Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony

W Wieluniu niczym w Nowym Orleanie...

LEKKOSCBYTUJuż wielokrotnie pisałem, że Wieluń to moje ulubione miasto w Sieradzkiem. Znawcy geografii regionalnej oburzą się i powiedzą, że to Ziemia Wieluńska, ale przecież należała do województwa sieradzkiego i to nie jeden raz. Po sobotnim wieczorze, a właściwie nocy, jest jeszcze jeden powód sympatii do Wielunia: jazz!

 

,,Boże, chroń Polskę przed niektórymi Polakami...''

LEKKOSCBYTUZdaje się, że w tym kraju nie ma dobrego wyniku wyborów. W nocy z wtorku na środę przypadkowo włączyłem telewizor jako uzależniony od programów informacyjnych, i z niejakim przerażeniem wysłuchałem przemowy o krzyżu, tym krzyżu! Skóra zmarszczyła mi się na dupie i pomyślałem sobie: zaczęło się...

 

Smutne rocznice – bezmiar refleksji...

LEKKOSCBYTUKiedy się ma 60 lat coraz trudniej o radość z życia, ale jest to możliwe. Nawet wtedy, kiedy myślimy o śmierci i przemijaniu, a każdy człowiek ma takie chwile. Z wiekiem dopadają nas one coraz częściej... Czasem nachodzi refleksja; przecież żyjemy, nam się udało, a wielu bliskich, często od nas młodszych, już dawno nie ma wśród nas...

 

BEZ SKREŚLEŃ, CZYLI WYRÓŻNIK SOCJALISTYCZNEJ DEMOKRACJI

sieradzkie_peerelki2Jako dziecko socjalizmu bardzo długo nie mogłem zrozumieć, dlaczego za tak zwanej komuny władza nakazywała; głosujemy bez skreśleń. Jakież to wybory? Pytałem sam siebie i zaufanych zanim ktoś, już nie pamiętam kto, wytłumaczył mi istotę tego ważnego fragmentu demokracji socjalistycznej, która była charakterystyczna dla tej formacji niczym trabant-limuzyna! To jest mniej więcej tak, wytłumaczył mi Rozumiejący Istotę Rzeczy, że władza już przed aktem wyborczym decyduje, kto ma zostać wybrany, czyli tak konstruuje listy, aby znaleźli się na nich ci, którym ufa, ci, którzy będą bez szemrania realizować jej politykę.

 

„Epilog II” czyli niedokończona opowieść

tyszkiewiczKontynuujemy krótki cykl publikowania prób literackich uczniów z II LO im. Stefana Żeromskiego w Sieradzu. Uczniowie pani Aleksandry Hofman mieli tym razem za zadanie napisać dalsze losy bohaterów powieści Bolesława Prusa ,,Lalka''. Oto druga taka próba. Jej autorem jest Antoni Wojnowicz. Zapraszam do lektury. (lek.)

 

Juve to jest potęga (2) czyli o tym jak Jutrzenka Warta wygrała w Łodzi z Widzewem!

LEKKOSCBYTUStała się rzecz niesłychana: Jutrzenka Warta wygrała z Widzewem 2:0!!! I to w Łodzi, na stadionie Szkoły Mistrzostwa Sportowego, bowiem stadion tego wielkiego niegdyś klub jest przebudowywany, a jeszcze niedawno był ruinie podobnej jak drużyna piłki nożnej z ulicy Piłsudskiego. Oby się odbudowała jak najszybciej, bowiem mojemu sercu najbliższe są cztery kluby: Juve z Warty, Górnik Zabrze, Widzew Łódź i Warta Sieradz.

 

Odchamiałem się kulturalnie w naszym Pierdziszewie

LEKKOSCBYTUMówię to z dumą! Odchamiałem się kulturalnie – tak powiada mój przecudny wujek z Turku – na miejscu, w Sieradzu. Nie żebym od razu pił kawę ,,Turek'' lub ,,Dobrzynka. Zwyczajnie: byłem na dwóch wspaniałych koncertach festiwalu ,,Muzyka w dawnym Sieradzu''!

 

Czy chrześcijanin może zrozumieć islam?

isisNa naszych oczach w Europie dokonują się zmiany o jakich jeszcze kilka lat temu nikt by nie pomyślał. Islam, który co prawda nie wymyślił bomby atomowej, wdziera się do post chrześcijańskiej Europy ze swoją bombą demograficzną, o której sile i konsekwencjach eksplozji nie śnił nawet Alfred Nobel. Komentatorzy zastanawiają się z czym tak naprawdę mają do czynienia: czy to jest inwazja obcej religii i kultury, czy też mamy do czynienia z biednymi uchodźcami uciekającymi przed okrucieństwami wojny?

 

W zepsutej windzie z Murzynem

sieradzkie_peerelki2Moja ukochana, nieżyjąca już żona, była wspaniałym człowiekiem, ale jak każdy, miała wady. Jedną z najbardziej dla mnie przykrych był niedostatek poczucia humoru, co przy moim żartobliwym charakterze czyniło nasze małżeństwo wystawianym na kolejne próby. No i była pechowa. O takich ludziach mawia się czasem, że i w drewnianym kościele cegła im na głowę spadnie. Z moją ukochaną Marią tak bywało...

 

Mucha w zupie, czyli o urzędniczej schizofrenii

LEKKOSCBYTUNiedawno, będąc na obiedzie w ulubionym moim barze (nazwy nie wymienię bynajmniej nie ze względu na kryptoreklamę), spotkałem znajomego kominiarza, Tadeusza Śmidowicza. Odruchowo chciałem się złapać za guzik, a tu... ni ma! Szukam, szukam, jest, przy rozporku. Złapałem, oczywiście za guzik biorąc to za dobry omen jeśli chodzi u szanse u pań nieco młodszych ode mnie.

 
Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyMokra myszka i twardy ptak

Idzie sobie mała, biedna myszka, idzie aż dochodzi do rzeki. Rzeka była duża rzeka z bardzo mocnym prądem, więc myszka się wystraszyła, że nie przepłynie. Obok na krzaku siedział ptak. poproszę ptaka, pomyślała myszka.
- Ja taka mała biedna myszka, a ty taki wielki i silny, proszę złap mnie i przenieś na druga stronę..
- Nie - odpowiedział ptak.
- No proszę...
- Nie!
- No, ale błagam...
- NIE!
Ptak odleciał... Myszka tak się zdenerwował, że zebrała się na odwagę i wskoczyła do wody. Z trudem, ostatkiem sił przepłynęła na drugi brzeg.
Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
A jaki z tego morał? Kiedy "ptak" jest twardy to "myszka" musi być mokra...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u