Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Imprezować też trzeba umieć...

Imprezować też trzeba umieć...

100porsiebiePiątkowe popołudnie spędziłam na przystanku w oczekiwaniu na autobus. Pogoda do kitu, zimno, ponuro, z nieba leje deszcz. Szaro, buro i byle jak. Można by nawet stwierdzić, że zwyczajnie nudno. Jednak tylko do czasu. Na przystanek przychodzą dwie dziewczyny. Jedna faktycznie wyglądająca jak dziewczyna, druga to typ „chłopczycy”; krótko ścięte włosy, męska bluza, luźne spodnie, męskie buty.

 

Dziewczyny usiadły na ławce. Sprawiały wrażenie spokojnych i raczej ułożonych. I takie wrażenie o sobie utrzymywały, póki jedna z nich nie otworzyła ust, z których padało wiele mocnych słów. Niestety, w ten pechowy piątek zapomniałam słuchawek, więc, chcąc nie chcąc, słyszałam ich rozmowę „na poziomie”. Dziewczyna – chłopczyca wróciła wspomnieniami do swojej piątkowej imprezy w klubie. Nie zwracając na to, że na przystanku były małe dzieci, jak i osoby w podeszłym wieku, dość głośno opowiadała, jak to w ubiegły piątek „nawaliła się jak szmata”. Połowa osób po usłyszeniu tych słów zrobiła wielkie oczy z niedowierzania. Dziewczynę to wyraźnie nakręciło, bo opowiadała dalej. A dalej mogliśmy posłuchać, jak ktoś miał kupić jej „tatrę” ale kupił „żubra”, a ona „żubra” pić nie może, bo na nią źle działa. I faktycznie, zadziałał źle, bo nie zdążyła wejść do kabiny w toalecie i zarzygała obcą dziewczynę, która stała przed nią. W dodatku aż dwa razy! Co było później? Akcja zdecydowanie nabrała tempa. Po dziewczynę przyszedł ochroniarz i wyprowadził ją z klubu. Ale czy to oznacza koniec imprezowania? Oczywiście, że nie! Nasza bohaterka pochwaliła się, że drugi z ochroniarzy to jej „ziomek”, więc z ponownym wejściem do klubu problemu nie było. Następnie wszyscy dowiedzieliśmy się nawet o orientacji seksualnej owej dziewczyny. Wcale nie ściszyła swego głosu opowiadając, jak zdążyła „przelizać się z dwoma fajnymi laseczkami”.

Zarówno ja, jak i reszta oczekujących na autobus czuliśmy totalne zażenowanie. I już wydawało się, że dziewczynie wyczerpał się limit słów na tamtejszy dzień, lecz nic bardziej mylnego. Teraz do rozmowy włączyła się także jej koleżanka, która dotąd pełniła tylko rolę wiernego słuchacza. Dziewczęta z braku konkretnego zajęcia postanowiły głośno wyrażać opinie o przechodniach. Zwłaszcza kobietach. Jeśli przechodziły kobiety dość atrakcyjne dziewczyny nie szczędziły słów typu; „ale bym ją szarpała”, „o kurde, ale dobry towar” czy „nie chciałabyś wiedzieć, co mam ochotę z nią teraz zrobić”. Lecz moje największe oburzenie i złość wywołały słowa chłopczycy „pobawiłabym się w Trynkiewicza” tuż po tym, gdy po chodniku przechodziła na oko 11 letnia dziewczynka.

Cała sytuacja trwała może 20 minut. Było to najbardziej żenujące i dłużące się 20 minut, jakie w ostatnim czasie zapadły mi w pamięć. Czy takie sytuacje zdarzają się często? Przecież to chore, zwyczajna patologia społeczna. Dziewczyny, na oko 18-19 letnie, nie potrafiące bawić się bez alkoholu, upijające się w trupa i szczycące tym, że udało im się zarzygać jakąś dziewczynę.

A gdzie w tym wszystkim poczucie wstydu? Zgubiło się gdzieś pomiędzy szpanem i zabawą. Można im chyba tylko współczuć ich przyszłego życia. Gdzie znajdą się za 10 lat, jeżeli dalej będą robiły to, co teraz? Przez takie sytuacje tracę wiarę w ludzi, szczególnie tych młodych. Oby okazało się, że „tych” młodych ludzi jest zdecydowana mniejszość.

Św. Anna

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyDupa nie czarodziej

Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę czystej. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę wódeczki, a z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika. Stawia go na barze i podaje naparstek. Barman patrzy na to zdziwiony:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasną?
- Wie pan, byliśmy razem z kolegą Staszkiem w Afryce. Idziemy tam przez dżungle, idziemy i nagle widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska. A w środku koła taki wymalowany na kolorowo wywija grzechotnikami. I jak ty mu wtedy, Stachu powiedziałeś? Że on jest dupa a nie czarodziej?!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u