Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

Lekkość bytu? - Centralnie trafieni...

IMG_9615copyCieszę się, że jestem wśród nich! Że tam przyjeżdżam, jak tylko czas pozwoli i jeszcze proponuję te muzyczne wyprawy moim znajomym. A jednocześnie żałuję, że tak późno, dopiero niemal po roku działalności Klubu Muzycznego CENTRALA w Zduńskiej Woli, znalazłem się w kamienicy przy ulicy Zielonej 2. Powód był istotny: koncert znakomitego, jak się okazało, gitarzysty z Chicago, Dave'a Herrero i jego zespołu The Hero Brothers Band. Koncert był znakomity!

 

Informacje są jak życie...

LEKKOSCBYTUInformacje są jak życie: dobre i złe, przewidywalne i nieprzewidywalne, zaskakujące i oczekiwane, smutne i wesołe, głupie i mądre. Można by tak długo wymieniać, ale lepiej od razu przejść do przykładów.

 

Lekkość bytu - Zaklinanie przez przypadki

Toczę się przez ten świat już wystarczającą długo, aby być przekonanym do tego, że nasze życie jest pasmem przypadków. Czasem udręk, czasem miłych chwil zwanych szczęściem, oczywiście wtedy, kiedy jest ich dużo. Nie przez przypadek (?) zatem uważam film zatytułowany ,,Przypadek'' za największe dzieło Krzysztofa Kieślowskiego.

 

Lekkość bytu? Spółdzielco, walcz o swoje!

W sobotę 23 czerwca stało się to, co stać się powinno już dawno. Na zebraniu spółdzielców Osiedla ,,Polna Północ'' prezes Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Stefania Gąsiorowska nie otrzymała absolutorium uczestników tego zebrania walnego zgromadzenia członków spółdzielni.

 

Lekkość bytu? Nabici w plebiscyty

Mój znajomy mówi, że ogarnął go pusty śmiech, kiedy w poczytnym niegdyś lokalnym tygodniku zobaczył fotografie i informacje o tym, iż z plebiscytu przeprowadzonego przez redakcję wśród czytelników wynika, że najbardziej wpływowymi ludźmi regionu sieradzkiego są: Cezary Tomczyk, poseł Platformy Obywatelskiej, Dariusz Gawlak, prezes Cementowni WARTA SA w Trębaczewie

 

Lekkość bytu? Piłkarz godny pamięci

Był 20 kwietnia 1983 roku. Stadion Łódzkiego Klubu Sportowego wypełniony więcej niż do ostatniego miejsca. Powód? Każdy chciał obejrzeć taki mecz na żywo! Już Wielki Widzew grał przecież ze wspaniałym Juventusem Turyn, a stawką był finał Pucharu Europy.

 

Lekkość bytu? No i przepadł mój kilogram Reymonta...

Pesymiści mówią w takich przypadkach: Świat się kończy, pora umierać... Optymiści natomiast odpowiadają: Złapią ich i surowo ukarzą! Kogo? Ano tych, którzy w nocy z 26 na 27 stycznia skradli z parku pałacu w Małkowie popiersie Stanisława Reymonta, laureata literackiej Nagrody Nobla z 1924

 

Lekkość bytu? Taki nieśmiały idol

Był upalny lipiec 1966 roku, kiedy po raz pierwszy usłyszałem piosenkę ,,Nie zadzieraj nosa''. Miałem jedenaście lat i bardzo lubiłem melodyjne przeboje. Ten był nie tylko melodyjny, był także dynamiczny, co okazało się jedną z cech polskiego big beatu. Rytmiczną piosenkę, już wtedy przebój nastolatków, wykonywał powstały 3 stycznia 1965 roku kwintet ,,Czerwone Gitary''.

 

Lekkość bytu? Ludzkim głosem do Stefana Niesiołowskiego

Na szczęście, nie mam drastycznych przygód związanych ze Świętami Bożego narodzenia, czy z wigilią tych świąt. Ba, nie mam nawet takich, które wiązałyby się z okresem przedświątecznym lub tuż poświątecznym. No i dobrze, niech tak będzie dalej, ponieważ święta lubię spędzać w atmosferze błogości i w przekonaniu, że zawsze będzie mi tak dobrze... Niestety, życie brutalnie przypomina mi, że tak nie jest...

 

Lekkość bytu? "Och, jakie słodkie usta..."

Ogromnym smutkiem ogarnęła mnie śmierć Violetty Villas - Czesławy Cieślak - Wielkiej Gwiazdy Polskiej Piosenki. Był poniedziałkowy późny wieczór 5 grudnia, kiedy na tzw. pasku informacyjnym w TVP3 zobaczyłem tę przykrą informację. Ktoś bardzo przytomnie napisał tam, że występowała z największymi gwiazdami światowej piosenki: z Barbarą

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyDupa nie czarodziej

Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę czystej. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę wódeczki, a z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika. Stawia go na barze i podaje naparstek. Barman patrzy na to zdziwiony:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasną?
- Wie pan, byliśmy razem z kolegą Staszkiem w Afryce. Idziemy tam przez dżungle, idziemy i nagle widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska. A w środku koła taki wymalowany na kolorowo wywija grzechotnikami. I jak ty mu wtedy, Stachu powiedziałeś? Że on jest dupa a nie czarodziej?!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u