Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie "Jajco"

"Jajco"

PIORNIK1Zebrało się kiedyś filozofów wielu jak na weselu. A nie przepraszam tak się nie godzi odkąd na świecie rządzi Covid. Więc zacznijmy od początku, aby powolutku dojść do końcowego wątku. Tak, więc mamy uczonych pełną salę, inteligencją zapełnioną aż po swą powałę. I na cóż nam ci wszyscy wykształceni? Po cóż nam ci wszyscy ludzie stłoczeni?

 

Otóż zebrało się owo urocze grono, bynajmniej, aby jeść winogrono. W celu, ażeby rozstrzygnąć sprawę poważną, tak, więc motywację mieli niezwykle ważną. Zadali bardzo istotne pytanie i szukali odpowiedzi na nie. Co było pierwsze jajko czy kura? Co też w zamiarze miała matka natura? Przecież w Piśmie stoi „ptactwo niechaj lata nad ziemią”. Ludzie nawet ptaka w jajko zamienią – prawi pierwszy. Drugi, jednak twierdzi, że mu tutaj coś śmierdzi. Jak to tak ptak? Od tak? A skąd się wziął u licha? Przecież nie wynurzył się z jakiegoś boskiego kielicha! Biblia rzecz święta, może nawet piękna, ale mądrym głową absolutnie zbędna. Ozwał się, zatem kolejny uczony, istotnie ważnym pytaniem udręczony: „A pamiętacie Darwina, może by nam się jakoś przydał chłopina? Wszak wymyślił taką teorię, może by znaleźć w tym jakąś alegorię? Kura od tyranozaura się wywodzi, to po tej linii szlachetna kurza krew przechodzi.” Więc pytanie zadać należy, gdzie też prawda leży: Co było pierwsze dinozaur czy jajo? Zaraz na sali zrobiło się gwarno. Myślą i myślą, czego to już oni nie wymyślą!? Ale problem wciąż nierozwiązany, żaden pogląd nie został afirmowany. Minęła jesień w tym szale jajecznych uniesień. Zima nastąpiła, jednak gorących dyskusji nie zamroziła. I tak następuje rok pierwszy, drugi i trzydziesty trzeci, a kolejne pokolenie filozofów nad problem się biedzi. Na świecie wiele zmian już nastąpiło, odkąd się zacne środowisko skupiło.
Wśród ludzi prostych, wiele innych problemów gości: co włożyć do garnka, gdzie spędzić noc do poranka, gdzie zasadzić żyto, pszenicę i kukurydzę, a kura radośnie sobie wybrzydza. Tu skubnie, tam dziobnie, za przeproszeniem państwa gdzie niegdzie nabrudzi. Jej nic nie trudzi. Ani jajo, ani kura, ani nawet piękny kogut, nie potrzebuje żadnych umysłowych robót. Ot pytanie, po co komu odpowiedź na nie. Życie się toczy do przodu, bez szczególnego zachodu. Wszak kura, jak każdy drób, ma swój własny dziób, ogon no i skrzydła, nie martwi się o te ludzkie straszydła. Nie zadaje pytań mądrych, nie wysnuwa teorii krnąbrnych. Co takiego szlachetnego ptaka, może obchodzić ludzka gromada? Czy on od małpy czy kozy, czy nawet od brzozy pochodzi? Kogo to w ogóle obchodzi?
Jaki z tej powiastki morał się rodzi? Ptak mądrzejszy od człeka. On rzeczy zbędnych nie docieka.

Leon Kruk

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRóżne mogą być prezenty dla nauczycieli

Jeszcze nie tak dawno powszechnym zwyczajem w polskich szkołach było dawanie prezentom wychowawcom klas. Tak też było w klasie IIIB w Szkole Podstawowej w Brzęczyszczykowicach.
Zosia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. - Zosiu, tam na pewno są kwiaty - mówi wychowawczyni.
- Oj, skąd pani wie...
Kolejnym darczyńcą był Marcinek, którego tata był cukiernikiem.
- W tym pięknym pudełku na pewno są smakowite ciasteczka? - zapytała nauczycielka.
- Tak, zgadła pani - odpowiedział Marcinek. Następny w kolejce z prezentem był Stasio, którego tatuś prowadził ekskluzywny sklep alkoholowy.
- Oj, z tego pudełka coś przecieka - powiedziała pani i polizała ciecz.
- To na pewno wino? - Nie odpowiedział Stasio. Więc pani polizała jeszcze raz mówiąc:
- Że też nie poznałam, to koniak?
- Nie odpowiedział Staś - świnka morska...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u