Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

Karol Krzemiński - Paul McCartney z Szadku!

LEKKOSCBYTUW Wigilię Bożego Narodzenia 2017 Karol Krzemiński z Szadku skończył 70 lat! Ja go znam od zawsze, bowiem jest starszy ode mnie aż prawie osiem lat! Kiedyś mieszkaliśmy na Bugaju we Włyniu, czyli niemal obok siebie, bo ja w szkole, a on w domu rodziców po drugiej stronie szosy, już prawie w Dzierząznej.

 

Blaski i cienie bożonarodzeniowej choinki

sieradzkie_peerelki2Nie najgorszy byt kształtował moją świadomość niemal od urodzenia. Przyszedłem bowiem na świat w domu mojego dziadka Marcina Bączyka, który co prawda zbiedniał po wojnie okrutnie, ale nadal był na tyle zamożny, że bez zaglądania mu do komory władza ludowa klasyfikowała go jako kułaka. Dlatego też w naszym wygodnym, dużym domu w Świerczowie pod Widawą zawsze była okazała choinka, którą mój wujek Czesław przynosił w nocy z lasu. Z tym, że niekoniecznie był to las mojego dziadka.

 

O ,,Prowincji'' z siódmej prowincji

LEKKOSCBYTUKiedy jesteś zmęczony, zmień środowisko, otoczenie i staraj się odpocząć. Tak mawiają ludzie zapracowani czasem do tego stopnia, że nie mają sił nigdzie wyjechać... Ja znalazłem, bo od czasu do czasu tak się ratuję. Znalazłem i nie żałuję. Przez jakiś czas byłem w zupełnie innym świecie.

 

BAŃKA PRZECHODNIA, CZYLI JAK PĘDZIŁEM Z DZIAŁACZEM ,,S''

sieradzkie_peerelki2Łza mi się w oku zakręciła, kiedy szukając odpowiednio godnych butelek dla mojej świątecznej nalewki, znalazłem flaszkę finezyjnie piękną. I po zacnym trunku French Brandy Berville XO aż z Kanady. Dostałem ów napitek od Katarzyny i Andrzeja Olejników (pozdrawiam i przy okazji składam Andrzejowi spóźnione życzenia imieninowe), którzy za sprawą działalności opozycyjnej Andrzeja od blisko 30 lat mieszkają szczęśliwie w San Catharines, jakieś dwieście kilometrów od Toronto. I natychmiast miałem skojarzenie; w latach 80. ubiegłego wieku pędziłem bimber na sprzęcie destylacyjnym tego działacza NSZZ ,,Solidarność''! Ja, dziennikarz z gazety, dziennika – organu PZPR!

 

Molestowałem i byłem molestowany...?

LEKKOSCBYTUŚwiat prawdziwego mężczyzny jest pełen niespodzianek, ale i pułapek. Wiele z nich zastawiają nań kobiety. Kiedyś taką najbardziej uciążliwą było małżeństwo. Teraz można nieźle beknąć tylko za to, że złapało się apetyczną panią nie tam gdzie trzeba (a właśnie tam trzeba!) z komentarzem: ale ma pani cudowne...! Pani która nie chce (a często chce, ale inaczej i nie w tej chwili) powiadania organy (nomen omen) ścigania i już leżymy, już kwiczymy!

 

Życie bez filozofii śmierci...?

sieradzkie_peerelki2

Jak przyjemnie,
Gdy świat kręci się wkoło,
Świat cały – ty i ja,
Jak przyjemnie,
Że się jeszcze przed sobą
Tych niedziel tyle ma...

Tak pięknie pisał o życiu Ludwik Starski (właściwie Kałuszyner, pseudonim artystyczny Spleen, Julian Starski, L.St., O.Kay (1903–1984), dziennikarz, scenarzysta filmowy, autor piosenek) w tekście piosenki ,,Karuzela'', napisanej w 1955 roku, z muzyką Witolda Krzemińskiego (profesora dyrygentury, który napisał wiele znakomitych piosenek m.in. ,,Lato, lato...'' do tekstu Ludwika Jerzego Kerna z filmu ,,Szatan z siódmej klasy''), zaś Maria Koterbska zrobiła z tego dziełka majstersztyk – wielki przebój, który jest jednym z evergreenów polskiej piosenki. Nietrudno jednak zauważyć, że jest to także piosenka o... śmierci. W tym radosnym tekście jest ukryte smutne stwierdzenie: nie wiadomo, ile jeszcze tych niedziel przed sobą człowiek ma...?

