Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Łódź – mój Transatlantyk

Łódź – mój Transatlantyk

LEKKOSCBYTUŻycie bywa piękne także dlatego, że potrafi zaskakiwać przyjemnie i absolutnie nieprzewidywalnie. Jakiś czas temu otrzymałem niezwykłe zaproszenie. Do kina... w łóżku, na środku ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Jak się później zorientowałem, miała to być zapowiedź fantastycznego festiwalu filmowego TRANSATLANTYK.

 

Zapraszał Marcin Barański, przez 15 lat szef marketingu w Ceramice Tubądzin, od marca 2014 r. - dyrektor Generalny firmy Meble VOX, prezes zarządu VOX Detal S.A., a od początku 2015 r. zarządzający również Spółką Składy VOX. Dodać trzeba, że Grupa meblarska i kapitałowa VOX jest jednym ze sponsorów wspomnianego Festiwalu. Marcinowi się nie odmawia, choćby dlatego, że przez wspomniane 15 lat współpracowałam z nim na rzecz Ceramiki Tubądzin. Zresztą zaproszenie było niezwykłe i zapowiadało, że ja maluczki z nieco zapyziałego Sieradza, znajdę się obok Jana A.P. Kaczmarka, kompozytora i laureata Oskara. Artysty, który jest zarówno twórcą jak i twarzą Festiwalu. Zaproszenie było z osobą towarzyszącą, więc zaproponowałem kulturalną eskapadę mojemu koledze, Wiesławowi Gołębiewskiemu (słynny poseł numer 100 z PSL), który też lubi takie sytuacje. On z kolei zabrał aparat fotograficzny, więc mam pamiątkę dla potomnych, dowód na to, że tam byłem!

Przekonaliśmy się, że festiwalową atrakcją jest bez wątpienia Kino Łóżkowe umieszczone na ulicy Piotrkowskiej, na wysokość Nawrot. Każde z pięćdziesięciu 3-4-osobowych łóżek wyposażone było w ekran, projektor i przyzwoity zestaw nagłośnieniowy. „Kino Łóżkowe będzie odpowiedzią na dwie, pozornie sprzeczne ze sobą potrzeby - marzenie o intymności i wygodzie łóżka oraz przyjemność wspólnego seansu w festiwalowej atmosferze” - informowali organizatorzy. ,,To bez wątpienia innowacyjny i wyjątkowy pomysł spędzenia wolnego czasu, który powstał we współpracy z Grupą Kapitałową Vox. Podczas wydarzeń będzie można zjeść zdrowy posiłek...''. Owszem, kanapki smakowały, pasta z łososia też, mniej dziwny napój z bąbelkami, który był zdaje się bezalkoholowym szampanem, a mnie coś takiego przypomina babę bez kuciapki...

W każdym razie było to kino plenerowe ,,z nutką domowego zacisza''. Zwłaszcza, że przez większość seansu ciekawego filmu brytyjskiego ,,Dumni i wściekli'' (komediodramat z 2014 r., reż. Matthew Warchus), lało, a baldachim okazał się niezbyt szczelny, co zdecydowanie ograniczyło nasze kontakty z dwiema uroczymi dziewczętami, które przeżywały sztukę na sąsiednim łóżku. Dodało to tylko pikanterii niesamowitemu dla mnie wydarzeniu. Zrozumiałem dlaczego te seanse cieszą się największą popularnością spośród setek imprez PGNiG Transatlantyk Festival (Łódź, 23-30.06.2016 r.), zaś Łóżkoteka – kino plenerowe, wyróżniona została przez popularny amerykański serwis BuzzFeed jako jedno z 20 najwspanialszych kin "pod chmurką" na świecie. Mogę przytaknąć, bowiem już czterdzieści lat temu bywałem w jakże innym w kinie ,,Tatry-letnie'' przy ul. Sienkiewicza w Łodzi. Mimo, że do Łodzi tylko 60 kilometrów, no i mamy przecież drogę S8, nie byłem na żadnym z pozostałych 149 filmów ani innym wydarzeniu Transatlantyku. Czasu mało...?

Byłem natomiast (10 czerwca) na Gali Grand Prix Jazz Melomani 2015 w Teatrze Wielkim w Łodzi. Po raz kolejny zresztą dzięki uprzejmości jej twórcy, organizatora i prezesa Stowarzyszenia Jazzowego MELOMANI, Ireneusza Kowalewskiego. Satysfakcję miałem tym większą, że gwiazdę Gali, zdobywcę Grand Prix of Europe 2015, basistę Larsa Danielssona i jego uroczą śpiewającą małżonkę, Caecilie Norby, ,,ściągnął'' do Łodzi Teofil Lisiecki, kontrabasista JBBO. No i mój kuzyn z Krakowa. Było więc rodzinne spotkanie przy muzyce z półki ,,świat''.

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyDupa nie czarodziej

Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę czystej. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę wódeczki, a z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika. Stawia go na barze i podaje naparstek. Barman patrzy na to zdziwiony:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasną?
- Wie pan, byliśmy razem z kolegą Staszkiem w Afryce. Idziemy tam przez dżungle, idziemy i nagle widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska. A w środku koła taki wymalowany na kolorowo wywija grzechotnikami. I jak ty mu wtedy, Stachu powiedziałeś? Że on jest dupa a nie czarodziej?!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u