Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Młode Siewie PIÓRNIK - Dziecko – królik doświadczalny

PIÓRNIK - Dziecko – królik doświadczalny

PIORNIK1W przyrodzie, gdy potomstwo przychodzi na świat, narażone jest na wiele niebezpieczeństw. Na jego życie czychają drapieżniki, choroby, wypadki, czyli w skrócie – samo życie. Większość zwierząt rodzi się już przygotowane do odpierania czekających na nie wyzwań, ale nie człowiek. W jego przypadku rolę obrońców powinni pełnić rodzice – tak potwierdziła ewolucja. Problem pojawia się, gdy zagrożeniem dla dzieci stają się osoby, mające je chronić.

 

Kiedyś przepis na kształtowanie młodego człowieka był prosty: kilka wiader ciężkiej pracy, by poznało jej wartość, przekręcanie od czasu do czasu pokrętła zwanego ciekawością, garść wolnej woli z możliwością zadawania pytań i proszenia o rady, szansa na popełnianie błędów i jasno określone zasady. Efekt końcowy – wartościowy członek społeczeństwa. Jak sytuacja przedstawia się dzisiaj? Przed nami słodko-gorzka historia o przyszłości narodu. Obecnie jednostki wartościowe są traktowane niczym jabłka. Skórki, chociaż posiadają najwięcej wartości odżywczych, gdy przychodzi do tworzenia sałatki, są odkrawane i wyrzucane na kompost. Wnętrze razem z pestkami trafia do odrzutu jako następne. To, co zostanie, kroi się do momentu, w którym nie będzie różniło się od pozostałych. Efekt końcowy – armia kopii.

Na swój sposób okazuje się, że potomstwo pełni rolę królika doświadczalnego. A wszystko za zgodą, przyzwoleniem i, tak naprawdę, z inicjatywy samych rodziców. Testuje się na nich bezstresowe wychowanie, które – uwaga – niesie ze sobą efekty uboczne, jakimi są zdenerwowani i rozczarowani rodzice, szukający winnych wszędzie, tylko nie w lustrze. Ale czy może być inaczej, jeżeli rodzic traktuje rodzicielstwo jak pracę dorywczą, przez co właściwie nie zna swoich dzieci?Rozpuszczanie dzieci prowadzi do sytuacji, w której dziecko czuje, że należy mu się wszystko z samego faktu istnienia. Od kiedy nowe zabawki, czy tak zwane bajki edukacyjne, bo inaczej tego nazwać nie można, mają zapewnić lepszy start niż rozmowa? Oczywiście o wiele łatwiej jest zostawić dziecko przed telewizorem lub komputerem, które niosą ze sobą tyle wartościowych treści. Dla niewtajemniczonych – dzieci bardzo łatwo ulegają wpływom. Co znaczy, że pozostawione same sobie za kilka lat będą nafaszerowane albo poczuciem niższości albo wręcz przeciwnie – wyższości. Ciężko określić, które z tych rozwiązań jest gorsze. Kolejne doświadczenie jest skutkiem tak zwanych. nadwrażliwych, nadopiekuńczych rodziców, którzy nie dają dziecku szansy się rozwijać. Załatwiają wszystko, przez co dziecko przestaje nawet myśleć, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Ale rodziców kiedyś zabraknie, a dziecko pozostanie niesamodzielne już do końca życia.

Ostatnio pojawiło się jednak nowe zjawisko, które przebiło wszystkie poprzednie – ruch antyszczepionkowy. Kolejny przykład eksperymentowania na dziecku i dowód na to, że kłamstwo i głupota ludzka rozprzestrzeniona raz jest nie do zatrzymania. Szczepionki nie zostały wprowadzone bez powodu. Może zamiast przejmować się tym tematem warto byłoby zobaczyć, co właściwie jedzą dzieci, czy tylko słodycze i tłuszcze? Czy owoce i warzywa nie są nafaszerowane chemikaliami? Czy mięso ma w sobie zawartość mięsa, czy to już same hormony i woda? I, co ważniejsze, czy dzieci wiedzą w ogóle skąd bierze się jedzenie na sklepowych półkach, jak wygląda krowa i skąd się bierze masło?

Wszystkim, którzy wychowują dzieci życzę szczęścia i powodzenia, ponieważ to one będą później tworzyć naszą wspólną przyszłość, pracować, podejmować decyzje i pomagać na starość. Trzymam kciuki, ponieważ na razie nie wygląda to różowo. Wolę jednak pomylić się dzisiaj niż żałować w przyszłości.

Zapętlona

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyZajączek niekoniecznie wielkanocny i...

Zajączek wchodzi do baru naburmuszony i mówi:
- Kto pomalował mój rower na zielono?
Po chwili wstaje niedźwiedź i mówi:
-Ja, bo co?
-Nic, nic, chciałem tylko zapytać, czy ta farba długo schnie?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u