Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie Grzeczność nauką nie łatwą…

Grzeczność nauką nie łatwą…

„Prześliczna dzieweczka na spacer raz szła
Gdy noc ją złapała wietrzysta i zła
Być może przestraszyłby ziąb i mrok ją
Lecz miała wszak mufkę prześliczną swą…”

Z prawa krzyczą na lewo, z lewa na prawo. Blondyny na korytarzu drą się niemiłosiernie. Banda wyrostków cieszy się szkaradnie wymachując przy tym wielgachnymi jak bochny chleba łapami. Dlatego właśnie moje słuchawki to tzw. stopery. A w słuchawkach to co wyżej. Jacek Kaczmarski. Autor fenomenalny. Poeta, bard, krytyk i historyk. Lecz nie o tym dzisiaj. Słuchając powyższej piosenki, idąc korytarzem, trafiłem na „działającą” parę. On wyższy o głowę i Ona - zapatrzeni w siebie i zatopieni… Nie koniecznie w marzeniach.

„Po winku zbyt mocnym zagościł sen w niej
A chłopcy z jej mufką igrali że hej”

Piosenka wbrew pozorom wcale nie opowiada o jakiejś tam mufce. Bo co to w ogóle jest? Potopowe rękawiczki dla panny Oleńki? Ciekawskim sugeruję zajrzeć do dobrego słownika, takiego z wyrazami typowo amerykańskimi. Wtedy ukazuje się drugie dno twórczości Kaczmarskiego (w innych utworach jest identycznie - za to go uwielbiam!). Teraz można powrócić do narracji.

Pięknie byłoby, gdyby wspomniana para rozmawiała. Oni jednak… Jakby to powiedzieć? Byli zatopieni w sobie. Dosłownie! Intensywnie badali wnętrza swych jam gębowych, narządami, które normalnemu człowiekowi, przynajmniej w dzień, służą do artykułowania głosek. On i Ona jednak bez skrępowania całowali się (przy czym „całowanie się” to w tym przypadku eufemizm!) na korytarzu szkolnym, nie pesząc się popularnością jaką wzbudzali. Może by bilety sprzedawać? Dałoby się zarobić, skoro nie przeszkadzają im obserwatorzy. Dobrze wczuli się w role. Wyglądali jak gdyby rok się nie widzieli i mieli ochotę się co najmniej pożreć.

Skromne buziaki dałoby się znieść, gdyby nie ohydny widok śliny i tym podobnych efektów ubocznych. I tak co przerwa. Pominę względy wychowania. Oddam w zapomnienie regulamin szkolny. Dobre obyczaje również włożę między bajki, ale jakim trzeba być człowiekiem, żeby mieć problemy z opanowaniem tak pierwotnych żądz? Dzikim? Wciąż zamieszkującym drzewo? Boję się zasugerować jeszcze kilku innych rzeczy. Podobne przypadki świadczą tylko i wyłącznie o charakterze człowieka. Przykładowo o tym czy szanuje samego siebie…

„Więc młode dziewczęta strzec trzeba się wam
Tych chłopców co z wami chcą być sam na sam
Przeminą raz dwa, wina szum, słodkie słówka
A w darze zostanie wam dziurawa mufka!”

A jak on/ona nie szanuje, to dlaczego ja mam szanować?

Z tego wszystkiego i tak najlepsza była moja znajoma. Bezczelnie i ostro wyśmiała wspomnianą parę, sugerując że to okropne i niesmaczne. Ciekawe, jak smaczna była podobna sytuacja, w której przyłapałem Ją z Jej oblubieńcem za jakiś czas? Niektórzy się nie szanują inni kłamią… Zaiste, piękny mamy kraj!


szenszol

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u