Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Pół żartem, pół serio czyli połowinki

Pół żartem, pół serio czyli połowinki

Październik, a dokładnie jego połowa. W szkołach już dawno zaczął się czas niezliczonych sprawdzianów jak i ,,jedzenia surowych kartofli''. Czas w którym młodość przeżywa kryzys egzystencjalny pt.”Co ja tutaj robię?”. To właśnie teraz młodzi zgłębiają wiedzę na różnych przedmiotach. Jednym z nich jest Nauka Przyszłościowo Niedokonana. To bardzo nietypowy przedmiot. Uczniowie co lekcja mają zadaną pracę domową, na zajęciach przeżywają ekscytację i zapał do pracy, ale na drugi dzień nikt nic nie pamięta. To właśnie teraz (a nie w styczniu!) większość deklaruje swoje postanowienia nowotygodniowe.

Atmosfera więc jesienna. Szkoła rządzi się swoimi prawami (a raczej jej wychowankowie). Zastanawiające jest jednak to, że mimowolnie instytucja ta ma charakter warstwowy: Warstwa nr 1 to tak zwane ,,koty''. Po miesiącu strachliwego, niezdecydowanego ruchu po korytarzach, jej członkowie przeszli chrzest i zostali oficjalnie włączeni do grupy ,,ludzi''. Grupa nr 2 to wodzowie młodszych pokoleń, czyli trzecioklasiści. Wódz to ktoś kto zawsze wesprze dobrą radą (czyt. przekaże swoje stare gotowce), ktoś kto nauczy Cię samodzielności (postawa typu: “przynieś, wynieś, pozamiataj” ) i ktoś kto pocieszy, czyli da do zrozumienia, że najgorsze dopiero przed Tobą.

Ostatnia warstwa to warstwa nr 3 mianowicie - niskoszkodliwe pasożyty “czekajus na piątkus”. Ta grupa jest aktualnie najważniejszą w szkole. Zbliża się dla nich wielkie wydarzenie. Coś, bez czego nikt by nie przeżył, a ominięcie go zbeszcześciłoby reputację szanującego tradycję Polaka. To połowinki. Tylko raz w życiu zdarza się, że człowiek znajduje się dokładnie w połowie liceum! A swoją drogą, ciekawa jestem, jak nazwaliby imprezę po trzech miesiącach nauki, bo niewykluczone, że kiedyś ktoś taką wymyśli. Wracając jednak do tematu: to może wcale nie taki zły pomysł? Trzeba zauważyć przecież, że uczestnicy połowinek przechodzą przyśpieszony kurs ekonomiczności. Należy jak najszybciej zebrać (jakby nie było) kilkanaście tysięcy złotych (tutaj dowód, że nie ma rzeczy niemożliwych, i pomyśleć, że na klasową składkę po 2 zł zbieraliśmy pół roku...). Dziewczyny zaczynają podróże po świecie, powiecie, a dokładniej, po galeriach handlowych w poszukiwaniu sukienek i butów. To nieprawda, że zakup jest jednorazowy. Wdzianko wykorzysta się na przeeeróżne okazje: zaczynając i kończąc na połowinkach. Po za tym, ta okazja to niepowtarzalny kurs szybkiego podrywu. Pokazanie się na nich bez partnera to swoistego rodzaju osobista porażka. Coś takiego, gdy stuknie Ci trzydziestka i czas na podsumowanie własnego żywota. Porównywanie się do innych względem siebie - nieudacznika życiowego, który jeszcze się nie ustatkował. Zatem “hej, masz ładne oczy, będziesz moją dziewczyną …(wstawić dokładną datę imprezy) wydaje się całkiem sensownym rozwiązaniem tego problemu.

Weselne światełka, schab z frytkami i disco polo w tle. To właśnie ma sprawić, żeby lepiej zapamiętało się licealne lata. Zapamiętało? O ironio, jeśli cokolwiek pamiętasz po owej nocy, to znaczy, że albo nie byłeś na imprezie, albo wśród opiekunów był twój rodzic. Gadanie gadaniem i tak wiadomo, że wszyscy na nie pójdziemy. Zatem wystrojmy się jak nigdy i ze słowami piosenki naszej Maryli idźmy się bawić! “ Nie ma jak pompa, salony Hollywood, nie ma jak pompa, grande valse i rewia mód - ósmy cud”


Paulina Morawska

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyUczę się...

Nauczycielka pyta Januszka:
- Dlaczego nie uczysz się polskiego?
- Uczę się, proszę pani, uczę!
- To skąd u ciebie tyle błędów ortograficznych?
- Bo ja się uczę na błędach...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u