Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Lekkość bytu? Spółdzielco, walcz o swoje!

Lekkość bytu? Spółdzielco, walcz o swoje!

W sobotę 23 czerwca stało się to, co stać się powinno już dawno. Na zebraniu spółdzielców Osiedla ,,Polna Północ'' prezes Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Stefania Gąsiorowska nie otrzymała absolutorium uczestników tego zebrania walnego zgromadzenia członków spółdzielni. Było to drugie z sześciu zebrań tego zgromadzenia. Wcześniej, na osiedlu ,,Dziewiarz'', pani prezes z trudem otrzymała absolutorium, natomiast nie dostało go dwóch członków Rady Nadzorczej SSM z tego osiedla.

Okazało się, że można coś zmienić w Sieradzu, gdzie marazm, tumiwisizm, a przede wszystkim bezradność dawała oręż potężnej Pani Prezes do tego, aby robić ze spółdzielcami to, co jej się żywnie podoba. No i zawsze i wszystko ,,zgodnie z prawem'' wytłumaczyć spółdzielcom, że nie mają racji, że to dla ich dobra, a oni... nie chodzą na zebrania, nie czytają ważnych dla siebie informacji, nie rozumieją wyższego dobra spółdzielni! Takie ,,kazania'' Pani Prezes prawiła co tydzień w lokalnej rozgłośni radiowej, a spółdzielcy musieli jeszcze za to płacić.

Aż stało się tak, że szala goryczy przelała się mocno. Arogancja Pani Prezes, pozostałych członków zarządu, no i Rady Nadzorczej, która powinna stać na straży interesów spółdzielców, stała się nie do zniesienia! Rękami tejże Rady Pani Prezes postanowiła, oczywiście ,,zgodnie z prawem'' i wyższym dobrem spółdzielni, że za konieczną modernizację hydroforni w czternastu wysokich blokach, zapłacą spółdzielcy. Taki ,,skok na kasę'', na prawie dwa miliony złotych, dotyczy blisko 900 lokatorów! Posiadacze największych mieszkań mają zapłacić nawet 2,5 tysiąca złotych! Oczywiście, zarząd SSM może rozpisać im to na raty, ale muszą poprosić! Jakżeż trzeba być pewnym swego, aby takie rozbójnicze rozwiązanie zaproponować spółdzielcom tuż przed walnym zgromadzeniem członków? Nie ma chyba w Polsce drugiej spółdzielni, która postąpiła w tej sprawie właśnie tak? Znam przypadki, na przykład w Piotrkowie Trybunalskim, że spółdzielnie finansowały tę modernizację z funduszu remontowego.

Udręczeni spółdzielcy zaczęli walczyć o swoje. Ponad 770 podpisało się pod protestem przeciw opłatom za hydrofornie, które ich zdaniem powinny być zmodernizowane z funduszu remontowego SSM. Zaczęli się też spontanicznie organizować, stworzyli nieformalny komitet protestacyjny. O tym, że zaczną walczyć, przekonałem się ostatecznie podczas demonstracji niezadowolonych przed siedzibą spółdzielni. Około 150 zdesperowanych, w większość starych, biednych ludzi, którzy z trudem płacą coraz większe czynsze, przyszło powiedzieć, wykrzyczeć: dość! . Dla wielu był to krzyk rozpaczy, upomnienie się o zwyczajną ludzką godność, bo przecież spółdzielnia powinna być ich wspólnotą, która dba o interesy zwłaszcza tych najuboższych. Taki był przecież sens socjalny zrzeszania się w spółdzielnie, kooperatywy w XIX i XX wieku. Co z tego zostało?

Spółdzielcy muszą walczyć o swoje, nikt tego za nich nie zrobi. Niestety, tylko niektórzy z niezadowolonych przyszli na zebranie walnego zgromadzenia członków z osiedla ,,Polna Północ''. Było ich 192, czyli niewiele ponad 5 procent uprawnionych. Można powiedzieć; co to za demokracja, kiedy niewielka część spółdzielców decyduje o żywotnych interesach większości? A jednak decyduje, bo ci pozostali nie przyszli. Nadal nie wierzą, że coś można zrobić dla siebie!

Pozostały jeszcze cztery zebrania walnego zgromadzenia członków SSM. W tym to najważniejsze, dla najliczniejszej grupy spółdzielców z osiedli ,,Jaworowe'', ,,Klonowe I'', ,,Kasztanowe'', ,,Centrum'' i dla członków oczekujących. To ostatnie z cyklu zebrań odbędzie się w sobotę 30 czerwca o godzinie 10 w Spółdzielczym Domu Kultury SSM. Wystarczy, żeby z każdego bloku przyszło tam po kilku, najwyżej kilkunastu spółdzielców, a mogą wiele zmienić dla siebie i dla spółdzielni, której są przecież najważniejszą częścią. Czy przyjdą? Nieliczni z osiedla ,,Polna Północ'' pokazali, że warto! Warto, bo trzeba walczyć o swoje!


LEK.

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyA może by tak wyjechać w Bieszczady...?

Egzamin wstępny na studia - kierunek nauki polityczne. Doktor rozmawia z kandydatką:
- Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez rząd premiera Morawieckiego?
Dziewczyna milczy.
- No to może Pani wie coś o założeniach polityki społecznej rządu?
Dziewczyna nadal milczy.
- A wie Pani chociaż kto jest Jarosław Kaczyński ?
Dziewczyna milczy i milczy.
Doktor myśli; może jest niemową? Jednak po chwili pyta:
- A skąd Pani pochodzi?
- Z Bieszczad, Panie doktorze.
Doktor zamyślił się głęboko, podszedł do okna, wyjrzał na ulicę, chwilę się zastanowił i powiedział samo do siebie:
- Kurcze..., może by tak wszystko rzucić i wyjechać w te Bieszczady?!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u