast kina – to próba oszukania faktu, że wszyscy należymy do „globalnej wioski”. Bo jak inaczej nazwać zjawisko, gdy nawet w Hongkongu na każdym rogu można znaleźć restaurację Mc Donald’s? Kto kilkanaście lat temu pomyślałby, że w centrum handlowym można robić zakupy, zjeść obiad, oglądać filmy, spędzać czas z dziećmi, spotykać się z przyjaciółmi czy umówić na randkę? Z procesem kupowania wiąże się bowiem wiele silnych emocji, z których istnienia nawet sobie nie zdajemy sprawy. Bo dlaczego kupujemy? Najczęstszą odpowiedzią jest: by poprawić sobie nastrój! Na ostatnim miejscu znalazła się potrzeba, którą i tak sprytni specjaliści od marketingu potrafią sztucznie „wykreować” u potencjalnego klienta. Temat ciekawy i zajmujący, przeczytałam nawet książkę „Zakupologia” Martina Lindstroma. I co z tego? Dwa dni temu wybrałam się do sieradzkiej drogerii po określone (!) dwie rzeczy. Wróciłam z pełną siatką drobiazgów… jak to się stało? Promocja tygodnia, więcej za mniej, edycja limitowana, szczoteczka gratis, dochodzi do tego jeszcze roztargnienie (rozmowa przez telefon) - na efekt nie trzeba było długo czekać… I niech podniesie rękę ten, komu nigdy się to nie przytrafiło. Dla rozsądnych kupujących przesyłam gorące pozdrowienia świąteczne.

Ewelina

Źrodła:

http://www.mmsilesia.pl/243069/2009/2/14/wzieli-slub-w-walentynki-w-silesia-city-center-wideo--foto?category=video

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/7338/zakupologia-prawdy-i-klamstwa-o-tym-dlaczego-kupujemy

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyDupa nie czarodziej

Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę czystej. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę wódeczki, a z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika. Stawia go na barze i podaje naparstek. Barman patrzy na to zdziwiony:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasną?
- Wie pan, byliśmy razem z kolegą Staszkiem w Afryce. Idziemy tam przez dżungle, idziemy i nagle widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska. A w środku koła taki wymalowany na kolorowo wywija grzechotnikami. I jak ty mu wtedy, Stachu powiedziałeś? Że on jest dupa a nie czarodziej?!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u