Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Z życia niższych sfer - Z natury źli

Z życia niższych sfer - Z natury źli

ZNIZSZYCHSFERStałam na przystanku i czekałam na autobus. Przystanek był niedaleko sygnalizacji świetlnej. Nagle podjechał samochód pod semafor. Zatrzymało go czerwone światło. Szyba od strony pasażera obniżyła i usłyszałam: - Lachujesz, pi...?

Nie wiedziałam czy płakać, czy się wściec? Zastanawia mnie, dlaczego mężczyźni są tacy źli? Czemu są takimi burakami i patrzą, ale nie widzą albo widzą to, co jest im wygodne? Tak łatwo przychodzi im ocenianie drugiego człowieka i nawet nie chodzi o stwarzanie pozorów czy stereotypowe myślenie, tylko zaspokojenie potrzeby poczucia bycia lepszym. - Nie będę sprzątał łazienki, bo się spocę – to mój ulubiony męski tekst. Zadaję wtedy pytanie: - A jakbyś się czuł, gdybym porozrzucała po całym mieszkaniu moje tampony i stwierdziła, że nie będę tego sprzątać, bo się spocę? Wymówki, wykręty i narzekanie. Dlaczego mężczyźni czasami utrudniają relacje?

Najczęstszą barierą komunikacyjną są emocje. Zdarza się, że pod ich wpływem i braku czasu na refleksję nie dopowiadamy czegoś co nam leży na sercu. Wtedy pojawiają się nieporozumienia. Gniew, miłość, nienawiść, lęk czy zakłopotanie mają wpływ na rozumienie cudzych komunikatów i na to, jak nasze słowa wpływają na innych. Aby zneutralizować skutki emocji w błędnej komunikacji, trzeba lepiej się poznać, zrozumieć własne nastroje. Świadomość tego jak nastrój wpływa na innych bardzo pomaga w komunikowaniu się. Ważne jest zrozumienie reakcji emocjonalnej drugiej osoby. Do tego potrzeba rozwijać zaufanie i otwarcie mówić o swoich emocjach. Każdy ma swój własny pryzmat patrzenia, a punktem odniesienia są własne wartości, doświadczenia życiowe czy wiedza. Sęk w tym, że wrażliwość pryzmatu jest subiektywna i często zniekształcana przez nas samych.

Często wracam do chwil, kiedy jako mała dziewczynka boso biegałam po łące. Beztrosko rozpędzałam się w obojętnie jakim kierunku, by potem zatrzymać się na chwilkę i poczuć zapach świeżego siana. Wracam do czasów, kiedy uwielbiałam wdrapywać się na drzewo, aby zobaczyć horyzont. Świat wydawał mi się wtedy ogromny, piękny i prosty. Chciałabym czasem mieć naiwność dziecka i patrzeć na życie przez różowe okulary. Zdarza się, że zazdroszczę małym dzieciom, że życie ich jeszcze nie zmieniło. Dziś moje błogie dzieciństwo stało się jedynie rozmytym wspomnieniem, a lekkość bytu tęsknotą, czasem niemożliwie niedostępną. Dlaczego? Bo spotykam mężczyzn, którzy są podli, nieuprzejmi i notorycznie narzekają. Z niczego się nie cieszą. Nie potrafią pozytywnie patrzeć na świat. Utrudniają relacje, pracę, życie.

Kiedyś ktoś powiedział mi, że ludzie są źli z natury. Nie ma ludzi z natury dobrych, bo wszyscy bez wyjątków są źli. Ciekawe, że większość osób, którym to powiedziałam, reaguje oburzeniem: „To nieprawda! Ja jestem dobry!”. Ale przecież po dłuższym zastanowieniu się złe emocje wychodzą z nas prawie każdego dnia i to z łatwością bułki z masłem. Łatwiej przychodzi powiedzieć komuś coś niemiłego niż miłego po to, żeby rozładować napięcie emocjonalne. Łatwiej być egoistą niż altruistą. Altruizm wymaga odwagi. Ekonomiczne reguły systemu opartego na nieustannej konsumpcji wprowadziły w nasze życie egoizm i niedobrą racjonalność. Często chęć posiadania przegrywa walkę z chęcią dawania. Czy to oznacza, że czyste naturalne dobro nie istnieje? Możliwe, że tak. Tyle, że ekonomia przewiduje jeszcze jedną ważną zasadę w tej kontrowersyjnej teorii. Mianowicie, każdy z nas ma wybór. Każda decyzja, każde działanie, każde słowo to własny niczym nieograniczony wybór, do którego masz prawo jako współczesny homo economicus. Wybór czy chcesz być dobry, czy zły.

PS

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyDupa nie czarodziej

Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę czystej. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę wódeczki, a z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika. Stawia go na barze i podaje naparstek. Barman patrzy na to zdziwiony:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasną?
- Wie pan, byliśmy razem z kolegą Staszkiem w Afryce. Idziemy tam przez dżungle, idziemy i nagle widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska. A w środku koła taki wymalowany na kolorowo wywija grzechotnikami. I jak ty mu wtedy, Stachu powiedziałeś? Że on jest dupa a nie czarodziej?!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u