Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

Rok 2019 będzie dobry dla Świata i dla Polski! "Prezydent Trump zrozumiał stopień zagrożenia jaki niesie globalizm"

matysiakZastanówmy się co nam przyniósł odchodzący 2018 rok? Żyjemy w świecie i czasie niesamowitych podbojów i ekspansji. Tym razem są to oszałamiające swoim rozmachem wojny ekonomiczne o rozmiarach nieznanych od podbojów Aleksandra Wielkiego, gdzie olbrzymie kartele, korporacje (Google, Apple, Amazon, Samsung etc.) przy pomocy globalistycznych bankierów i prawników podbijają świat, wszędzie biorąc setki milionów zakładników. Czasem posługują się siłami zbrojnymi państw, aby złamać wolę i prawo do niepodległości państw. Broń nuklearna jawi się tu tylko straszakiem, atutem trzymanym w starej złowrogo skrzypiącej mocarstwowej szafie pełnej pogwałconych traktatów i kościotrupów kiedyś wzniosłych idei.

 

BMC w BMW

LEKKOSCBYTUŚwięta miałem wspaniałe: z wnuczętami, z rodziną, z bliskimi, ze smacznym jedzeniem i przyzwoitymi trunkami, które piłem z zadziwiającym umiarem. Za to okres przedświąteczny, z wigilijnym popołudniem włącznie – niemiły i częściowo pechowy. A to zalałem sąsiadów w bloku, a to spadłem ze stołka zdejmując choinkę z lodówki, a to niemal mnie nie pobił pewien karczoch, któremu – naiwny – grzecznie zwróciłem uwagę. Jednak wszystko skończyło się dobrze, co oznacza, że szczęście chyba mnie nie opuściło?

 

Biust koleżanki i magia kina Kazimierza Kutza

sieradzkie_peerelki2Kiedy to było? Bez mała 55 lat temu, kiedy podczas szkolnej projekcji filmu ,,Krzyż walecznych'' woźny zasłaniał obiektyw projektora ,,Elew2''. Po to, abyśmy nie oglądali sceny namiętnego całowania się bohaterów noweli ,,Wdowa'', jednej z trzech z filmu ,,Krzyż walecznych''. Zdaje się, że było to tak niedawno... 18 grudnia zmarł Kazimierz Kutz, twórca tego filmu. Artysta, który był jednym z reżyserów kształtujących moje poczucie kina.

 

Czasem warto wierzyć w Świętego Mikołaja

LEKKOSCBYTUUrodził się w Patarze, w dzisiejszej Turcji. Ponoć około 270 roku. Mikołaj, nazywany biskupem Miry. Od najmłodszych lat był nader pobożny, chętnie pomagał ubogim. Nie było to specjalnie trudne, bowiem jego rodzice byli zamożnymi ludźmi... Spieramy się do tej pory, czy rzeczywiście istniał? Tak, czy nie, jego magia trwa, choć myśląc czasem o tym świętym nasuwa mi się słynny tekst kabaretu ,,Salon Niezależnych'': W trójcy przenajświętszej jakieś kłamstwa węszę, ale w innych sprawach węszę jeszcze większe...

 

Żegnaj Tato!

sieradzkie_peerelki2Kilka dni temu zmarł mój Ojciec, Jan Lisiecki. Człowiek dla mnie ważny i wyjątkowy. Do tego stopnia, że mogę bez przesady powiedzieć, że miałem obok siebie żywy przykład, jak być przyzwoitym człowiekiem. I to w czasach, których chyba nigdy nie zrozumieją ci, którzy nie żyli w 45-leciu nazywanym przeze mnie okresem słusznie minionym.

 

WYCHOWANIE

sieradzkie_peerelki2"Kto nie słucha ojca, matki, ten słucha psiej skóry!''. To powiedzenie towarzyszyło mi od dzieciństwa i prześladuje do dziś. Może dlatego, że zdarzało mi się słuchać ,,psiej skóry'', czyli dostawać lanie? Bynajmniej nie wspomnianym przyrządem do bicia, który przed wiekami wyrabiano ponoć z psiej skóry ciętej w pasy.

 

Jesteśmy jak te bańki na wodzie

LEKKOSCBYTUKażdego dnia umiera we mnie chłopiec, którym byłem i czasami jeszcze bywam. Pogodny, skłonny do żartów i psot. Jak mały piesek. Ale depilator czas nie zasypia. Każdego dnia pozbawia mnie nie tylko resztek owłosienia, ale także złudzeń co do tego, że będzie lepiej.

 

Kino objazdowe, kino odjazdowe

sieradzkie_peerelki2Czym było kino objazdowe w drugiej połowie XX wieku, wiedzą tylko ludzie z mojego pokolenia lub starsi. Dzięki temu zjawisku przekonałem się, że kino jest rzeczywiście najważniejszą ze sztuk, jak napisał niesłuszny dziś klasyk. Mówić o nim magia, to mało. W mieście były stałe kina, natomiast wieś skazana była na to, czy ,,kiniorze'' przyjadą, kiedy i jakie filmy będą pokazywać.

 

Łza się kręci w oku...

LEKKOSCBYTUŁza się kręci w oku, bo oko to widziało i widzi, że świat zmienia się niemal z dnia na dzień. Wczoraj ostatni raz robiłem zakupy w kiosku z pieczywem na bazarku w Sieradzu, tuż pod blokiem, w którym mieszkam od dwudziestu ośmiu lat. Bazarek będzie przebudowany; znikną stoły i czerwone budki - kioski typu ,,Maciek''. Będą nowe pawilony, ogrzewane, z bieżącą wodą, będzie nowocześnie. I już nie tak, jak było.

 

Wróżki prawdą po głowie

LEKKOSCBYTUByłem u wróżki! Tak, ja racjonalista, niedowiarek, agnostyk, abnegat i już prawie abstynent byłem kiedyś u wróżki. Rzecz o tyle niezwykła, że działo się to w trakcie zabawy andrzejkowej, gdzieś tak pod koniec dwudziestego wieku. Miejscem zabawy była... remiza Ochotniczej Straży Pożarnej w Tubądzinie.

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u