Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie PIÓRNIK - Mieć pasję jak Antoine!

PIÓRNIK - Mieć pasję jak Antoine!

PIORNIK1Antoni Cierplikowski od najmłodszych lat interesował się fryzjerstwem, któremu poświęcił większą część swojego życia. Już jako dziecko często bawił się w fryzjera. Pewnego razu, podczas zabawy zapanował nad włosami swojej siostry, używając miodu. Może właśnie to zdarzenie sprawiło, że został fryzjerem, że właśnie fryzjerstwo stało się jego największą pasją. Moją jest fotografia.

 

Przygoda z fotografią zaczęła się w pierwszej klasie gimnazjum. Wtedy przyznano mi stypendium naukowe. Wiązało się ono z uczęszczaniem na różnego rodzaju zajęcia dodatkowe. Jednym z nich było koło fotograficzne, prowadzone przez dyrektora szkoły do której chodziłam. Początkowo zajęcia wydawały mi się nudne i bezużyteczne. Zniechęcał mnie również fakt, że odbywały się w soboty, przez co miałam mniej wolnego czasu. Przez pierwsze kilka zajęć poznawaliśmy budowę aparatu – poszczególne części i sposób działania. Pamiętam, że nudziłam się wtedy jak „mops”. Dopiero po jakimś czasie zaczęliśmy robić pierwsze zdjęcia. To właśnie w tym momencie fotografia zaczęła mnie interesować, a każde kolejne zajęcia wydawały mi się ciekawsze. Polubiłam kilkugodzinne chodzenia z aparatem w ręku, a koło fotograficzne zaczęłam traktować jako sposób na odpoczynek. Podczas kilkudniowych warsztatów fotograficznych na Mazurach odkryłam, że dyrektor zaraził mnie swoją pasją. Pokochałam aparat fotograficzny, a robienie zdjęć sprawiało mi frajdę. Świetnie się bawiłam, nawet gdy zdjęcie nie wyszło tak jakbym tego chciała. Nie przeszkadzało mi nawet wczesne wstawanie i fotografowanie wschodzącego Słońca. Nagle wszystkie pająki, ślimaki i rośliny stały się dla mnie ciekawe pod względem fotograficznym. Po kilku miesiącach zajęcia w szkole przestały mi wystarczać. Zapragnęłam mieć własny sprzęt fotograficzny, z którego chciałam korzystać w domu. Z pieniędzy otrzymanych ze stypendium kupiłam sobie lustrzankę cyfrową i e-kurs fotograficzny „Zrozumieć fotografię”.

Mając profesjonalny aparat fotograficzny poświęcałam każdą wolną chwilę na rozwijanie swojej pasji. Po szkole chodziłam na długie spacery, podczas których fotografowałam wszystko, co tylko było możliwe do sfotografowania. Zazwyczaj wracałam z pełną kartą pamięci i rozładowanym akumulatorem. Kombinowałam z przesłoną i czasem naświetlania, starając się uzyskać niepowtarzalny efekt. Szkoda, że z każdym kolejnym rokiem mam coraz mniej czasu, który mogę poświęcić fotografii. Będąc uczennicą liceum mam znacznie więcej obowiązków niż w gimnazjum. W tygodniu nie mam czasu na długie spacery, a weekendy mijają bardzo szybko. Czasami na prośbę moich koleżanek robię im małe sesje zdjęciowe, a przy okazji zapoznaję je z technikami fotografii. Czy dla mnie jest fotografia? Przede wszystkim jest czymś wyjątkowym. Za pomocą zdjęcia mogę pokazać, to co widzę, powiedzieć to, czego nie można wyrazić słowami. Jest ukazywaniem tego, co piękne i niepowtarzalne. W fotografii pociąga mnie to, że nikt mi niczego nie narzuca, nie mówi co i jak mam sfotografować. O wszystkim decyduję sama. Fotografię traktuję jako rozrywkę oraz aktywny odpoczynek od codzienności. Dlatego też nie wiążę z nią swojej przyszłości zawodowej. Kiedy robię zdjęcia, czuję się wolna, zapominam o wszystkich porażkach, problemach. Wtedy liczy się tylko ona – FOTOGRAFIA.

Mam nadzieję, że ta pasja nigdy nie minie. I że przekonam do niej jeszcze niejedną osobę!

Anna Banaś

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyDupa nie czarodziej

Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę czystej. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę wódeczki, a z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika. Stawia go na barze i podaje naparstek. Barman patrzy na to zdziwiony:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasną?
- Wie pan, byliśmy razem z kolegą Staszkiem w Afryce. Idziemy tam przez dżungle, idziemy i nagle widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska. A w środku koła taki wymalowany na kolorowo wywija grzechotnikami. I jak ty mu wtedy, Stachu powiedziałeś? Że on jest dupa a nie czarodziej?!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u