Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

Być jak "King Bruce Lee Karate Mistrz"

karateOstatnimi czasy bombardowani jesteśmy zewsząd informacjami, że młodzież nie wykazuje zainteresowania sportem a epidemia otyłości zbiera coraz większe żniwa. Nauczyciele narzekają, że uczniowie nie chcą uczestniczyć w lekcjach wychowania fizycznego, a rodzice, że spędzają mnóstwo czasu na portalach społecznościowych, czy wirtualnej rozrywce. Ale przecież nie wszyscy unikają aktywności ruchowej i nie każdy jest otyły.

 

Ludzie piszą do siewie.tv - Z życia Polaka

LUDZIE-PISZAWstaje rano, włącza japońskie radyjko lub telewizor, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku i zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie pijąc kolumbijską kawę słodzoną ukraińskim cukrem i... szuka pracy w niemieckiej gazecie. Znowu nie ma nic ciekawego!

 

ŁYSEMU ZAWSZE TRUDNIEJ

sieradzkie_peerelki2Nie myślałem, że tak szybko przekonam się o tym na własnej skórze. Cóż, geny, moi dziadkowie też byli łysi. Przypominam sobie, że kiedy jeszcze nosiłem długie włosy, a było to wiele lat temu, w PRL-u plaga kolejek już tak się nasiliła, że w ogonku stać trzeba było nawet po wódkę! Co prawda, działo się to w Sylwestra, ale już w roku 1976, czyli jeszcze w czasie względnego gierkowskiego ,,dobrobytu''. Mój kolega ze studiów parafrazował, że wtedy ,,Polska rosła w kiłę, a ludziom żyło się jak ostatnim...''. Była to, oczywiście, złośliwa, satyryczna przesada, ale - mimo że siatkarze zdobyli złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Montrealu - łatwo nie było!

 

ŁECHTACZKA I PIES O DWÓCH OGONACH

LEKKOSCBYTUJakoś tak niemrawo przebiega kampania do Parlamentu Europejskiego. Nawet inwektywy są mało wyszukane, bo cóż to porównać kogoś do knura? Prostactwo, a nawet prostata umysłowa.

 

MADE IN, CZYLI MOJE I NIE MOJE POWIEDZONKA

sieradzkie_peerelki2"Kłaniam się nisko po same pasisko'', to - jak określam - wersja soft powitania, którego nauczył mnie jeden z moich przyjaciół, Arkadiusz ze Szczecina. Posługuję się tym powiedzonkiem od dawna. Ba, jest ono bardzo przydatne do tworzenia przaśnej atmosfery już na początku rozmowy. Kilku moich kolegów o imieniu Andrzej podejmuję słowami: ,,Witam Andrzeja, kobiet dobrodzieja''. To tchnie optymizmem, wprowadzając najczęściej dobry nastrój. Gorzej jest natomiast z powitaniami Janusza, Mariusza, czy Arkadiusza: ,,Witam Arkadiusza, mistrza damskiego podbrzusza!'' Tak mogę witać tylko dobrych znajomych lub tych z niewątpliwym poczuciem humoru i raczej nie w towarzystwie żony.

 

SEKSKOMEDIODRAMAT Z INTERNETU

LEKKOSCBYTUKomediodrama to niesłychana, panienka udaje pana, druga też całkiem goła i wyszła z tego tragedia tylko przez chwilę wesoła... Może tak napisałby współczesny dramaturg, gdyby mieszkał w Sieradzu i w nocy z soboty na niedzielę, niby przez przypadek trafił na jeden z pornograficznych portali?

 

JA I MAŁY KONFLIKT MIĘDZYNARODOWY

sieradzkie_peerelki2Dziennikarz bywa w różnych sytuacjach, bardzo często konfliktowych. Mnie zdarzało się to wielokrotnie, chociaż konfliktów unikałem jak ognia. Latem 1984 roku przypadek zdarzył, że uczestniczyłem w czymś w rodzaju małego konfliktu międzynarodowego.

 

TOAST CZĘŚCIOWO DYPLOMATYCZNY

sieradzkie_peerelki2Za czasów słusznie minionych wiele dziennikarskich obsług, czyli wydarzeń typu uroczystości państwowe, jubileusze, tak zwane otwarcia, czy niektóre narady, kończyło się ,,korytem’’. W slangu starych dziennikarzy nadal tak nazwa się najmilsza część wspomnianych obsług, czyli poczęstunek.

 

JAK CHWILOWO ZAGINĄŁ TOWARZYSZ BARCIKOWSKI

sieradzkie_peerelki2Tak zwane niezapowiedziane wizyty Ważnych Towarzyszy z Centrali stawiały tak zwany teren do pionu. I to niezależnie w jakim okresie PRL-u to się działo. Zresztą, zapowiedziane wizyty takoż. Te drugie pozwalały jednak na pewien margines luzu. Zwłaszcza wtedy, kiedy Bardzo Ważny Towarzysz miał trochę czasu na, nazwijmy to, nieformalne kontakty z Mniej Ważnymi Towarzyszami.

 

Najlepszy parking świata

OCZAMI_BLONDYNKICo dzieje się w piątkowy wieczór w centrum wielkiego miasta? Podobno można tam oberwać butelką w głowę, albo zobaczyć bezdomnego człowieka leżącego pod stertą starych gazet. Owego aglomeracyjnego wieczoru postanowiłam wybrać się więc… do teatru.

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyGdy mi ciebie zabraknie...

Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.
– Piwo! Siku! – po raz któryś z rzędu rozweseleni wycieczkowicze zmuszają kierowcę do zatrzymania.
Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:
– Czy kogoś nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi:
– Kurde, nie ma mojej żony...
– No przecież – mówi ze złością kierowca – przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam nie brakuje!
Na to facet:
– Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u