 

Podróże kształcą, zwłaszcza pociągami PKP

LEKKOSCBYTUCo i raz przekonuję się, że przysłowia czy też inne mądre powiedzonka mają swoją genezę i mocne oparcie w życiu. Mam już tyle lat, że potrafię to zaobserwować, przekonywać się, że wspomniane myśli moich człowieczych przodków mają głębokie uzasadnienie. Tak jest z powiedzonkiem ,,podróże kształcą’’. Aby się o tym przekonać w Polsce, wystarczy wsiąść do pociągu byle jakiego, ale... Polskich Kolei Państwowych.

 

Korespondencja z USA - Las Vegas. Strzelanina w TrumpAmerica

donaldtrumpJest takie powiedzenie: co cię nie zabije, to cię wzmocni. Do Demokratów niezmordowanie kopiących dołki pod Trumpem dołączyła ostatnio Matka Natura i wszelkie obezwładniające człowieka zło. Po wyniszczających huraganach (Harvey, Irma, Maria), demolujących Teksas, Florydę i Puerto Rico, do dzieła masowej zbrodni w Grzesznym Mieście przystąpił człowiek. Na dalszym planie jak obłąkany czai się nuklearnie podniecony grubasek z Korei Północnej, a na krajowych boiskach uderzając w święte amerykańskie wartości Soroslewica próbuje znieważać amerykańską flagę i hymn. Za dyplomatyczną zasłoną czeka czeka ambitny ajatollah z Teheranu z pobożnym tradycyjnym życzeniem: “Śmierć Ameryce!”. W tej sytuacji prezydent Trump usiłuje imitować teflonowego Ronalda Reagana…

 

Moje pół wieku z "Trubadurami''

sieradzkie_peerelki2Był lipiec roku 1967. W nowej, funkcjonującej od września 1964 roku Szkole Podstawowej we Włyniu wypoczywały na koloniach dzieci pracowników Przedsiębiorstwa Państwowego ,,Dom Książki'' z Łodzi. Któregoś dnia wśród starszych kolonistów doszło do strasznej awantury. A zaczęło się od tego, który z łódzkich zespołów big beatowych jest lepszy ,,Śliwki''*, czy ,,Trubadurzy''. Dla mnie odpowiedź była jasna, bo nie znałem ,,Śliwek'', ale dla łodzian niekoniecznie.

 

1000 stron siewie.tv!

LEKKOSCBYTUOd czasu, kiedy zacząłem zastanawiać się nie tylko na muzyką, sportem oraz grami, najbardziej przeraża mnie upływ czasu. Na który zresztą nie mamy żadnego, ale to żadnego wpływu. Nagle patrzysz, masz sto lat, a jeszcze niedawno oglądałeś się niemal za każdą... Z niejakim przerażeniem, ale i pewną satysfakcją zauważyłem, że portal siewie.tv ma sześć lat i już tysiąc stron objętości na serwerze!

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyMokra myszka i twardy ptak

Idzie sobie mała, biedna myszka, idzie aż dochodzi do rzeki. Rzeka była duża rzeka z bardzo mocnym prądem, więc myszka się wystraszyła, że nie przepłynie. Obok na krzaku siedział ptak. poproszę ptaka, pomyślała myszka.
- Ja taka mała biedna myszka, a ty taki wielki i silny, proszę złap mnie i przenieś na druga stronę..
- Nie - odpowiedział ptak.
- No proszę...
- Nie!
- No, ale błagam...
- NIE!
Ptak odleciał... Myszka tak się zdenerwował, że zebrała się na odwagę i wskoczyła do wody. Z trudem, ostatkiem sił przepłynęła na drugi brzeg.
Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
A jaki z tego morał? Kiedy "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u